Opinie

Gazowy test Brukseli

Odpowiedzią Kremla na sankcje UE jest szantaż – zapowiedź wzrostu cen energii dla Europy. Unia może się przed nim obronić.
Komisja Europejska ma tarczę wobec takiej groźby: rozpoczęte w 2011 r. postępowanie antymonopolowe wobec Gazpromu, w którym zarzuca mu nadużywanie pozycji dominującej – naruszenie art. 102 traktatu o funkcjonowaniu UE. Górny pułap możliwej kary może wynieść ok. 15 mld euro. Samo orzeczenie powinno się wiązać ze zmianami prawnymi, które uszczupliłyby przychody koncernu o 10 proc., a przede wszystkim podniosłyby bezpieczeństwo energetyczne mieszkańców Unii. Odbiorcy europejscy mogliby oczekiwać obniżenia ceny gazu z Rosji, gdyż nastąpiłoby jej urynkowienie.
Postępowanie antymonopolowe KE jest konsekwencją traktowania przez władze rosyjskie Gazpromu – głównego dostawcy energii dla UE – jako podstawowego elementu nacisku politycznego. Ceny gazu nie są odzwierciedleniem gry rynkowej, lecz bronią w osiąganiu celów politycznych. Doskonale widać to na przykładzie mapy energetycznej Europy, na której Rosjanie jakby nie zauważyli akcesji krajów naszego regionu do UE. Komisja zarzuca Gazpromowi dzielenie rynku przez umieszczanie w umowach gazowych klauzul przeznaczenia uniemożliwiających jego reeksport, a tym samym utrudniających swobodny przepływ i powstanie regionalnego rynku surowca. KE już w 2003 r., w postępowaniu Gazprom v. Eni, unieważniła tę zasadę – jednak wciąż występuje ona w kontraktach z państwami naszego regionu.
Kwestionowane są także klauzule take or pay, które zmuszają państwa do zapłacenia za cały – nawet nieodebrany – zamówiony wolumenu gazu. Zapychanie krajowych rynków gazem rosyjskim przeciwdziała dywersyfikacji. Komisja zarzuca również niedopuszczanie do gazociągów stron trzecich – co zapewne nie będzie trudne do udowodnienia. Szczególnie ważnym aspektem postępowania jest kwestia odniesienia cen gazu do ceny ropy. Ta reguła powinna zostać unieważniona w spodziewanym wyroku. W jej miejsce powinno się pojawić odniesienie do cen giełdowych na rynku europejskim: NCG, Gaspool i TTF. Biorąc pod uwagę historię postępowań antymonopolowych, należy stwierdzić, że nakładanie kar jest niemal prawidłowością i – co istotniejsze – wyrok skutkowałby wprowadzeniem zasad i wytycznych wiążących dla handlu na terenie UE. To postępowanie to jedna z najtrudniejszych politycznie i gospodarczo decyzji, przed którymi stoi KE. Istnieje jednak ryzyko przedłużania się procedur ze względu na zmiany w składzie Komisji. Pomimo kwestii proceduralnych ewidentne łamanie praktyk wolnego rynku, a także wyrażona publicznie przez przedstawicieli rosyjskiej dyplomacji groźba grania cenami gazu powinny skłonić KE do błyskawicznego zakończenia tego postępowania. Jest to szczególnie ważne dla Polski, ponieważ w listopadzie mija termin rozpoczęcia nowych negocjacji cenowych kontraktu jamalskiego. Decyzja i wyrok KE postawiłyby polską spółkę w znacznie bardziej dogodnej sytuacji negocjacyjnej. Ceny wówczas powinny być odnoszone do ceny rynkowej na giełdach gazu. Najbliższy czas pokaże, czy KE przejdzie test na konsekwencję i przestrzeganie wartości wolnorynkowych. Mikołaj Budzanowski, były minister Skarbu Państwa, ekspert w dziedzinie energii i innowacji
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL