Polacy pożyczyli w sieci pół miliarda złotych

aktualizacja: 22.08.2014, 02:53
Foto: Bloomberg

Tylko w I kwartale pożyczyliśmy w sieci 0,5 mld zł. Chętnych nie odstrasza wysoki koszt takich chwilówek. W siłę rośnie cały rynek pozabankowy. W tym roku jego wartość może przekroczyć 4 mld zł.

 
Polacy coraz częściej decydują się na wzięcie pożyczki za pośrednictwem internetu. Pierwszy raz dane obrazujące wyniki sprzedaży mikropożyczek zebrał Związek Firm Pożyczkowych (ZFP), który zrzesza większość firm działających na rynku pożyczek w sieci.
„Rz" poznała te dane, dotyczące I kw. 2014 r. Wynika z nich, w sieci pożyczyliśmy wtedy ponad 500 mln zł.

Szybko,?ale drogo

Jednorazowo pożyczamy w sieci średnio 860 zł i oddajemy po niespełna miesiącu. Za taki kredyt płacimy niemało – przeciętnie 177 zł, czyli ok. 20 proc. pożyczonej kwoty.
Mimo to taki sposób finansowania bieżących wydatków staje się w Polsce coraz popularniejszy. W I kw. z internetowych pożyczek pozabankowych skorzystało ponad 500 tys. osób.
ZFP podaje, że wartość portfela kredytowego firm pożyczkowych powiększyła się rok do roku 2,5-krotnie, ale zaznacza przy tym, że nie wszystkie firmy mają na tyle długi staż, by można było wiarygodnie porównać ich wyniki sprzedaży. – Rozwój rynku na początku roku był bardzo dynamiczny. Jeśli podobny popyt na pożyczki się utrzyma, to w całym roku łączna wartość sprzedaży przekroczy 2 mld zł – mówi Jarosław Ryba, prezes ZFP.
Dobrze na rynku radzą sobie też firmy pozabankowe, udzielające pożyczek na rok czy dwa, w tradycyjny, stacjonarny sposób. Przykładowo jeden z największych graczy, Profi Credit działający w Polsce od dziesięciu lat, pożyczył w ubiegłym roku ponad 420 mln zł, o połowę więcej niż w roku poprzednim.
– W I półroczu 2014 r. odnotowaliśmy dalszy wzrost sprzedaży. Wartość udzielonych pożyczek wzrosła o 35 proc. wobec analogicznego okresu 2013 r. – mówi Jarosław Chęciński, dyrektor wykonawczy Profi Credit Poland.
Dobra passa sprawia, że firmy pożyczkowe poszerzają ofertę. Na rynku pojawiają się też nowi gracze. – Sukcesy zachęciły nas do tego, by uruchomić kolejną platformę pożyczkową, Zaimo.pl. Chcemy osiągnąć 40 proc. rynkowego tortu – mówi Katarzyna Małolepszy, menedżer firmy Kredito24.
Firmy pozabankowe wciąż pożyczają ułamek tego co banki. Jak wynika z danych zebranych przez Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych, portfel pożyczek pozabankowych wyniósł w 2013 r. 3,1 mld zł. ZFP szacuje, że na koniec tego roku przekroczy prawdopodobnie 4 mld zł.
To tylko kilka procent wartości kredytów konsumpcyjnych udzielonych w sektorze bankowym, wynoszącej 128 mld zł. Jednak wielu wiązało dotychczasowy dynamiczny rozwój sektora niebankowego w Polsce właśnie z przykręcaniem kredytowej śruby przez banki.
Tymczasem mimo że banki coraz chętniej udzielają kredytów na bieżące potrzeby,  szybkie pożyczki zyskują na popularności. – Poluzowanie w sektorze bankowym nie wpływa znacząco na zmiany popytu na mikropożyczki, ponieważ są to dwa różne produkty. Mikropożyczka to niska kwota na krótki okres, gdzie decyzja kredytowa zapada w 15 minut. A takiej oferty w żadnym banku nie ma – wskazuje Jarosław Ryba. – Były szumne zapowiedzi wejścia banków w ten sektor, ale są nadal niezrealizowane – podkreśla.

Kto korzysta

Firmy pożyczające małe kwoty zyskują coraz większe uznanie zwłaszcza osób młodych, które w bankach pożyczać nie chcą. Kuszą pierwszą pożyczką za darmo przy minimum formalności. Przykładowo w Vivus.pl bez odsetek można pożyczyć nawet do 1,4 tys. zł.
– Ostra kampania marketingowa powoduje, że firmy pożyczkowe zaistniały w świadomości Polaków. One same też działają w coraz bardziej przejrzysty sposób, co sprawia, że przestały być kojarzone z lichwą. Są propozycją dla tych klientów, których potrzeb nie zaspokajają banki – mówi Mateusz Walewski z firmy doradczej PwC.
Przyszłość branży jest jednak niepewna ze względu na regulacje, jakie dla rynku niebankowego szykuje państwo. Chodzi m.in. o wprowadzenie limitu kosztów pożyczek. Część firm bije na alarm, że to zniszczy ich biznes.
– Wprowadzenie limitu kosztów odczują przede wszystkim konsumenci, bo stracą dostęp do kredytu. Rynek pożyczkowy skurczy się prawdopodobnie o jedną trzecią – mówi Marcin Czugan z KPF.
– Regulacje spowodują raczej jeszcze szybszy rozwój pożyczek w sieci. Część firm będzie musiała się przenieść do internetu, by zmniejszyć koszty – uważa Mateusz Walewski.

Dłużnicy rzadko się skarżą

W bazach biur informacji?gospodarczej w Polsce ?było w lipcu ponad ?9 mln spraw dotyczących niespłaconych zobowiązań konsumentów i firm.
Analizę danych przeprowadziła Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych. W okresie?od stycznia do lipca tego roku dłużnicy zaskarżyli tylko?2,1 tys. figurujących ?w bazach spraw o zaleganiu? z zapłatą zobowiązań. Miesięcznie konsumenci składają średnio 133 skarg,? a przedsiębiorcy 221. Większość z nich dotyczy kwestii przedawnienia zobowiązań. Jednak tylko?co czwarta skarga zostaje uznana za uzasadnioną.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE