Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Zwycięstwo innej Platformy

Szeœć lat póŸniej na zdjęciu stał z najbliższš grupš z PO, m.in. Grzegorzem Schetynš, Mirosławem Drzewieckim czy Zbigniewem Chlebowskim.
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Dopiero wybory samorzšdowe pokażš, w jakiej kondycji jest PO.
Najwięcej mówiš zdjęcia. Najlepiej te z wieczorów wyborczych PO. Zdjęcie z roku 2001 – ugrupowanie ledwo co powstało, a już wchodzi do Sejmu jako największa partia opozycyjna wobec obejmujšcego władzę SLD. Sš Donald Tusk, Andrzej Olechowski i Maciej Płażyński, a w tle ten czwarty ojciec założyciel PO – Paweł Piskorski. Rok 2005 – za Tuskiem stojš tylko Grzegorz Schetyna i Mirosław Drzewiecki. Rok 2007 – dołšcza do nich Zbigniew Chlebowski. Rok 2011 – tuż obok Tuska stoi osamotniony Schetyna. Miniona niedziela – na tle Tuska migajš ostatni przyboczni, Ewa Kopacz i Paweł Graœ.
I masa platformianych neofitów – polityków, którzy pojawili się przy Platformie, dopiero gdy partia objęła władzę. Taka jest dziœ PO. To partia należšca do Donalda Tuska, który z wyborów na wybory prowadzi jš coraz twardszš rękš. I jednoczeœnie partia przycišgajšca neofitów bez poparcia i zaplecza, bo tacy ludzie sš dla Tuska łatwiej sterowalni i nie stanowiš zagrożenia dla jego pozycji. Ale chociaż to partia inna, to wcišż zwycięska.

Bez tuskobusu

Punkt wyjœcia premier miał niełatwy. Rok temu – po niemal szeœciu latach przerwy – PiS na stałe się rozgoœciło na czele sondaży. Wyglšdało na to, że poczwórny maraton wyborczy w latach 2014–2015 będzie dla premiera bolesny. O ile zwycięstwa w swych wyborach może być pewien Bronisław Komorowski, o tyle premier w wyborach europejskich, samorzšdowych i wreszcie parlamentarnych nawet przez sporš częœć polityków PO skazywany był na porażkę. Zachodni dyplomaci słali do swych krajów raporty, że Tusk jest już wypalony i nadchodzi jego zmierzch, natomiast politycy PiS zaczęli być częœciej zapraszani na przyjęcia do ambasad. Teraz, po ogłoszeniu wyników wyborów europejskich, w PO czuć wyraŸnš ulgę, że jeszcze nie wszystko stracone. – Platforma odetchnęła. I sama jest zdziwiona, że Tuskowi znów się udało – mówi nam jeden z twórców kampanii. W tych wyborach nie było tuskobusu. Pojazd ów został odstawiony na parking tuż po wygranych przez premiera wyborach parlamentarnych w 2011 r. i do tej pory – mimo kilkakrotnych zapowiedzi – nie wrócił na trasę. Nie zmienia to faktu, że ponownie to Tusk był jedynš twarzš Platformy podczas tych wyborów. I dlatego na zdjęciu z 2014 r. liczy się tylko on. – Premier i jego otoczenie sš przekonani, że znów te wybory wygrał jednoosobowo. Tyle że inaczej być nie mogło. Taka jest logika sporu Platformy z PiS: Tusk kontra Kaczyński – przyznaje jeden ze sztabowców. Wbrew pomysłom sztabu wyborczego œcisłe otoczenie premiera – z jego nadwornym specem od propagandy Igorem Ostachowiczem na czele – nie zaakceptowało oparcia kampanii także na liderach list PO w poszczególnych regionach. W ostatnich dniach kampanii, kiedy według wewnętrznych szacunków PO widać już było, że o wyniku zdecyduje kilkadziesišt tysięcy głosów, to właœnie Tusk wzišł na siebie finisz: zaczšł intensywnie jeŸdzić w teren i udzielać wywiadów ze starannie dobranymi przez sztab tezami – wypomniał choćby Jarosławowi Kaczyńskiemu posmoleńskie posłanie „Do przyjaciół Rosjan", co miało zdezorientować mocno antyrosyjski elektorat PiS.

Gra na remis

Ale wbrew pozorom Tusk w tej kampanii torpedował większoœć pomysłów sztabu PO dotyczšcych bezpoœredniego ataku na PiS. Sztabowcy chcieli m.in. zastawić pułapkę na Jarosława Kaczyńskiego w sprawie unii energetycznej. Pomysł zacieœnienia współpracy między krajami UE przez m.in. wspólne zakupy gazu z Rosji zrodził się w polskim rzšdzie kilka miesięcy temu. Ale podczas kampanii został wykorzystany, by zaprezentować Tuska jako męża stanu, który w tak kluczowej kwestii słuchany jest przez wszystkich najważniejszych polityków Unii. Według pomysłu sztabowców Platforma miała zgłosić w Sejmie uchwałę w sprawie poparcia dla Tuska w jego negocjacjach z liderami UE. A Kaczyński i PiS – niechętni unii energetycznej – mieli zagłosować przeciw, co dałoby Tuskowi okazję do ataku. Premier zablokował ten pomysł. – W tej kampanii Tusk nie chciał konfrontacji. Grał na remis – opowiada jeden ze sztabowców. W cišgu niespełna pół roku partii udało się odrobić wyraŸnš, kilkuprocentowš stratę do PiS i nieznacznie wygrać wybory. Taki pozytywny przekaz – i poczucie triumfu – dominuje dziœ w otoczeniu premiera.

Bój o sejmiki

Ale Donald Tusk nie może spać spokojnie. Prawdziwym testem będš jesienne wybory samorzšdowe, zwłaszcza na poziomie sejmików wojewódzkich i prezydentów miast. – Jeœli przegramy wybory do sejmików, to nie będziemy w stanie rzšdzić w regionalnych koalicjach z PSL, tak jak to jest w tej chwili. A to może się odbić kłopotami na poziomie rzšdu – twierdzi nasz rozmówca, wpływowy parlamentarzysta PO. Inni polityk Platformy, członek zarzšdu partii, dodaje: – Prawdziwe problemy pojawiš się tam, gdzie trzeba będzie rozmawiać o koalicjach z PiS, bo inaczej nie będzie można stworzyć większoœci. W tej chwili Platforma rzšdzi niemal we wszystkich sejmikach wojewódzkich. To efekt wyborów sprzed czterech lat, w których otrzymała prawie ?31 proc. poparcia, natomiast PiS – 23 proc. – O takim wyniku możemy zapomnieć – przyznaje członek sztabu PO w wyborach europejskich. – Eurowybory pokazały, że jest remis, więc także w wyborach samorzšdowych rezultaty PO i PiS będš wyrównane. Ale to znaczy, że Platforma znaczšco straci wpływy w terenie – przyznaje. Wyniki eurowyborów pokazujš wyraŸnie, że – mimo zwycięstwa – Platforma znaczšco straciła poparcie zarówno w stosunku do wyborów parlamentarnych 2011 r., jak i eurowyborów 2009 r. W 2009 r. zagłosowało na niš 3,3 mln wyborców, w 2011 r. – 5,6 mln, a w ostatniš niedzielę – 2,3 mln ludzi.

Zużyci władzš

Jak sygnał ostrzegawczy odbierane sš w partii wyniki eurowyborów w dużych miastach, które do tej pory stanowiły bastion PO. Platforma tam co prawda wygrała – co zapewniło jej kruchš przewagę nad PiS w skali całego kraju – ale liderzy list PO osišgnęli wyraŸnie słabsze wyniki niż pięć lat temu. Popularny na Œlšsku były premier Jerzy Buzek uzyskał niemal 140 tys. głosów mniej, startujšca z Warszawy była unijna komisarz Danuta Hübner – prawie 90 tys. głosów mniej, po ok. 30 tys. głosów stracili Jacek Saryusz-Wolski w Łodzi i Róża Thun w Krakowie. W sumie PO będzie miała 19 europosłów, czyli straciła szeœć mandatów. – Widać wyraŸnie, że władza nas zużywa. Nasze badania pokazały, że wielu dotychczasowych wyborców PO jest zniechęconych do Tuska albo nim rozczarowanych. Uważajš, że to fajny goœć, ale nie realizuje wielu obietnic, które im złożył przez lata – przyznaje członek sztabu PO. – Oni po prostu zostali w domach, stšd słabsze wyniki takich kandydatów, jak Buzek czy Hübner. Jednoczeœnie zmienia się elektorat Platformy. W tych wyborach partia œwiadomie postawiła na pozyskanie starszych wyborców i częœci elektoratu socjalnego. To do nich wysyłane były komunikaty, że Tusk gwarantuje „bezpieczeństwo", i przypominano społeczne działania rzšdu, premier zaœ przyznał dodatkowe pienišdze protestujšcym rodzicom dzieci niepełnosprawnych. – 20-latków nie ma co straszyć wojnš na Ukrainie, bo wybuchnš œmiechem. A 50- czy 60-latki znajš wojnę z opowieœci rodziców, więc sš gotowe głosować na „bezpieczeństwo", czyli Tuska – opowiada jeden ze strategów kampanii. Dlatego też premier mówił, że to sš wybory dotyczšce tego, czy 1 wrzeœnia dzieci pójdš do szkoły. Teraz Platforma liczy, że ci starsi, bardziej dojrzali, zostanš przy niej na dłużej.

Psychologiczna przewaga

Z praktycznego punktu widzenia wybory europejskie nie majš większego znaczenia. To, czy jedno ugrupowanie wyœle do europarlamentu więcej, a inne mniej posłów, niewiele zmieni. Dotyczy to zwłaszcza wyœcigu PO i PiS, bo europosłowie obu tych partii bardzo często głosujš w Parlamencie Europejskim w ten sam sposób. Zresztš większy wpływ na unijne sprawy ma dobrze wybrany i wyposażony w odpowiedniš tekę narodowy komisarz, a nie pół setki sowicie opłacanych europosłów, którzy nie majš okazji podejmować zbyt wielu kluczowych dla UE decyzji. Tyle że wybory europejskie sš ważne na krajowym podwórku, nie tylko zresztš polskim. Dla opozycji to kolejna dobra okazja, aby uderzyć we władzę i potrenować przed znacznie istotniejszymi wyborami parlamentarnymi. Wszak dopiero taka wygrana daje szansę na objęcie władzy – czyli prawdziwy cel polityki. A zatem wygrana w wyborach europejskich, bez względu na to, jak mikra, daje zwycięzcy psychologicznš przewagę. Dziœ psychologicznš przewagę ma właœnie premier Tusk.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL