Infoafera. Nowe dowody zdobyte w USA

aktualizacja: 03.11.2014, 10:18
Foto: Bloomberg

Zeznania amerykańskich menedżerów pogrążają podejrzanych o korupcję w Polsce.

Polscy prokuratorzy i agenci CBA rozpracowujący potężny korupcyjny układ dotyczący rządowych zamówień informatycznych zdobyli w USA nowe dowody w sprawie tzw. infoafery – dowiedziała się „Rzeczpospolita".
– Jesteśmy zadowoleni z tego wyjazdu – mówi jedynie Paweł Wojtunik, szef CBA.
To pierwsza wizyta naszych śledczych w USA – dotąd składali je u nas amerykańscy prokuratorzy i agenci FBI żywo zainteresowani toczącym się w Polsce postępowaniem. Prawo w USA ściga bowiem korupcję, nawet gdy dopuszczają się jej przedstawiciele amerykańskich koncernów w innych krajach.
Polacy przesłuchali w Stanach pięciu pracowników IBM odpowiedzialnych za Polskę i naszą część Europy. To menedżerowie, którzy aprobowali ceny, upusty i marże.
Ich zeznania są niezwykle cenne, bo obalają m.in. linię obrony Marcina F. – byłego dyrektora ds. sprzedaży IBM Polska. Śledczy podejrzewają go o korumpowanie Andrzeja M., urzędnika MSWiA, który za łapówki (w sumie od różnych spółek miał przyjąć ok. 4 mln zł) miał ustawiać rządowe przetargi.
F. nie przyznaje się do winy i twierdzi, że to centrala IBM w USA podejmowała decyzje dotyczące udziału w polskich przetargach, cen i upustów.
– Z zeznań amerykańskich świadków wynika, że wszystkie decyzje merytoryczne dotyczące organizacji przetargów w Polsce, przyznawanych marż czy upustów przy sprzedaży sprzętu i usług, były podejmowane w polskim oddziale koncernu – mówi „Rzeczpospolitej" prok. Andrzej Michalski, jeden ze śledczych przesłuchujących w USA. – Pisma o aprobatę kierowane do USA były traktowane jako formalność. Informowały, a nie pytały o zgodę na taką czy inną decyzję – tłumaczy. – IBM nie komentuje szczegółów swojej polityki cenowej – informuje Tomasz Stachera, rzecznik IBM na Europę Środkową i Wschodnią.
Ceny i marże mają kluczowe znaczenie dla sprawy – dzięki wyjątkowym upustom spółka mogła oferować ceny poniżej kosztów i wygrywać przetargi z konkurencją. Śledczy szukają również kanałów, którymi mogły płynąć łapówki.
CBA i prokuratura podejrzewają, że niektóre działające w Polsce międzynarodowe firmy informatyczne utrzymywały specjalny fundusz na łapówki dla polskich urzędników. Miały istnieć specjalne linie kredytowe przeznaczone na ten cel.
Dzięki m.in. materiałom zebranym przez Polaków Amerykanom niedawno udało się skłonić inny amerykański koncern – HP – do przyznania się do korupcyjnych praktyk i zapłacenia 108 mln dolarów kary.

POLECAMY

KOMENTARZE