Nowe technologie

Skype z tłumaczem

Ze Skype’a korzysta 300 mln użytkowników miesięcznie
123RF
Microsoft chce wyposażyć swój internetowy komunikator w automatycznego tłumacza. Według szefów firmy ta technologia ma znieść bariery językowe między użytkownikami Internetu.
Podczas konferencji w kalifornijskim Ranchos Palos Verdes szef Microsoftu Satya Nadella poinformował, że Skype Translator w wersji beta trafi do systemu Windows 8 już pod koniec tego roku. Nie wiadomo, czy będzie to usługa płatna, czy darmowa, ani jakie języki będzie obsługiwać.
- Nowa technologia zagwarantuje, że każdy będzie mógł się porozumiewać z każdym bez żadnych przeszkód — mówił Nadella. Przeprowadzono również krótką demonstrację możliwości algorytmu tłumaczącego. Mówiący po angielsku Guardeep Pall, wiceprezes Skype rozmawiał z niemieckojęzyczną Dianą Heinrichs. Konwersacja nie była zbyt wymagająca (mówiono o urokach Londynu), ale Translator dał sobie radę świetnie. Kolejne zdania były na bieżąco tłumaczone z angielskiego na niemiecki i odwrotnie. Syntezator mowy odczytywał na głos tłumaczenia, były one też wyświetlane jako tekst na ekranie.
Film z prezentacji tłumaczenia niemiecko-angielskiej rozmowy wideo można obejrzeć tu. - Zainwestowaliśmy w technologie rozpoznawania mowy, automatycznego tłumaczenia i algorytmy uczące się dziesięć lat naszej pracy — mówił Pall (tego już maszyna nie tłumaczyła). — To technologia w początkowej fazie, ale wizja Uniwersalnego Translatora z filmów serii „Star Trek" wcale nie jest tak bardzo odległa. Translator zostanie najpełniej wykorzystany w edukacji oraz turystyce — uważa Manoj Menon z firmy Frost & Sullivan w rozmowie z siecią BBC. Analityk spekuluje również, że nowatorska funkcja pozwoli lepiej zintegrować Skype'a z siecią społecznościową Yammer — do wewnętrznej komunikacji w firmach. - Każdego dnia użytkownicy Skype'a prowadzą rozmowy trwające łącznie 2 miliardy minut. Każdego miesiąca 300 mln użytkowników korzysta z naszych usług — reklamował Pall. Microsoft kupił Skype 10 maja 2011 roku za 8,5 mld dolarów. Wówczas był to jeden z najpopularniejszych internetowych wideokomunikatorów. Choć jego włączenie do systemu Windows w wersji biurkowej i mobilnej wydawało się oczywiste, przez długi czas Microsoft nie miał pomysłu jak to zrobić. Wykorzystali to główni rywale — przede wszystkim Google Talk (przemianowane później na Hangouts), Facebook Messenger oraz Apple Facetime. Urosła też konkurencja na rynku aplikacji dla urządzeń mobilnych — takie programy jak Tango, Fring czy Viber zdążyły przejąć część użytkowników.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL