W sądzie i urzędzie

Doręczenia sądowe: mniej narzekań na InPost

Fotorzepa, Michał Walczak
Wciąż są kłopoty z prawidłowym awizowaniem. Jest jednak lepiej niż rok temu.

Sytuacja nieco się ustabilizowała – tak sędziowie, prokuratorzy i adwokaci mówią rok po przejęciu doręczeń sądowych przez Polską Grupę Pocztową. Chwalą pomysł na doręczycieli dedykowanych i EPO, czyli elektroniczny system powiadomienia. Narzekają na awizowanie.

Na początku 2014 r., kiedy Poczta Polska przestała doręczać przesyłki sądowe, wybuchła awantura. Media donosiły o wielotygodniowych opóźnieniach, punktach odbioru w sklepie rybnym czy brakach i błędach w awizowaniu. A jak wygląda sytuacja rok po zmianach?

Infolinie i doręczyciele

Wojciech Kądziołka, rzecznik PGP, podkreśla, że firma wykonała dużo pracy, by doręczenia sądowe odbywały się zgodnie z oczekiwaniami.

– Z zebranych przez nas opinii adwokatów wynika, że sytuacja się poprawiła, m.in. w zakresie szybkości doręczeń i standardu punktów odbioru – mówi Rafał Dębowski, sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej.

Prokuratorzy też już nie narzekają. – Po pierwszych miesiącach realizacja usług budziła wiele zastrzeżeń, obecnie współpraca z PGP SA układa się poprawnie. Należy ją ocenić pozytywnie – mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.

Adwokaci dobrze odebrali też inne zmiany – praktykę wyznaczania doręczycieli mających obsługiwać wyłącznie kancelarie oraz telefoniczne informowanie o przesyłce i możliwych godzinach odbierania korespondencji.

Zadowoleni są też zwykli odbiorcy. – Na początku listy z sądu odbierałam w kiosku, co było krępujące, teraz w firmie ubezpieczeniowej, co znacznie poprawiło komfort – mówi Renata z Warszawy.

Problematyczne awizo

Mecenas Dębowski zauważa, że nierozwiązana jest ciągle kwestia drugiego awizowania korespondencji. – Wydaje się, że nowy operator nie wprowadził systemowych rozwiązań zapewniających, że powtórne awizo będzie doręczane zgodnie z procedurami – mówi.

Czy to się zmieni?

– Kwestia zwrotek sprawiała kłopoty, jeszcze zanim doręczeniami zajęła się PGP i dlatego grupa wprowadza EPO, czyli elektroniczny system powiadamiania nadawcy o statusie przesyłki. System działa już w apelacji w Krakowie i Białymstoku, do połowy roku będzie w całym kraju – zapewnia Kądziołka.

Sędzia Waldemar Żurek, rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie, mówi, że EPO się sprawdza.

– Dobrze, że to pilotaż, bo można wyeliminować wady. Inni sędziowie zwracają uwagę m.in. na to, że na początku przesyłki nie były w tym systemie opisywane, był sam numer, co utrudniało pracę sekretariatom – mówi sędzia Żurek. To, jak działa system przesyłek pocztowych na rzecz wymiaru sprawiedliwości, bada NIK.

Marcin Łochowski - rzecznik Sądu Okręgowego Warszawa-Praga

Jest lepiej niż na początku zeszłego roku. Wtedy mieliśmy mnóstwo niedoręczonej korespondencji. Teraz zdarza się to sporadycznie. Wygląda na to, że system się dotarł. Jeśli nawet występują błędy w awizowaniu przesyłek, to sędziom raczej trudno jest je wychwycić. Gdyby np. się zdarzyło, że pismo nie byłoby właściwie awizowane (np. tylko raz), strona mogłaby się na to powoływać i np. domagać się przywrócenia terminu do złożenia apelacji czy innego pisma procesowego. W takiej sytuacji trzeba jednak uprawdopodobnić przed sądem, że rzeczywiście były nieprawidłowości podczas awizowania. Można to zrobić, np. powołując świadków.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL