Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Prawa autorskie: Edyta Górniak śpiewa hymn

Zbliża się Œwięto Narodowe Trzeciego Maja, obchodzone w rocznicę uchwalenia przez Sejm Wielki w 1791 r. Konstytucji 3 maja. Na wielu uroczystoœciach państwowych wykonywany lub odtwarzany będzie „Mazurek Dšbrowskiego", pieœń autorstwa Józefa Wybickiego, która jest hymnem państwowym Rzeczypospolitej Polskiej.
Najsłynniejsza interpretacja hymnu RP w ostatnich latach, czyli wykonanie „Mazurka Dšbrowskiego" przez Edytę Górniak podczas mistrzostw w Korei, przez długi czas wzbudzała spore emocje. Pod adresem piosenkarki posypały się bardzo krytyczne komentarze. Czy słusznie? Moim zdaniem sprawa nie jest jednoznaczna. Jedno jest pewne:  dla Polaków sposób wykonania hymnu narodowego był ważny. To skłoniło mnie do refleksji  o prawnej ochronie tego symbolu narodowego. „Mazurek Dšbrowskiego" powstał kilka wieków temu i nie jest chroniony przez autorskie prawa majštkowe. Upływ czasu nie jest jednak jedynym tego powodem. Szczególny status tego utworu wišże się także z tym, że jest on elementem aktu normatywnego. Zapis nutowy „Mazurka Dšbrowskiego" w układach: na jeden głos, na fortepian oraz na głos i fortepian, został dołšczony do ustawy z 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych. Zgodnie z prawem autorskim akty normatywne, czyli także ustawy wraz z załšcznikami, nie sš przedmiotem ochrony prawa autorskiego, nawet jeżeli można by im było przyznać status utworu na podstawie art. 1 prawa autorskiego. Hymn RP należy zatem do domeny publicznej. Pomimo braku ochrony prawa autorskiego korzystanie z tego utworu ma ograniczenia wynikajšce z przepisów prawa. Zasady eksploatacji hymnu RP sš œciœle okreœlone w  ustawie poœwięconej symbolom narodowym.  Można go wykonywać publicznie jedynie w wersji załšczonej do ustawy, a każda inna, nowa wersja „Mazurka Dšbrowskiego" (opracowanie na zespoły chóralne, instrumentalne i instrumentalno-wokalne)  musi być najpierw zaakceptowana przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Wymagania te sš stawiane publicznej eksploatacji. Prywatnie można tworzyć i wykonywać dowolne wersje tego utworu. W każdej jednak sytuacji „podczas wykonywania lub odtwarzania hymnu państwowego obowišzuje zachowanie powagi i spokoju".  „Osoby obecne podczas publicznego wykonywania lub odtwarzania hymnu stojš w postawie wyrażajšcej szacunek, a ponadto mężczyŸni w ubraniach cywilnych zdejmujš nakrycia głowy, zaœ osoby w umundurowaniu obejmujšcym nakrycie głowy, niebędšce w zorganizowanej grupie – oddajš honory przez salutowanie".
Ochrona „Mazurka Dšbrowskiego" jako znaku państwowego  wynika także z kodeksu karnego.  Znieważenie hymnu RP wišże się z odpowiedzialnoœciš   okreœlonš w art 127 k.k. Wracajšc do kontrowersyjnego wykonania hymnu przez Edytę Górniak – piosenkarka została bardzo skrytykowana za ten występ. Tymczasem moim zdaniem prawdopodobnie niewiele zawiniła ona sama. Błędy zostały popełnione wczeœniej, a nieudane wykonanie było tylko ich konsekwencjš. Uważnie przesłuchujšc nagranie, można stwierdzić, że orkiestra gra wstęp bardzo wolno, uroczyœcie. Naturalnie w takim samym tempie zaczyna œpiewać Edyta Górniak. Z kolei kibice œpiewajš hymn o wiele szybciej, przyzwyczajeni do zdecydowanego, marszowego sposobu wykonywania „Mazurka Dšbrowskiego". Trudno jednak wymagać od rozentuzjazmowanych miłoœników piłki nożnej trzymania się powolnego i uroczystego tempa. Tak hymn można wykonać podczas spokojnej, refleksyjnej uroczystoœci, a nie przed meczem piłkarskim, gdzie jego odœpiewanie jest nie tylko wyrazem patriotyzmu, ale ma także zagrzewać do walki o zwycięstwo. Z wypowiedzi piosenkarki wynika, że na tę okazję zostało przygotowane specjalne opracowanie hymnu. To ważna okolicznoœć. Trzeba bowiem pamiętać, że to autor utworu (opracowania) zazwyczaj okreœla tempo  utworu. Wykonawca porusza się jedynie w granicach, które zostały mu wyznaczone przez twórcę. Dlatego można przypuszczać, że tempo krytykowanego wykonania hymnu nie było jedynie pomysłem piosenkarki, ale wynikało z założeń przygotowanego opracowania. O efekcie zadecydowało jednak to, że wokalistka i dyrygent orkiestry nie mieli ze sobš żadnego kontaktu. To słychać. W rezultacie orkiestra, kibice i piosenkarka œpiewali i grali każde we własnym tempie. To nie mogło się dobrze skończyć... Zakładajšc, że opracowanie uzyskało akceptację właœciwego ministra, można stwierdzić, że przy okazji tego wykonania nie zostały naruszone żadne przepisy. Jak widać, legalnoœć nie jest gwarancjš dobrego wykonania „Mazurka Dšbrowskiego". Autorka jest prawnikiem, dyrygentem chóralnym. Wykłada prawo autorskie na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie. Prowadzi blog Prawomuzyki.pl.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL