Świat

Viktor Orbán w Berlinie

Angela Merkel i Viktor Orbán
AFP
Premier Węgier w czwartek odbył swoją drugą (po poniedziałkowej wizycie w Warszawie) podróż po wygranych na początku kwietnia wyborach parlamentarnych.
Uczestniczył w międzynarodowej konferencji zorganizowanej przez niemieckiego nadawcę publicznego WDR (Westdeutscher Rundfunk) oraz instytucje unijne. Udział w niej wzięli m.in. przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schultz i grono najważniejszych polityków niemieckich.
Konferencja stała się też pretekstem do bezpośredniego spotkania z kanclerz Angela Merkel. Mimo krytyki niektórych posunięć rządzącego na Węgrzech Fideszu niemieccy chadecy z CDU uznawani są za sprzymierzeńców węgierskich konserwatystów. W swoim przemówieniu wygłoszonym podczas konferencji Orbán skupił się na problemach politycznych i społecznych Europy, mówił też obszernie na temat sytuacji Europy Środkowej i Wschodniej uznając, że nieaktualny jest już dominujący w początkowej fazie transformacji ustrojowej pogląd, że należy kopiować wszelkie rozwiązania wyżej rozwiniętych i bogatszych państw Zachodu. Stwierdził, że właśnie próby takiego kopiowania doprowadziły w niektórych przypadkach do kłopotów nowych członków UE. "Wcześniej oczekiwaliśmy od Europy Zachodniej poparcia w zabiegach o wejście do UE. Dziś oczekujemy od Zachodu uznania faktu, iż nie jesteśmy jedynie konsultantami w poszukiwaniu nowych rozwiązań, lecz że Europa Środkowa i Węgry mają własne rozwiązania i oferty dla całej Europy" - powiedział Orbán. "Oczekujemy, że Zachód zaakceptuje, że to, co reprezentujemy, nie jest głupotą, odstępstwem od ortodoksji, lecz jest wkładem Europy Środkowej, który powinien być oceniany na podstawie skuteczności i rezultatów".
Orbán sporo uwagi poświęcił prezentacji osiągnięć Węgier - czyli własnego rządu w poprzedniej kadencji. Przypomniał, że jego kraj przedterminowo spłacił pożyczkę zaciągniętą w MFW, a warunki dyktowane przez międzynarodowe instytucje finansowe nie muszą odpowiadać wszystkim państwom. Orbán nie zasugerował otwarcie, że Europa powinna skorzystać z węgierskich doświadczeń, ale uznał, że „są warte przestudiowania". Węgierski premier poruszył tez problemy cywilizacyjne. Ostrzegł przed masową imigracją, która może stanowić zagrożenie dla tożsamości Europy. Skrytykował niedostateczne jego zdaniem uwzględnienie chrześcijańskiej tradycji w działalności instytucji unijnych. "Chrześcijaństwo nie jest jedynie religią, jest kulturą, na której zbudowaliśmy cywilizację" - powiedział i sprzeciwił się próbom relatywizowania chrześcijańskiego pojęcia rodziny. Podkreślił, że jego zdaniem małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, co definiuje też nowa węgierska konstytucja. Niektórzy komentatorzy zauważyli, że w odróżnieniu od pozostałych uczestników konferencji Orbán w swoim wystąpieniu ani razu nie odniósł się do sytuacji na Ukrainie.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL