Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Teatr

Trzy dramaty Wyspiańskiego w Teatrze Stu

Teatr STU, Jacek Wrzesiński Jacek Wrzesiński
„Wesele", „Wyzwolenie" i „Akropolis" w jednym spektaklu STU - pisze Jan Bończa-Szabłowski.

Połšczenie w jeden wieczór teatralny trzech dramatów Stanisława Wyspiańskiego jest przedsięwzięciem œmiałym i dotychczas niespotykanym w polskim teatrze. Spektakl „Wędrowanie" zrealizowany przez Krzysztofa Jasińskiego, z którym wkrótce krakowski Teatr STU ruszy w Polskę, pokazał, że ryzyko się opłaciło.

Jasiński – wbrew „dramaturgom, którzy lubiš się wtršcać" – zawierzył samemu Wyspiańskiemu. Nie dodał mu współczesnych cytatów, nie inkrustował tekstami innych autorów. Wybrał to, co ponadczasowe. I właœnie dlatego to „lustro Wyspiańskiego", w którym przeglšda się kolejne pokolenie Polaków, nie straciło nic ze swej głębi i ostroœci.

Ponadczterogodzinny wieczór rozpoczyna 80-minutowe „Wesele" . W tej częœci Jasiński zachował niemal wszystkie wštki utworu. Postacie Widma pojawiajš się jako senne widziadła, a poczštkowy doniosły i odœwiętny klimat (muzyka Grechuty i Kantego Pawluœkiewicza) z czasem ustępuje popularnym przebojom disco polo. W tej chacie rozœpiewanej jesteœmy œwiadkami odwiecznych sporów, waœni, zacietrzewienia oraz pięknych idei, które pozostajš w sferze marzeń.

W „Wyzwoleniu" spotykamy się z tš samš jedenastkš aktorów. Tyle że „weselny" Poeta, pozostajšc idealistš, staje się Konradem. Zmaga się ze swymi wewnętrznymi demonami. Jasiński wpisał tę opowieœć w 22 karty tarota. Pojawiajšce się postacie majš więc symbolizować stopnie wtajemniczenia, które ma doprowadzić Konrada do ostatecznego wyzwolenia. I tu padajš znamienne słowa „Wyzwolin ten doczeka się dnia, co własnš wolš wyzwolony".

Właœnie te słowa stajš się oskarżeniem wobec niemocy Konrada i przywodzš na myœl słowa Mickiewicza: „Człowieku, gdybyœ wiedział, jaka twoja władza". Bezradny Konrad próbuje znaleŸć oparcie w zjawiskowej Muzie (znakomita jak zawsze Beata Rybotycka), ale o jego duszę walczy także Karmazyn (wspaniały Krzysztof Pluskota).

„Wędrowanie" z Wyspiańskim kończy się fragmentami „Akropolis". W tym rzadko wystawianym dramacie ożywione postaci ze znanych pomników wawelskich przyjmujš postać antycznych bohaterów. Wyspiański, mówišc o naszych polskich sprawach, chciał pokazać je na szerszym tle, choćby poprzez nawišzanie do znanych wszystkim mitów antycznych. Ale te postacie wydajš się bliskimi krewnymi bohaterów „Wesela". Teraz spotykamy je gdzieœ w zaœwiatach. Obserwujemy ich „życie po życiu". I znów pojawia się patriotyczna, bohaterska nuta zatopiona w morzu niemożnoœci.

„Wędrowanie" wg Stanisława Wyspiańskiego ma wiele atutów. Nie sposób nie wspomnieć o efektownej oprawie plastycznej. Œwietnie dobrana jest muzyka. Obok wspomnianych już kompozycji sš też cytaty z pieœni patriotycznych. Łatwo wytropić aluzje do współczesnoœci (nie tylko zdjęcia z ostatniego pochówku na Wawelu w cz. III i Karmazyn bardzo przypominajšcy obecnego metropolitę krakowskiego). Ale mimo efektownej oprawy plastycznej i muzycznej w tym spektaklu najważniejsze jest słowo. Jasiński za Wyspiańskim zadaje trudne pytania, na które warto sobie odpowiedzieć. Choćby to, czy potrafimy wycišgać wnioski z historii, czy raczej odpowiadać z rozbrajajšcš szczeroœciš: „Myœmy wszystko zapomnieli".

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL