Nowak nie złoży mandatu, bo "odzyskał zaufanie wyborców"

aktualizacja: 09.10.2014, 12:28
Sławomir Nowak
Sławomir Nowak
Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek jd Jerzy Dudek

W klubie PO nie ma nastroju, by wyrzucać Nowaka. On sam uznał, że nie czuje już presji wyborców i odzyskał ich zaufanie - tłumaczy ciągłą obecność Sławomira Nowaka w partii poseł PO Iwona Śledzińska-Katarasińska

Śledzińska-Katarsińska w wywiadzie dla poratlu Natemat.pl odniosła się w ten sposób do złamanej przez byłego ministra transportu obietnicy złożenia madnatu poselskiego. Zamiast tego, nie tylko nie zrezygnował z mandatu, ale nawet nie odszedł z partii - również wbrew zapowiedziom swoim i polityków PO. Jak wyjaśniła posłanka PO, sytuacja - i Nowaka, i w partii - się zmieniła, dlatego Platforma nie zamierza wyrzucać Nowaka z klubu. Jak wyjaśniła, jego "pozaparlamentarne przypadki nie mają wpływu na jego identyfikowanie się z ideałami PO" i "w stosunku do partii nie popełnił żadnego wykroczenia".
Śledzińska-Katarsińska w wywiadzie dla poratlu Natemat.pl odniosła się w ten sposób do złamanej przez byłego ministra transportu obietnicy złożenia madnatu poselskiego. Zamiast tego, nie tylko nie zrezygnował z mandatu, ale nawet nie odszedł z partii - również wbrew zapowiedziom swoim i polityków PO. Jak wyjaśniła posłanka PO, sytuacja - i Nowaka, i w partii - się zmieniła, dlatego Platforma nie zamierza wyrzucać Nowaka z klubu. Jak wyjaśniła, jego "pozaparlamentarne przypadki nie mają wpływu na jego identyfikowanie się z ideałami PO" i "w stosunku do partii nie popełnił żadnego wykroczenia".
- Sytuacja się zmieniła. On teraz nie czuje już takiej presji wyborców. A przecież nie ma wyroku w jego sprawie, nie ma zakończenia postępowania - powiedziała Śledzińska-Katarasińska.
- Sytuacja się zmieniła. On teraz nie czuje już takiej presji wyborców. A przecież nie ma wyroku w jego sprawie, nie ma zakończenia postępowania - powiedziała Śledzińska-Katarasińska.
Polityk PO dodała, że sama uważa, że kwestia dotrzymania słowa przez Nowaka to kwestia wiarygodnośći. Mimo to, skrytykowała media za przywiązywanie zbyt dużej wagi do losu posła.
Polityk PO dodała, że sama uważa, że kwestia dotrzymania słowa przez Nowaka to kwestia wiarygodnośći. Mimo to, skrytykowała media za przywiązywanie zbyt dużej wagi do losu posła.
- Widzę, że jest nagonka na pana Nowaka. Wczoraj odbyło się pierwsze czytanie budżetu. Został zgłoszony idiotyczny wniosek, by go odrzucić i wieczorem głosowaliśmy przeciwko niemu. Podejmowane są też ustawy, które maja naprawić sytuację w górnictwie. A państwo od dwóch dni bez przerwy rozmawiacie o Nowaku. To jest szukanie tematu, który w powodzi ważniejszych kwestii jest naprawdę nieistotny - stwierdziła Śledzińska-Katarasińska.
- Widzę, że jest nagonka na pana Nowaka. Wczoraj odbyło się pierwsze czytanie budżetu. Został zgłoszony idiotyczny wniosek, by go odrzucić i wieczorem głosowaliśmy przeciwko niemu. Podejmowane są też ustawy, które maja naprawić sytuację w górnictwie. A państwo od dwóch dni bez przerwy rozmawiacie o Nowaku. To jest szukanie tematu, który w powodzi ważniejszych kwestii jest naprawdę nieistotny - stwierdziła Śledzińska-Katarasińska.
W Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia toczy się obecnie proces ws. niewpisania przez Nowaka do oświadczenia majątkowego cennego zegarka. Wobec polityka toczy się również śledztwo ws. jego podsłuchanej rozmowy z Andrzejem Parafianowiczem, której treść wskazuje na to, że próbował wpływać na kontrolę skarbową swojej żony.
W Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia toczy się obecnie proces ws. niewpisania przez Nowaka do oświadczenia majątkowego cennego zegarka. Wobec polityka toczy się również śledztwo ws. jego podsłuchanej rozmowy z Andrzejem Parafianowiczem, której treść wskazuje na to, że próbował wpływać na kontrolę skarbową swojej żony.

POLECAMY

KOMENTARZE