Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Budowa i remont

Nieruchomości w Detroit do wyburzenia

Bloomberg
Amerykańskie miasto musi zrównać z ziemiš 40 tysięcy budynków. Koszty całej operacji sš ogromne.
Zespół zadaniowy powołany przez administrację Obamy wydał właœnie szczegółowy raport z badań nad zniszczeniami Detroit. Autorzy raportu stwierdzajš, że miasto musi wydać co najmniej 850 mln dol., by szybko wyburzyć ok. 40 tys. zdewastowanych budynków. Kolejne dziesištki tysięcy obiektów majš zniknšć z powierzchni ziemi póŸniej. Mogš być jednak odbudowane. Trzeba też uporzšdkować tysišce zawalonych œmieciami działek - czytamy na łamach "New York Timesa".

Wspomnienie œwietnoœci Autorzy raportu stwierdzajš też, że pofabryczne ruiny, którymi upstrzone jest Detroit, i które sš przypomnieniem przemysłowej œwietnoœci miasta, muszš być albo odbudowane albo wyburzone, co będzie kosztować dodatkowo minimum 1 mld dol. Jeœli rekomendacje tej grupy zadaniowej do spraw usuwania zniszczeń w Detroit zostanš wprowadzone w życie, to zmieni się oblicze największego w Stanach miasta bankruta.
Będzie to kosztować znacznie więcej niż 450 mln dol., które wynikały z pierwotnych szacunków i zaplanowanych wydatków miasta. Pojawiły się pytania o wykonalnoœć tak olbrzymich zadań. Stanowi to częœć szerszej kampanii wychodzenia z bankructwa przez upadłoœć i dochodzenia do stanu równowagi. Rekomendacje budzš bardzo wiele pytań stawianych na ulicach Detroit. Które kwartały miasta dostanš pomoc jako pierwsze? Które muszš na niš poczekać?
Raport na temat zniszczeń, który jest prawdopodobnie najlepiej opracowanym badaniem nad upadłoœciš, prowadzonym w dużych miastach Ameryki, stwierdza, że 30 proc. budynków (czyli 78 506) rozrzuconych na 139 milach kw. miasta, jest zdewastowanych albo zmierza ku dewastacji.
Stwierdzono też, że 114 tys. działek, czyli jedna trzecia wszystkich parceli w mieœcie, jest opuszczona. Ponadto okazało się, że ponad 90 proc. działek będšcych w posiadaniu miasta jest zdewastowanych. Ostatecznie raport przynosi ponury, przedstawiany fragment po fragmencie portret nieszczęœć wyludnionego miasta. To wirtualny zapis tego, jak Detroit z 1,8 mln miasta zmalało niemal o połowę. - Zniszczenia sš jak rak - mówi na łamach "New York Timesa" Dan Gilbert, jeden z liderów zespołu zadaniowego, przedstawiajšc główne ustalenia ponad 300-stronicowego raportu i wielomiesięcznej pracy. - Zniszczenia wysysajš duszę każdego, kto znajdzie się w ich pobliżu - mówi. Spis powszechny budynków W oparciu o prawo stanowe autorzy raportu podzielili zniszczone działki na kilka kategorii. Sš to nieruchomoœci, które utraciły infrastrukturę, działki zniszczone przez pożary, a także działki, które stały się wysypiskami œmieci.
Setki wolontariuszy przemierzały miesišcami ulice miasta, obserwujšc i fotografujšc 377 tys. działek i gromadzšc szczegółowe informacje, które sš teraz sš w pełni zdigitalizowanym spisem powszechnym budynków i działek w mieœcie. - W Detroit potrzebne sš teraz intensywne działania dotyczšce usuwania zniszczeń tak szybko, jak to tylko możliwe - konkludujš autorzy raportu, zaznaczajšc, że Detroit musi działać szybciej niż jakiekolwiek inne miasta, zmagajšce się z upadłoœciš, aby sprawy nie uległy dalszemu pogorszeniu. Władze miasta zamierzajš usunšć zniszczenia z mieszkalnych dzielnic miasta w cišgu pięciu lat, z założeniem, że usuwanie szkód z opustoszałych budynków przemysłowych, których jest 559, zajmie więcej czasu. - Te budynki sš unikatowe ze względu na ogromne rozmiary i ich wpływ na stan œrodowiska - stwierdza raport, zaznaczajšc, że koszt wyburzenia pojedynczego wielkiego obiektu przemysłowego może iœć nawet w dziesištki milionów dolarów. - Ale jeœli tego problemu nie rozwišżemy - piszš autorzy raportu - to nasze wysiłki, by odbudować dzielnice, gdzie te obiekty się znajdujš, zostanš unicestwione. Raport zawiera także kilka rekomendacji, by zapobiegać zniszczeniom w przyszłoœci. I tak oto zaleca zmiany w podatkach od nieruchomoœci, przepisach dotyczšcy przejmowania własnoœci, a także wysokie grzywny za kradzież metali.

Od Wielkiego Kryzysu Kevyn D. Orr, członek zespołu zarzšdzania kryzysowego, mówi na łamach "New York Timesa", że problemy miasta ze zniszczonymi budynkami narastały od czasu Wielkiego Kryzysu, i to pomimo wielu badań prowadzonych przez poprzednie władze miasta. Obecny raport, majšcy wsparcie władz federalnych, stanowych i lokalnych, dostarcza szczegółowych i jednoznacznych odpowiedzi - mówi Orr. - To czas bez precedensu i dzień bez precedensu. Jesteœmy tu 83 lata póŸniej, majšc narzędzie, by temu zaradzić - dodaje. Niemniej jednak wyzwania sš ogromne. Gšszcz przepisów utrudnia nawet bieżšce utrzymanie budynków, dlatego też mogš być wyburzone albo odremontowane. Tak naprawdę wyburzanie budynków jest czasochłonne, szczególnie na takš skalę.
I choć miasto ma już pomysł, jak wydać zaplanowane 450 mln dol., a także przyznane już dotacje federalne, to większoœć z tych wydatków wymaga zgody sšdu federalnego prowadzšcego procedurę upadłoœci - Kolejne 400 mln dol., a być może i więcej - przeznaczone na obiekty przemysłowe, będš gromadzone póŸniej, poprzez fundacje, prywatne darowizny i fundusze agend rzšdowych - mówiš urzędnicy. Równanie domów z ziemiš może się wydawać drastycznym rozwišzaniem, ale kiedy wandalizm już się rozpoczšł, to trudno go zahamować.
- Pienišdze się znajdš - mówi Gilbert dziennikarzom NYT. Pilne potrzeby Urzędnicy przyznajš, że obecnie nie majš szczegółowego planu, jak zebrać takie pienišdze w tak krótkim czasie, zwłaszcza bioršc pod uwagę inne pilne potrzeby miasta, takie jak usprawnienie pracy policji czy zakup sprzętu dla straży pożarnej. 
Badania przeprowadził zespół zadaniowy powołany we wrzeœniu ubiegłego roku przez administrację Obamy. Wszystko po to, by znaleŸć sposoby wyjœcia  z kryzysu największego w kraju miasta w upadłoœci. Zespół zadaniowy, w którym uczestniczyli przedstawiciele biznesu, œrodowisk naukowych oraz szefowie fundacji z Detroit, opracował kryteria wyznaczania dzielnic, które powinny otrzymać pomoc jako pierwsze. To ważne, bo w niektórych budynkach mieszka tylko kilka rodzin, podczas gdy całe ulice sš wyludnione. Zasadniczy plan - mówi na łamach NYT burmistrz Mike Duggan - to uporzšdkowanie dzielnic z najmniej zniszczonš zabudowš, by zapobiec rozprzestrzenianiu się dewastacji. - Na kwartały z licznymi zdewastowanymi domami przyjdzie czas póŸniej - mówi burmistrz. - Wszyscy rozumiemy, że nie można robić wszystkiego naraz. Burmistrz dodaje, że proces będzie kierowany w zgodzie z wynikami badania. Jednym z problemów, na które raport nie przyniósł odpowiedzi, jest to, co ma się stać ze 100 tys. pustych już teraz działek i z wieloma więcej, które będš pustoszały w miarę wyburzeń. Od lat rozważano konsolidację niektórych kwartałów, tak, by usługi miejskie docierały do mniejszych obszarów, mniej narażonych na ubytki populacji.
Jednakże raport, którego częœć nosi tytuł "Każda dzielnica ma przyszłoœć", nie przynosi na to odpowiedzi. Duggan, który objšł urzšd w styczniu, mówi, że koncentrował się gównie na problemie zniszczeń i że nie jest jego intencjš zmuszanie kogokolwiek do przeprowadzki. - Nie dyskutujemy tu o ograniczaniu miejskich usług komukolwiek - zastrzega burmistrz. - Jednakże w pewnym momencie powstaje problem tworzenia zachęt dla ludzi, by wyprowadzali się z mniej zamieszkanych obszarów do obszarów gęœciej zaludnionych. I pewnym momencie będziemy musieli do tego dojœć.

ródło: ekonomia.rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL