Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Europa przemysłu zbrojeniowego – wybór Polski

materiały prasowe
12 listopada europejska sonda Rosetta, po dziesięcioletniej podróży w kosmosie, szczęœliwie wylšdowała na komecie 67P/T-G.

Należy podkreœlić, że jest to w pełni europejski projekt, a Polska miała w nim istotny wkład dostarczajšc jedno z najbardziej zaawansowanych urzšdzeń, jakim jest penetrator MUPUS, będšcy złożonym zestawem czujników do pomiaru własnoœci fizycznych jšdra komety, opracowanym i skonstruowanym przez Centrum Badań Kosmicznych przy PAN.

Jest to dowód na doskonałe opanowanie technologii, a zarazem dowód zaufania i uznania dla polskich naukowców i inżynierów ze strony Europejskiej Agencji Kosmicznej, do której Polska przystšpiła w 2012 r.

Skoro Polska z powodzeniem uczestniczy w tej wielkiej przygodzie, jakš jest Europa przestrzeni kosmicznej, tak samo może zostać pełnoprawnym uczestnikiem innej, równie ambitnej przygody, jakš jest Europa przemysłu zbrojeniowego.

Właœnie w tej dziedzinie wykuwajš się przyszłe losy Europy. Takie zresztš były konkluzje Rady Europejskiej z grudnia 2013 r. Państwa członkowskie postanowiły wówczas, że zwiększš zdolnoœci obronne. Nie były to czcze deklaracje, a wykładnia samej metody postępowania ze wskazaniem priorytetów: drony, samoloty-cysterny, łšcznoœć satelitarna, cyberobrona... Rada wyraziła również potrzebę bardziej zintegrowanej, innowacyjnej i konkurencyjnej bazy technologiczno-przemysłowej sektora obronnego w Europie, by „zwiększyć jej autonomię strategicznš i zdolnoœć współpracy z partnerami".

Na szczęœcie europejskie państwa i firmy nie czekały bezczynnie do grudnia 2013 r. i wczeœniej uruchomiły proces budowania Europy przemysłu zbrojeniowego. Grupa 6 państw (tzw. grupa LoI), które skupiajš największy potencjał – Francja, Hiszpania, Niemcy, Szwecja, Włochy i Wielka Brytania – już w 2000 r. podpisała „Porozumienie ramowe" o zasadach restrukturyzacji europejskiego przemysłu obronnego. Ten akt założycielski nadaje kierunek integracji europejskiej. W tym samym roku uczyniono pierwszy, jakże ważny krok w konsolidacji przemysłu na szczeblu europejskim poprzez połšczenie największych konstruktorów lotniczych i sektora przestrzeni kosmicznej. Tak powstało, łšczšc najpierw przemysł francuski i niemiecki, a potem hiszpański, konsorcjum EADS, które na poczštku 2014 r. przyjęło nazwę Airbus Group.

Podjęto również inne działania konsolidacyjne, głównie w zakresie programów zbrojeniowych o roli strukturyzujšcej (Eurosam, Eurofighter...), ale także całej branży rakietowej (MBDA). Koncentracja europejskiego przemysłu będzie nadal trwała, szczególnie w przemyœle stoczniowym i w zakresie uzbrojenia wojsk lšdowych. Na przykład francuski Nexter i niemiecki Krauss-Maffei-Wegmann majš zostać wkrótce połšczone. Jest to konieczny warunek pozostania w grze, w warunkach zaciętej konkurencji, przy rosnšcej roli nowych graczy, jak Chiny, Korea Południowa czy Turcja.

Żaden kraj europejski nie może dzisiaj myœleć o rozwijaniu własnego przemysłu zbrojeniowego w izolacji; dotyczy to również Polski, podobnie jak dotyczyło wczeœniej innych krajów, które przed Polskš weszły na drogę restrukturyzacji przemysłu zbrojeniowego. Polska, która poważnie traktuje własnš obronę i ma ambitny program modernizacji sił zbrojnych, stoi przed historycznš szansš, by pójœć tš samš drogš. Należy przecież do tej nielicznej grupy krajów UE, które dysponujš autentycznym know-how w zakresie uzbrojenia, jak i ugruntowanš wolš konsolidacji tego sektora.

Ogłaszajšc swoje przetargi, Polska już dokonała wyboru, stawiajšc na partnerstwo z przemysłem zagranicznym. Tymczasem większoœć obserwatorów, nie wyłšczajšc mediów, wykazuje pewnš krótkowzrocznoœć, postrzegajšc toczšcy się proces wyłšcznie w kategoriach komercyjnego pojedynku pomiędzy sojusznikami, jakby chodziło o konkurs pięknoœci, w którym przyszłe rozstrzygnięcia zależš od politycznej koniunktury. Takie podejœcie może przesłonić istotę przyszłych rozstrzygnięć. Bo podejmowane decyzje ukształtujš, i to na całe dziesięciolecia, i technologie i krajowy przemysł zbrojeniowy.

Dużo bardziej miarodajne, jeœli chodzi o polskie zamiary, sš jednak oficjalne wypowiedzi przywódców kraju. „Chcemy wzišć udział w konsolidacji europejskiego przemysłu obronnego" oœwiadczył dla Rzeczpospolitej na poczštku tego roku minister Obrony Narodowej Tomasz Siemoniak. 7 lutego br. w Krakowie prezydent Bronisław Komorowski wzywał do „współpracy przemysłu europejskiego", uwzględniajšc w tym „przemysł obronny w ramach wspólnotowej polityki bezpieczeństwa".

Zarówno polska Biała Księga z 2013 r. jak i niedawno opublikowana Strategia Bezpieczeństwa Narodowego stwierdzajš, że potencjał zbrojeniowy i technologiczny „stanowi jeden z podstawowych składników bezpieczeństwa i obrony państwa" i namawiajš do jego konsolidacji oraz zwiększenia konkurencyjnoœci w oparciu o badania i rozwój.

Dodatkowo Polska rozważa obecnie możliwoœć przyłšczenia się do grupy sygnatariuszy wspomnianego „Porozumienia ramowego". Wedle słów wiceministra Obrony Narodowej Czesława Mroczka pozwoliłoby to „mieć realny wpływ na kreowanie polityki przemysłowej Unii Europejskiej, tak by interesy polskiego przemysłu obronnego były zagwarantowane".

Nie trzeba podkreœlać, że wszystkie te decyzje zależš wyłšcznie od suwerennej woli polskich władz. Jednakże wybory te w zrozumiały sposób interesujš partnerów Polski w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony, gdyż kształtujš przyszłoœć ich partnerstwa.

Niech mi zatem będzie wolno, jako ambasadorowi jednego z państw założycieli europejskiej konstrukcji, podzielić się wnioskami, jakie Francja wycišgnęła z własnych doœwiadczeń, a także korzyœciami, które dostrzega w tym projekcie, jakim jest Europa przemysłu zbrojeniowego.

Poprzez fuzje i nabycia, a także przez wprowadzanie do obrotu giełdowego częœci udziałów w kapitale tak tworzonych koncernów, francuski przemysł zbrojeniowy mógł zainwestować uzyskane œrodki, osišgnšć korzyœci skali i uniknšć dublowania projektów, a także wykorzystać cały potencjał synergii między firmami. Podwyższona wtedy wydajnoœć stanowiła podstawę dla tworzenia wartoœci, dla inwestowania w innowacje i dla wzrostu gospodarczego. Tak wyposażone przedsiębiorstwa francuskie mogły z powodzeniem podjšć działania eksportowe, dzięki czemu zajmujš obecnie miejsce w czołówce peletonu.

To właœnie te przedsiębiorstwa, przy udziale firm z innych krajów europejskich, wypracowały metodę europejskiej integracji przemysłu zbrojeniowego. W ten sposób, w efekcie korzystnej interakcji państwa i przedsiębiorstw, powstał swego rodzaju model. Jak ten model można by zdefiniować?

Pierwszym jego elementem jest autentyczne partnerstwo przemysłowe. Pojęcie to oznacza zgodę na transfer technologii, nie wyłšczajšc kluczowych. Zgodnie z tym podejœciem nie odmawia się partnerowi dostępu do zawartoœci „czarnych skrzynek" ani do kodów Ÿródłowych, które stanowiš rzeczywistš wartoœć dodanš najbardziej zaawansowanych systemów. Oznacza to również, że każdy z partnerów zachowuje pełnš kontrolę nad bieżšcym utrzymaniem wspólnie wypracowanych systemów, a nie kosztowne – osišgajšce œrednio dwie trzecie kosztów łšcznych całego cyklu życia produktu – powierzanie tego utrzymania pierwotnemu dostawcy. Zakłada to wreszcie dzielenie się ryzykiem, co wišże się ze wzajemnym zaufaniem. Innymi słowy, nie ma mowy o schemacie partnera o dominujšcej pozycji, otoczonego wykonawcami o drugorzędnej roli; jest natomiast układ powišzanych ze sobš równoprawnych partnerów, czy to na poziomie samych firm, czy na szczeblu państw.

Ze względu na zasadnicze znaczenie innowacji, drugim kluczowym elementem tego modelu integracji sš prace badawczo-rozwojowe, wspólnie prowadzone przez partnerów, ale też wspierane przez władze państwowe, jak również unijne. Na przykład w br. francuskie ministerstwo obrony zainwestowało 730 milionów euro w badania i rozwój. A wspomniana Rada Europejska z grudnia 2013 r. nie tylko wezwała państwa członkowskie do maksymalizacji synergii pomiędzy technologiš w sferze cywilnej a technikš wojskowš, ale jeszcze wyraziła zadowolenie z zamiaru Komisji Europejskiej uwzględnienia sektora obrony i bezpieczeństwa w programie Horyzont 2020.

W obecnym kontekœcie gospodarczym, w którym firmy zbrojeniowe nie mogš ograniczać się do działania na rynku krajowym, trzecim elementem modelu, o równie kluczowym znaczeniu, sš zdolnoœci eksportowe. Oczywiœcie zależš one od takich czynników, jak jakoœć wyposażenia, osišgi operacyjne i zaufanie, jakim państwo darzy krajowš firmę, zlecajšc jej dostawy sprzętu dla swoich sił zbrojnych. Każde państwo powinno również walczyć o to, by zachować pełnš kontrolę nad udzielanymi licencjami eksportowymi, tak by nie być uzależnionym od zgody innego państwa, która pozostaje zawsze niepewna, uwarunkowana interesami tego drugiego państwa i zależna od politycznej koniunktury.

Z tym wišże się czwarty, ostatni już element, a mianowicie niezależnoœć od zgody obcego państwa na samo zastosowanie zaawansowanego uzbrojenia zakupionego „prosto z półki" czy wyprodukowanego na licencji. Takie mechanizmy stanowiš przecież istotnš przeszkodę dla państwa w suwerennym stosowaniu narzędzi majšcych służyć jego obronie. Wycišgajšc wnioski z własnej historii, Francja od dawna dba o to, by nie być zakładnikiem jakiegokolwiek uzależnienia w zastosowaniu uzbrojenia, jakim dysponuje. Osišgnšwszy już niemal w pełni ten cel, Francja zabiega stale o to, by analogiczne podejœcie przyœwiecało powstajšcej wspólnej Europie przemysłu zbrojeniowego.

Według takiego właœnie modelu, okreœlonego przez wspomniane cztery elementy, powstały wielkie grupy europejskie, których obszar działania jest często dwojaki, zarówno cywilny jak wojskowy. Jednš z tych grup jest Airbus, niekwestionowany lider Europy przemysłu lotniczego i przestrzeni kosmicznej. Drugim przykładem jest Thales, która już teraz ma wymiar europejski, a jest czołowš grupš w dziedzinie elektroniki i telekomunikacji. Obie te firmy nie czekały z założonymi rękami i poznały się na atutach polskiej inżynierii. Uruchomiły już proces przyłšczania tego potencjału do europejskiej rodziny przemysłowej, jak o tym œwiadczš zakłady PZL na Okęciu w przypadku grupy Airbus czy współpraca partnerska z Radwarem i Radmorem w przypadku grupy Thales. Warto wspomnieć, że w roku 2013 Airbus potwierdził zamiar utworzenia w Polsce pištej w Europie bazy produkcji przemysłowej tej grupy.

Rzecz w tym, że skoro firmy francuskie, niemieckie, hiszpańskie, włoskie i brytyjskie sš w stanie z powodzeniem współpracować – w pełnym poszanowaniu zobowišzań wynikajšcych z przynależnoœci do NATO – oczywiste jest, że również polskie firmy zbrojeniowe mogš przystšpić do takiej współpracy.

Modernizacja polskich sił zbrojnych stawia Polskę przed wyborem dalszej drogi. Wybór ten nie sprowadza się ostatecznie do wyłonienia tego czy innego dostawcy, ale do rozstrzygnięcia pomiędzy drogš integracji polskiego przemysłu obronnego z konsolidujšcym się europejskim przemysłem zbrojeniowym, a rozwišzaniem przeciwnym, czyli podšżaniem własnš drogš samodzielnego rozwoju. Bez względu na to, jakie zapadnš decyzje, wpłynš one na pejzaż polityczny i przemysłowy Europy następnych dziesięcioleci.

Ten stosunek do naszych wspólnych, europejskich losów znalazł wyraz w jakże celnym, a zarazem emocjonalnym stwierdzeniu, jakie przeczytałem w niedawnym wywiadzie udzielonym dziennikowi Financial Times przez nowego przewodniczšcego Rady Europejskiej Donalda Tuska, który powiedział „jestem prawdziwym wyznawcš Europy (...) ponieważ jestem polskim patriotš". Trudno to lepiej ujšć.

Pierre Buhler, ambasador nadzwyczajny i pełnomocny Republiki Francuskiej w Rzeczypospolitej Polskiej

ródło: ekonomia.rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL