Układ Tuska z Cameronem

aktualizacja: 03.09.2014, 01:07

Premier zgodził się na ograniczenie praw socjalnych Polaków w Wielkiej Brytanii za poparcie Camerona przy wyborze na szefa Rady Europejskiej.

Układ, który obaj politycy zawarli w rozmowie telefonicznej we wtorek, 26 sierpnia, ujawniają najważniejsze brytyjskie media.
„Polski premier, to sprawa zasadnicza, zapowiedział, że poprze plany Camerona wprowadzenia nowych ograniczeń do zabezpieczeń socjalnych wypłacanych imigrantom z innych krajów UE" – pisze konserwatywny „Daily Telegraph". Gazeta cytuje też jednego ze współpracowników brytyjskiego premiera: „To była konstruktywna rozmowa i on (Tusk – red.) uznał zasadność brytyjskich obaw dotyczących swobody przemieszczania się osób".
Podobnie sprawy widzi lewicowy „Guardian": „Tusk, który rozmawiał przez telefon z Cameronem w ubiegłym tygodniu, podkreślił poparcie dla dwóch kluczowych postulatów premiera w nadchodzących negocjacjach z UE: nadużywania przywilejów socjalnych oraz ograniczenia prawa do przemieszczania się osób, choć Cameron przyznał, że to ostatnie będzie dotyczyło przyszłych krajów członkowskich Unii".
Tę umowę, choć już nie otwartym tekstem, Tusk potwierdził po nominacji na szefa Rady Europejskiej w sobotę.
– Nikt rozsądny nie może sobie wyobrazić Unii bez Wielkiej Brytanii. Ja też nie mogę sobie tego wyobrazić. Rozmawiałem o tym z Davidem Cameronem. On wysuwa wiele propozycji reform i jestem przekonany, że w gronie rozsądnych polityków możemy dojść do porozumienia. Można usunąć wiele przeszkód (dla członkostwa Zjednoczonego Królestwa w Unii – red.), np. gdy idzie o swobodę przemieszczania się osób – oświadczył premier.
– Jestem tym zachwycony – zareagował na to Cameron.

Milion Polaków w grze

Plan Brytyjczyka jest taki: jeśli konserwatyści wygrają przyszłoroczne wybory do Izby Gmin, w 2017 r. odbędzie się referendum w sprawie pozostania kraju w Unii. Perspektywa jest realna, bo według najnowszego sondażu torysi (32,6 proc. poparcia) tylko w niewielkim stopniu ustępują laburzystom (36,7 proc.). Jednak 47,1 proc. Brytyjczyków chce wyjścia kraju z Unii, a tylko 39,4 proc.  pozostania we Wspólnocie. Cameron ma nadzieję, że ten układ się zmieni, jeśli uda mu się przekonać Brukselę do zmian warunków członkostwa. Ich sednem ma być ograniczenie praw socjalnych imigrantów z innych krajów Unii.
– Chodzi o reformę unijnej dyrektywy z 2004 r., tak aby można było skrócić do sześciu miesięcy okres wypłaty imigrantom zasiłków dla bezrobotnych, wydłużyć do trzech miesięcy pobyt potrzebny do rozpoczęcia wypłaty świadczeń, a także ograniczyć dodatkowe przywileje, np. dopłaty do mieszkań socjalnych czy subwencje dla dzieci. Takie podejście popierają w Radzie UE Niemcy, Holendrzy i Szwedzi. Ale to demagogia: tylko 1 proc. imigrantów pobiera zaraz po przyjeździe zasiłki dla bezrobotnych. Reszta pracuje – mówi „Rz" John Springford z Center for European Reform w Londynie.
Ograniczenie świadczeń w największym stopniu uderzy w Polaków, bo to nasi rodacy stanowią największą grupę przyjezdnych: szacuje się, że jest ich od 700 do 900 tys., a w ub.r. przyjechało kolejne 50 tys.
W listopadzie ub.r. Komisja Europejska odrzuciła apel Camerona. Uznała, że swoboda przemieszczania się osób to podstawa jednolitego rynku i – szerzej – europejskiej integracji. Przypomniała także, że prawo europejskie nakazuje przyznanie imigrantom z innych krajów UE identycznych praw socjalnych jak rodowitym Brytyjczykom.

Zwrot o 180 stopni

Porozumienie z Cameronem oznacza radykalną zmianę podejścia Tuska do praw emigrantów w Wielkiej Brytanii. W styczniu polski premier ostro starł się z liderem torysów, gdy ten zapowiedział ograniczenie dodatków dla dzieci imigrantów, które mieszkają poza Wyspami. Chodzi o ok. 55 mln funtów, jakie co roku są wypłacane rodzicom 25 tys. polskich dzieci.
– Jeśli premier Cameron chce zmieniać przepisy dotyczące nadmiernej opieki socjalnej, zwyrodniałej, umożliwiającej wykorzystywanie, nadużywanie, to oczywiście ma prawo to zrobić, ale to nie może dotyczyć jakiejś grupy narodowej, tylko wszystkich potencjalnych beneficjantów tej opieki. Polska nigdy nie zgodzi się na takie zmiany w traktacie europejskim i wszelkie takie propozycje będzie wetowała dziś, jutro i zawsze – zapowiedział w styczniu Tusk.
Brytyjczycy, których dzieci mieszkają poza Wielką Brytania, nadal mają prawo do świadczeń. Nie obejmuje ich także ograniczenie do sześciu miesięcy okresu wypłaty  subwencji dla bezrobotnych.
Z opublikowanego przez „Wprost" nagrania rozmowy byłego rzecznika rządu Pawła Grasia z prezesem PKN Orlen Jackiem Krawcem wynika, że Tusk twardo wówczas krytykował Camerona:
„Wiesz, Donald z nim od razu rozmawiał przez telefon, więc go op...lił tak, ku...a, że szkoda, że tej rozmowy nie nagraliśmy, ku...a, go tak zj...ał" – mówił Graś.
Oburzenie wyrażał także Radosław Sikorski.
„Jeśli Wielka Brytania przyjmuje naszych podatników, czy nie powinna im także wypłacać świadczeń socjalnych?" – pytał na Twitterze szef MSZ.
Polscy emigranci wpłacają o ok. 1/3 więcej do brytyjskiego budżetu, niż z niego otrzymują.
Zdaniem „Financial Times" Angela Merkel była zaskoczona szybką zmianą stanowiska Tuska w sprawie praw emigrantów. Raczej spodziewała się zablokowania polskiej kandydatury przez Camerona. Miała wówczas poprzeć na szefową Rady Europejskiej duńską premier Helle Thorning-Schmidt.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE