Uzbrojenie z Polski oczekiwane na Ukrainie

aktualizacja: 20.02.2015, 12:07
Z nieoficjalnych źródeł wiemy jednak, że Ukraińcy są poważnie zaintere...
Z nieoficjalnych źródeł wiemy jednak, że Ukraińcy są poważnie zainteresowani polskimi doświadczeniami w modernizacji czołgów T-72
Foto: Fotorzepa, Jakub Ostałowski JOsta Jakub Ostałowski

Polskie firmy zbrojeniowe mają dla Ukrainy ofertę sprzedaży wojskowego wyposażenia, ale niewiele było dotąd oficjalnych zamówień na broń, popartych finansowymi gwarancjami władz w Kijowie – twierdzą przedsiębiorcy.

REDAKCJA POLECA

To się może zmienić. Po serii sondażowych wizyt przedstawicieli siłowych resortów Ukrainy w polskim MON, na kieleckich targach i w zakładach zbrojeniówki, które zaowocowały w 2014 r. kontraktami na dostawy kilku tysięcy hełmów, kamizelek kuloodpornych ( producent Maskpol Konieczki) i kilkudziesięciu noktowizorów (PCO), w tym roku - pojawiły się konkretniejsze propozycje.

Jak dowiedziała się „Rz" w tym tygodniu z dyskretną misją handlową byli w Kijowie prezesi kluczowych firm Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Pytany o najnowszą ofertę sprzedaży uzbrojenia dla sąsiadów ze Wschodu, prezes PGZ Wojciech Dąbrowski, ucina: to nie temat na publiczne dywagacje.

Czołgi T-72 i snajperki z Tarnowa

Z nieoficjalnych źródeł wiemy jednak, że Ukraińcy są poważnie zainteresowani polskimi doświadczeniami w modernizacji czołgów T-72, radarami artyleryjskimi z warszawskich spółek PIT-Radwar, zaawansowanym sprzętem obserwacyjnym z Przemysłowego Centrum Optyki, polskimi technologiami rozpoznawczych samolotów bezzałogowych i zakupem karabinów snajperskich z Zakładów Mechanicznych Tarnów. Władzom w Kijowie szczególnie zależy też na odbudowaniu sieci poddostawców dla ukraińskich fabryk broni, po tym jak ok. 20 ich firm, w tym m .in. fabryka amunicji w Ługańsku i donieckie zakłady radarowe Topaz znalazły się w rękach separatystów w zaanektowanym Donbasie.

Potrzebne sojusznicze programy

Sławomir Kułakowski, prezes Polskiej Izby Producentów na rzecz Obronności Kraju, po zeszłorocznych, jesiennych targach obronnych w Kijowie, na których swoją ofertę prezentowały zakłady polskiej zbrojeniówki, nie był optymistą. Dziś powtórzy: dopiero międzynarodowe programy sprzętowej pomocy dla Ukrainy, mogłyby realnie zwiększyć możliwości eksportu polskiej broni dla Kijowa. Kułakowski potwierdza , że władze w Kijowie są zainteresowane środkami łączności, elektroniką służącą do rozpoznania i obserwacji, zaawansowanymi technologicznie przyrządami, umożliwiającymi np. walkę w nocy, nowoczesnymi wyposażeniem żołnierskim np. do ochrony balistycznej.

- Tyle że do tej pory w ślad za potrzebami nie szły urzędowe zamówienie i bankowe gwarancje. Prezes PIPnROK zwraca jednak uwagę na brak jasnych reguł także w wewnątrzukraińskiej polityce zamówień militarnych, w której rywalizują siły zbrojne i jednostki podlegające potężnemu resortowi spraw wewnętrznych.

KOMENTARZ DNIA

Żródło: ekonomia.rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE