Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Krzysztof Kwiatkowski: jak poprawić bezpieczeństwo na polskich drogach

Fotorzepa, Magda Starowieyska
Budowa autostrad i dróg ekspresowych to najpewniejsze narzędzie do poprawy bezpieczeństwa. Obok tego konieczne sš zmiany ustawowe – wskazuje prezes NIK.

Przez ostatnich dziesięć lat w wypadkach drogowych w Polsce zginęło ponad 47 tysięcy osób. I choć liczba zabitych i rannych w ostatnich latach spada, to Polska w porównaniu z innymi państwami Unii Europejskiej wcišż pozostaje na przedostatnim miejscu pod względem liczby zabitych w przeliczeniu na milion mieszkańców. Bardziej niebezpieczne sš tylko drogi w Rumunii. Najwyższa Izba Kontroli zakończyła właœnie prace nad raportem, w którym przedstawia pogłębionš diagnozę oraz wnioski dotyczšce bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Najpierw budowa i modernizacja dróg

Na ograniczenie liczby najgroŸniejszych wypadków, zwłaszcza zderzeń czołowych i bocznych, w których ginie mnóstwo osób, najbardziej – zdaniem NIK oraz zdecydowanej większoœci zewnętrznych ekspertów – wpływa przeniesienie jak największej częœci ruchu z niebezpiecznych dróg jednojezdniowych na drogi dwujezdniowe. Tak więc budowa autostrad i dróg ekspresowych to najpewniejsze narzędzie do poprawy bezpieczeństwa. Inwestycje w infrastrukturę drogowš mogš uratować wiele ludzkich istnień.

W Polsce wcišż za mało jest dróg dwujezdniowych, a na drogach jednojezdniowych o dużym natężeniu ruchu brakuje dodatkowych pasów, które umożliwiajš na pewnych odcinkach bezpieczne wyprzedzanie, brakuje też szerokich poboczy, bezkolizyjnych skrzyżowań, rond oraz sygnalizacji œwietlnej do bezpiecznego skrętu w lewo, bez możliwego równoczeœnie ruchu pojazdów jadšcych prosto na pasie w przeciwnym kierunku. Wcišż zbyt mało jest œcieżek rowerowych, zamkniętych dla ruchu pojazdów placów i deptaków oraz sygnalizacji œwietlnej przy przejœciach w miejscach dużego natężenia ruchu.

Na nic zdadzš się apele policji, fotoradary i wideorejestratory, jeœli wyprzedzanie na polskich drogach będzie obarczone tak wielkim jak obecnie ryzykiem zderzenia czołowego. Na nic zdadzš się apele o ostrożnoœć kierowane do pieszych i kierowców, jeœli nie będzie dostatecznej liczby inwestycji w infrastrukturę drogowš.

Oprócz nowych inwestycji koniecznie należy też modernizować już istniejšce drogi. Na jednej pištej długoœci dróg krajowych trzeba niemal od zaraz podjšć niezbędne prace remontowe. Same tylko koleiny wymagajšce natychmiastowych napraw występujš na ok. 3 tys. km, czyli blisko 15 proc. długoœci dróg krajowych.

Modernizujšc drogi, trzeba też pamiętać o ich oznakowaniu. Kontrolerzy NIK stwierdzali w wielu miejscach w Polsce nadmiar znaków, który utrudniał odczytanie ich znaczenia, w innych zaœ brakowało znaków wymaganych organizacjš ruchu bšdŸ były niewidoczne dla kierowców, przesłonięte przez gałęzie drzew albo wszechobecne na poboczach, zwłaszcza w pobliżu dużych miast, tablice reklamowe.

Kontrole na drogach

Niewštpliwie w ostatnich latach wzrosła aktywnoœć policji drogowej. Większa liczba policjantów z drogówki, więcej kontroli, eliminowanie z ruchu pijanych kierowców, akcje prewencyjne, dobrze zaplanowane trasy patrolowania radiowozami wyposażonymi w wideorejestratory – wszystko to m.in. przyczyniło się do spadku liczby wypadków. Ale policja musi szybko nadrobić braki w wyszkoleniu funkcjonariuszy z drogówki, bo NIK odnotowała w czasie kontroli, że około 40 proc. z nich nie miało specjalistycznego przeszkolenia. To oczywiœcie może mieć wpływ na jakoœć ustaleń dokonywanych przez policjantów na drodze. Dobrze, że policja zaczęła już nadrabiać te zaległoœci szkoleniowe. I dobrze, że po kontroli NIK zaplanowała zakupy nowych pojazdów dla drogówki, bo ponad 30 proc. radiowozów kwalifikowało się do wymiany.

Obok policji nad bezpieczeństwem na polskich drogach czuwa Inspekcja Transportu Drogowego. Niestety, jej pracownicy kontrolujš kierowców głównie od poniedziałku do pištku, i to najczęœciej od 8 do 16, w dodatku nie koordynujšc swojej służby z policjš. Nie sš bowiem funkcjonariuszami mundurowymi w pełnym tego słowa znaczeniu.

Fotoradary Inspekcji stajš co prawda w miejscach, gdzie rzeczywiœcie wczeœniej dochodziło do groŸnych wypadków, ale tworzš system, który nie może być w pełni wykorzystywany. W ITD pracuje za mało osób, aby skutecznie reagować na wszystkie ujawnione wykroczenia. W ryzykowny sposób inspektorzy z ITD zmniejszajš więc liczbę rejestrowanych wykroczeń. Progi wyzwolenia zdjęć wykonywanych przez fotoradary ustawiane były na prędkoœć przekraczajšcš dopuszczalnš o 25 km/h, a niekiedy nawet o 30–35 km/h, podczas gdy maksymalnie tolerowany prawem błšd wynosił 10 km/h.

Mogło to prowadzić do utrwalenia wyjštkowo niebezpiecznego zwyczaju znacznego przekraczania przez kierowców dozwolonej prędkoœci, a tym samym wydłużenia drogi hamowania, i to w dodatku w miejscach szczególnie niebezpiecznych.

Ale bardziej niepokojšce jest to, że blisko 40 proc. kierowców, których samochody zostały sfotografowane przez fotoradary, nie otrzymało mandatu za jazdę z nadmiernš prędkoœciš i tym samym nie dostało też punktów karnych, tylko dlatego że właœciciele pojazdów odmówili wskazania kierujšcego. W ten sposób wielu piratów drogowych, którzy w rażšcy sposób wielokrotnie przekraczajš dozwolonš prędkoœć, unika najpoważniejszych konsekwencji swoich czynów – np. odebrania prawa jazdy. Zamiast być karanymi za zbyt szybkš jazdę, dostajš mandaty za odmowę wskazania kierujšcego.

Nad ruchem drogowym chcš też czuwać straże gminne i miejskie. Zaangażowanie strażników w obsługę fotoradarów, zwłaszcza przenoœnych, jest jednak w zbyt wielu przypadkach podyktowane chęciš podreperowania gminnego budżetu. Bezpieczeństwo ruchu drogowego schodzi tym samym na dalszy plan. Zdarzały się przypadki, że strażnicy ustawiali fotoradary mobilne, tak jak tego wymaga prawo, w miejscach uzgodnionych z policjš, ale działo się tak tylko na poczštku i na końcu służby. W trakcie wykonywania zadań strażnicy z fotoradarem mobilnym przenosili się w miejsca nieuzgodnione z policjš, za to dajšce szanse na większe wpływy do budżetu gminy. Aktywnoœć niektórych straży gminnych czy miejskich niemal w całoœci ogranicza się do obsługi fotoradarów, z których częœć gmin czerpie blisko 20 proc. swoich dochodów.

Trzeba jednak przyznać, że samorzšdowe fotoradary stacjonarne ustawiano prawidłowo. Stawały one najczęœciej w miejscach, gdzie wczeœniej dochodziło do niebezpiecznych wypadków.

Kto odpowiada?

Odpowiedzialnoœć za zarzšdzanie bezpieczeństwem ruchu drogowego jest, niestety, w Polsce rozproszona, np. za prowadzenie działań edukacyjnych dotyczšcych bezpieczeństwa ruchu odpowiada osiem różnych instytucji, a za kontrolę prędkoœci – szeœć. Nie ma w Polsce jednego organu, który koordynowałby działania wszystkich zaangażowanych w zapewnienie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, jak pokazujš doœwiadczenia z lat ubiegłych, nie była w stanie skutecznie wypełniać tej funkcji. Dlatego prowadzone działania nie były spójne, a ich skutecznoœć pozostawała na znacznie niższym poziomie, niż wynikałoby to z zaangażowanych sił i œrodków. Wiele instytucji realizowało zadania zbliżone do siebie (np. policja i ITD). To powodowało niepotrzebne rozproszenie publicznych pieniędzy i ich nieefektywne wydatkowanie. Zaangażowanym instytucjom trudno z kolei udowodnić, które działania i w jakim stopniu znaczšco się przyczyniały do poprawy bezpieczeństwa, a które nie miały na niš wpływu, bo żadna z instytucji nie miała niezbędnych do tego mierników.

Co można zrobić?

Raport NIK zawiera ważne rekomendacje. Izba zaproponowała ustanowienie na drodze ustawowej systemu zarzšdzania i kontroli bezpieczeństwa ruchu drogowego. W ramach tego systemu obowišzek koordynacji i egzekwowania wszelkich działań służšcych bezpieczeństwu w ruchu drogowym powinien zdaniem Izby zostać powierzony ministrowi spraw wewnętrznych. NIK zaproponowała też, aby finansować przedsięwzięcia z zakresu bezpieczeństwa na drogach w oparciu o wieloletni program, z konkretnie okreœlonymi kwotami przeznaczonymi do wydania w poszczególnych latach. Tylko w ten sposób można będzie zaplanować i zrealizować wieloetapowe działania rozcišgnięte w czasie.

Włšczyć ITD do policji

Konsekwentne likwidowanie rozproszonej i rozmytej odpowiedzialnoœci zakłada także włšczenie ITD do policji. Zmiana ta pozwoli skoncentrować siły i œrodki, którymi dysponujš obie instytucje, będzie można lepiej zaplanować podejmowane działania oraz wyeliminować dublowanie się zadań. Włšczenie ITD do policji doprowadzi do powstania jednolitej, działajšcej przez całš dobę i siedem dni w tygodniu formacji, kompleksowo zajmujšcej się bezpieczeństwem ruchu drogowego. Wzmocniona sprzętowo i etatowo policyjna drogówka mogłaby kreować zasady kontroli ruchu wszystkich pojazdów, wykorzystujšc w pełni budowany system fotoradarów stacjonarnych. Pienišdze podatnika byłyby wydawane sensowniej, bo odpowiedzialnoœć za efekty wszystkich kontroli drogowych ponosiłaby jedna instytucja.

Straże bez fotoradarów

Jednš spoœród wielu rekomendacji zawartych w raporcie NIK jest także odebranie strażom miejskim i gminnym uprawnień do używania przenoœnych fotoradarów. Kontrola nad tego rodzaju urzšdzeniami powinna być zarezerwowana dla policji, zwłaszcza po włšczeniu do niej ITD. Umożliwiłoby to prowadzenie spójnej, kompleksowej polityki w zakresie nadzoru nad bezpieczeństwem ruchu drogowego w skali całego kraju, a równoczeœnie pozwoliłoby strażom miejskim i gminnym skoncentrowanie się na realizacji innych, ważnych dla mieszkańców lokalnych społecznoœci zadań. Samorzšdy mogłyby ustawiać w miejscach niebezpiecznych fotoradary stacjonarne, jednak zawsze po wczeœniejszym uzgodnieniu z policjš.

To tylko pokrótce przedstawione wybrane propozycje przedkładane przez Najwyższš Izbę Kontroli zawarte w raporcie przesłanym do Sejmu. Fundamenty przedstawionych przez Izbę rekomendacji to budowa i modernizacja dróg oraz skonsolidowane i sensownie finansowane zarzšdzanie działaniami na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego.

CV

Autor jest prezesem Najwyższej Izby Kontroli, byłym ministrem sprawiedliwoœci

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL