Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Społeczeństwo

Wzrasta liczba dzieci żyjšcych w nędzy

Fotorzepa, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski
Załamał się wieloletni pozytywny trend. Wzrósł zasięg nędzy wœród najmłodszych, który od 2005 roku udawało się ograniczać.
Prawie 36 proc. dzieci w Polsce rodzi się w biedzie lub nędzy. Czyli w rodzinach, gdzie dochód netto na osobę nie przekracza 539 zł. Wynika tak z najnowszych danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Tylko podstawowe potrzeby

W zestawieniu, które poznała „Rz", resort wyliczył, że na 372 tys. dzieci urodzonych w ubiegłym roku 133,2 tys. otrzymało specjalny dodatek po urodzeniu w wysokoœci 1 tys. zł. A jest on wypłacany jedynie tym rodzinom, które osišgajš bardzo niski dochód. Kryterium dochodowe – 539 zł – jest bliskie tzw. minimum egzystencji, czyli kwocie pozwalajšcej zaspokoić jedynie podstawowe potrzeby biologiczne.
Od 2005 r. (pierwszego, w którym przez cały rok obowišzywał obecny system dodatków) sytuacja się stale poprawiała – procent dzieci, którym przysługiwało wsparcie, się zmniejszał. Jeszcze w 2011 r. było ich 41,4 proc., w 2012 – 34,4 proc. Dane za ubiegły rok wskazujš jednak, że ten pozytywny trend się załamał.

Nędza wielodzietnych

To niejedyna informacja wskazujšca, że poprzedni rok przyniósł pogorszenie sytuacji najbiedniejszych. Na przykład liczba osób żyjšcych w nędzy wzrosła z 6,8 do 7,4 proc. „Grupę najbardziej zagrożonš ubóstwem skrajnym stanowiły rodziny wielodzietne. W 2013 r. poniżej minimum egzystencji żyła co dziesišta osoba w gospodarstwach małżeństw z trojgiem dzieci i ok. 23 proc. z czworgiem i większš liczbš dzieci" – czytamy w opracowaniu Głównego Urzędu Statystycznego. Piotr Kurowski z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych zajmujšcy się badaniem zamożnoœci przytacza w tym kontekœcie często używane sformułowanie: „polska nędza ma twarz dziecka".

Odstajemy od Europy

Prof. Stanisława Golinowska z Uniwersytetu Jagiellońskiego zwraca uwagę, że nie pomagamy skutecznie tym, którzy najbardziej tego potrzebujš. Były minister finansów Stanisław Kluza podkreœla zaœ, że rodzice ponoszš koszty wychowania potomstwa i jeœli państwo ich nie wspomaga, a jeszcze dodatkowo nadmiernie opodatkowuje, to sš oni nie tylko narażeni na ubóstwo, ale nie podejmujš też decyzji o powiększaniu rodziny. Podobnego zdania jest prof. Bożenna Balcerzak-Paradowska, członek zespołu ekspertów Zwišzku Dużych Rodzin 3+. Według niej Polska negatywnie wyróżnia się w Europie, jeœli chodzi o pomoc rodzinom. To dziwne, bioršc pod uwagę naszš sytuację demograficznš. O skrajnej biedzie wielu rodzin wychowujšcych dzieci œwiadczš też inne dane zawarte w zestawieniu resortu pracy. Czytamy tam, że ze œwiadczeń rodzinnych korzysta 1,06 mln rodzin. Aż 735 tys. z nich, czyli 69 proc., ma dochód netto na osobę w wysokoœci nie większej niż 400 zł miesięcznie. Czyli nie osišgajš nawet wspomnianej kwoty 539 zł.

Pienišdze trafiajš ?do starszych

Eksperci postulujš zmianę polityki społecznej, skierowanie jej do młodych i rodzin. Nie da się tu jednak uniknšć konfliktu pokoleniowego. Polska nadzwyczaj dużo pieniędzy, nieproporcjonalnie do naszej struktury demograficznej, wydaje na osoby starsze. Z danych zebranych przez Fundację Republikańskš i udostępnionych na tzw. mapie wydatków państwa (www.mapawydatków.pl) wynika, że na 689 mld zł, jakie w 2012 r. wydało państwo, aż 209,5 mld pochłonęły emerytury i renty. Na ten cel przeznaczana jest co trzecia złotówka wydawana z publicznej kasy. To efekt tego, że mamy w kraju 9,4 mln emerytów i rencistów – jest nim zatem niemal co trzeci dorosły Polak. Dla porównania na politykę rodzinnš dla ok. 8 mln dzieci wydajemy zaledwie ok. 30 mld zł. – Starsi żyjš na koszt młodszych. Czas, by wreszcie ktoœ o tym powiedział głoœno – mówi Paweł Dobrowolski, ekonomista, były prezes Fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju. Jego zdaniem to taka polityka wypycha młode osoby na emigrację.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL