Matura jest kompletnie bez znaczenia

aktualizacja: 06.03.2015, 10:04
Łukasz Turski
Łukasz Turski
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Rozmowa z Łukaszem Turskim, fizykiem, popularyzatorem nauki

Rz: Wyszły na jaw kolejne nieprawidłowości w systemie oceniania egzaminów maturalnych. Czy dobrym pomysłem było zastąpienie uczelnianych egzaminów na studia tzw. nowymi maturami?

Prof. Łukasz Turski: Matura jest ułomną metodą selekcji na studia. Uczeń musi od razu zdecydować, na jaki kierunek chce iść, czyli z czego chce zdawać maturę. W wieku 18, 19 lat musi podjąć bardzo trudną decyzję, która zaważy na całej jego przyszłości. Wszystko przez to, że tak skonstruowane są mechanizmy selekcji, a także same uczelnie, które podzielone są na wydziały. Moim zdaniem młody człowiek dopiero na uniwersytecie powinien decydować, co tak naprawdę go interesuje.

Tylko jak w takim razie przeprowadzić selekcję na ten uniwersytet?

Matura nie jest mechanizmem, który może sprawdzić jakiekolwiek predyspozycje. Dawniej na Zachodzie rzeczywiście była moda na podobne egzaminy. Ale od tego już się odchodzi. Najlepsze amerykańskie uczelnie w ogóle nie biorą już pod uwagę takich testów. Działy rekrutacyjne liczących się uniwersytetów zaczynają poznawać uczniów już półtora roku przed końcem szkoły. Współczesna technika umożliwia dogłębne poznanie młodego człowieka.

W jaki sposób?

Poprzez portale społecznościowe, takie uczelniane facebooki, na których wykwalifikowany personel poznaje zainteresowania kandydatów, rozwiązuje z nimi różnego rodzaju zadania itd. Sprawdza, czy plany ucznia są zgodne z planami uczelni co do niego. Niekoniecznie szuka od razu chemika czy hydraulika, ale po prostu człowieka o jakichś predyspozycjach. A tego nie da się poznać po jednym teście. Kiedyś, gdy brakowało technologii, głębsze poznanie człowieka nie było technicznie możliwie. Ale w tej chwili w Polsce próbujemy za pomocą XIX-wiecznego narzędzia oceniać człowieka z XXI w.

Jednak matura ma za zadanie sprawdzać także pracę nauczyciela, czy przerobił należycie materiał.

To błędne założenie, że wszystko da się zmierzyć i sprawdzić. Jako fizyk wiem, że próba obiektywizowania zjawisk społecznych metodami matematycznymi jest z grubsza błędna. Do tego to socjalistyczne myślenie, że każdego trzeba sprawdzić i że trzeba mieć na to jakąś „obiektywną metodę". Matura ani nic nie sprawdza, ani nie jest obiektywna. W takim razie po co jeść tę żabę?

Gdy przestaniemy oceniać nauczycieli, to jak będzie funkcjonowała szkoła?

Nie postuluję, byśmy znieśli maturę w jeden dzień, nie wiedząc, co będzie dalej. Takie głupoty już w Polsce robiliśmy... Pomyślmy, jak zmieniać powoli. Szkoła ma uczyć dziecko, a nie przedmiotu. Lepiej zadbajmy o to, by nauczyciele spokojnie mogli w długim okresie przeprowadzić ocenę każdego ucznia. To będzie z pożytkiem dla naszych dzieci. A wtedy zobaczymy, że matura jest kompletnie bez znaczenia.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE