Świat

Niemieckie złoto wraca do Niemiec

fot. Agnico-Eagle/lic. CC-Zero
Wikimedia Commons
Bez referendum, jak w Szwajcarii, i bez rozgłosu Niemiecki Bank Centralny postanowił sprowadzić do kraju tony swego złota przechowywanego za granicami w USA, Wielkiej Brytanii i Francji.

Nikogo to nie niepokoi, gdyż decyzja ta nie ma żadnego wpływu na kurs euro. Nie ma także mowy o pomyśle, odrzuconym w referendum w Szwajcarii, wprowadzenia określonego limitu złota w aktywach NBC.

Niemcy są po Stanach Zjednoczonych drugim największym posiadaczem rezerw złota na świecie. W sumie mają 3400 ton tego kruszcu, co w przeliczeniu daje 270 tys. sztabek lub 110 mln uncji. Wartość tego skarbu po obecnych cenach przekracza 120 mld euro. Jedna trzecia tego majątku spoczywa w Niemczech, w skarbcu banku we Frankfurcie nad Menem. Strzeże go prywatna firma, wynajęta do tego celu przez bank centralny. Nie było z nią nigdy kłopotów, lecz bank zdecydował o zakończeniu współpracy. Niemieckiego skarbu narodowego chronić będzie wkrótce 220 policjantów federalnych, opłacanych przez bank.

Ma to związek z transferem złota z zagranicy do kraju. 35 tys. sztabek przechowywanych w Wielkiej Brytanii pozostanie tam nadal. Jednak wiele ton złota przechowywanego w Forcie Knox pojawi się niebawem we Frankfurcie. Spora część pozostanie tam nadal. Za to całość depozytu z Francji znajdzie się wkrótce w Niemczech.

Rozproszenie niemieckich zasobów złota ma swe źródła jeszcze w czasach zimnej wojny. Chodziło o ich ochronę w sytuacji, gdyby zza Łaby miały się pojawić w zachodnich Niemczech czołgi z czerwonymi gwiazdami na pancerzach. Dzisiaj za przechowywaniem części złota w Londynie i USA przemawiają argumenty ekonomiczne. Można ich szybko użyć w czasie zawirowań na rynkach finansowych.

Kiedy i jakimi drogami Niemiecki Bank Centralny sprowadza złoto do domu, jest najbardziej strzeżoną tajemnicą. Nikt nie zapomniał jeszcze o najsłynniejszym napadzie na pociąg pocztowy w 1963 roku w Wielkiej Brytanii, kiedy to łupem rabusiów padło, w przeliczeniu na złotówki, ponad 200 mln złotych.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL