Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kodeks podatnika

Mnożenie podobnych pojęć komplikuje ordynację podatkowš

Rzeczpospolita
Zobowišzanie i obowišzek to podobne pojęcia, a ich równoczesne odnoszenie do podatków niepotrzebnie utrudnia zrozumienie prawa.

Tłumacze biznesowego angielskiego majš problem, gdy przychodzi im pracować dla klientów chcšcych dokładnie odczytać decyzje polskich organów skarbowych. O ile bez trudu dajš sobie radę z przełożeniem terminu „obowišzek podatkowy" jako „tax obligation", o tyle gdy natrafiš na pojęcie „zobowišzanie podatkowe", niejeden rozkłada ręce. Podobny kłopot majš doradcy podatkowi obsługujšcy zagranicznych inwestorów. Bo w brytyjskim czy amerykańskim systemie takiego pojęcia w ogóle nie ma. Fiskus w Ameryce czy na Wyspach Brytyjskich radzi sobie ze œcišganiem danin bez jego używania.

W polskiej ordynacji podatkowej oba pojęcia istniejš, a studenci prawa jak ognia bojš się pytania na egzaminie o wskazanie różnicy między nimi. Czy naprawdę oba muszš istnieć? Przecież w praktyce sprawiajš kłopot nie tylko studentom, ale także całkiem licznym podatnikom, komplikujšc i tak nieprostš siatkę pojęciowš ordynacji podatkowej.

Przypomnijmy, że według art. 4 ordynacji obowišzek podatkowy to „nieskonkretyzowana powinnoœć przymusowego œwiadczenia pieniężnego w zwišzku z zaistnieniem zdarzenia" okreœlonego w ustawach podatkowych. Z kolei zobowišzaniem podatkowym jest według art. 5 ordynacji „wynikajšce z obowišzku podatkowego zobowišzanie podatnika do zapłacenia (...) podatku w wysokoœci, terminie oraz w miejscu okreœlonym w przepisach prawa podatkowego". Różnica jest zatem doœć subtelna, a dla niefachowców – niezrozumiała.

W pewnym uproszczeniu można stwierdzić, że obowišzek podatkowy zawsze powstaje z mocy prawa i zaistnienia jakiegoœ zdarzenia. Zobowišzanie zaœ jest często „dziełem" organu skarbowego, który wydaje decyzję. Dodajmy, że taka decyzja i tak odnosi się do pewnych obowišzków oraz zdarzeń.

Krytycznie do takiego dualizmu pojęciowego odnosi się dr Karolina Tetłak, adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji UW. Wskazuje ona, że orzecznictwo i doktryna wypracowały odróżnienie tych dwóch pojęć, ale warto się zastanowić nad zniesieniem pojęcia zobowišzania podatkowego. Uzasadnia to nie tylko  troska o uproszczenie języka ordynacji, ale też porzšdki systemowe.

– Materialne prawo podatkowe w Polsce było w znacznej częœci tworzone na podstawie wzorców anglosaskich, a w tamtych systemach nie występuje pojęcie zobowišzania podatkowego, choć istnieje pojęcie obowišzku podatkowego – tłumaczy ekspertka.

Jej zdaniem byt tego drugiego pojęcia ma uzasadnienie, bo jest ono zwišzane z pewnymi obowišzkami wobec państwa, a to jest cechš prawa podatkowego.

– Jednak „zobowišzanie" może sugerować jakšœ cywilnoprawnš relację między urzędem skarbowym a podatnikiem, której istnienie trudno uzasadnić – ocenia Karolina Tetłak. Zastrzega jednak, że takie zmiany trzeba by starannie przygotować. W efekcie polscy podatnicy niebędšcy prawnikami czy doradcami podatkowymi skorzystaliby na zmianie, a język przyszłego kodeksu byłby nieco prostszy niż dziœ.

—Paweł Rochowicz

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL