Samobójstwo po walce z fiskusem

aktualizacja: 05.09.2014, 00:35

Krystyna Chojnacka niemal 20 lat próbowała odzyskać niesłusznie zapłacony podatek. Brak efektów doprowadził do tragedii.

Po wakacyjnej przerwie na antenę telewizji Polsat wraca program „Państwo w państwie".
Tym razem jego dziennikarze zajęli się problemami państwa Krystyny i Jarosława Chojnackich z Kartuz.
Małżeństwo przedsiębiorców od 1993 r. prowadziło firmę Cristhine zajmującą się konfekcjonowaniem kosmetyków.  Interes szedł bardzo dobrze, ale w 1996 r.  Chojnaccy musieli zacząć płacić podatek akcyzowy, nakładany na producentów i importerów kosmetyków. W sumie ponad 3 mln zł.
Problem w tym, że firma Cristhine jedynie je przepakowywała. Mimo to przedsiębiorcy daninę odprowadzali, bo taką interpretację przepisów przedstawił im resort finansów, który wydał rozporządzenie nakładające akcyzę. Swoje odzwierciedlenie w ustawie przepisy znalazły dopiero w 2001 r.
Chojnaccy nie zamierzali jednak odpuszczać i pisali skargi oraz odwoływali się do izby skarbowej i sądów. W końcu sprawą zajął się Trybunał Konstytucyjny, który stwierdził, że rozporządzenie ministra finansów z 1996 r. było niekonstytucyjne, bo takim aktem nie można nakładać podatków.
Mimo kilku korzystnych dla Chojnackich wyroków sądów administracyjnych przedsiębiorcy wciąż nie doczekali się zwrotu nadpłaconego podatku. Urzędnicy uznali bowiem, że muszą sprawdzić, czy to rzeczywiście oni, a nie klienci, ponosili obciążenia podatkowe.
Konieczność zapłaty akcyzy spowodowała, że firma Cristhine nie mogła rywalizować z innymi w swojej branży. – Inne firmy zajmujące się tym samym co my  tego podatku nie płaciły – twierdzi Jarosław Chojnacki.
Walka przedsiębiorców z Kartuz o odzyskanie nadpłaconego podatku trwała 18 lat. W tym czasie firma upadła, a 30 zatrudnionych w Cristhine pracowników straciło źródło utrzymania.  Chojnaccy, by pokryć rosnące długi, musieli sprzedać po zaniżonej cenie nawet własny dom.
W maju zapadła kolejna decyzja w ich sprawie. Gdański sąd administracyjny postanowił znów przekazać ją do ponownego rozpatrzenia. Tego Krystyna Chojnacka już nie wytrzymała. Zażyła tabletki, które spowodowały jej śmierć. Przedtem zdążyła napisać jeszcze dwa listy ?– jeden do urzędników, w którym oskarżała ich o zniszczenie jej życia. Drugi do męża, w którym prosiła, by nie rezygnował z dalszej walki.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE