W sieci opinii

Jacek Kozłowski europoseł polski

Fotorzepa, Robert Gardzin?ski Robert Gardzin?ski
Zapomnijmy o "Pieśni o Rolandzie". Polska kultura doczekała się swojego bohaterskiego eposu - pieśni o wojewodzie Jacku Kozłowskim
Od dawna wiadomo, że kampania wyborcza uwalnia nieoczekiwane wręcz pokłady twórczej energii, dzięki czemu nasza narodowa kultura co kilka lat jest wzbogacana o kolejne ponadczasowe dzieła. Wystarczy sobie przypomnieć takie pieśni jak "Ole! Olek", legendarny hymn Samoobrony "Ten kraj jest nasz i wasz", czy choćby dynamiczny przebój sławiący równie dynamicznego i przebojowego Grzegorza Napieralskiego "Są nas miliony". Wszystkie te osiągnięcia kultury - jakkolwiek wzniosłe - bledną jednak w obliczu najnowszego skarbu, jaką dała nam obecna kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego:
"Piosenki wyborczej Jacka Kozłowskiego". Pod tym niepotrzebnie skromnym tytułem kryje się potężny i napisany z energią i rozmachem epos wysławiający wszystkie wyczyny i zalety wojewody niedocenianego dotąd wojewody mazowieckiego i polityka PO.
Jacek Kozłowski Europoseł polski Mazowsze głosuje Gdy Jacek startuje - głosi zapadający w pamięć refren tej - nie bójmy się tego napisać - współczesnej "Pieśni o Rolandzie". Po tym śmiałym i literacko odważnym otwarciu następuje w drugiej strofie mocna ekspozycja  skomplikowanej i na pozór paradoksalnej natury charakteru polityka, który jest jednocześnie twardy, lecz i ciepły, i otwarty. To wojewoda zdecydowany Niejeden stadion był zamykany Ciepły otwarty na konsultacje I co najgorsze, zawsze ma rację Jak w każdej epickiej opowieści o herosie mamy też wyjaśnienie pochodzenia i przeszłości bohatera (zwróćmy uwagę na innowacyjne podejście do rymowania): Studiował w Stanach,  w Polsce skazany Twoją odwagę Jacku kochamy Po czym ten śpiewany poemat wysławia bohaterskie czyny oraz niezwykłą siłę i witalność, którą heroiczny wojewoda wykorzystuje dla dobra ludzkości. Daje się zatem Kozłowski poznać jako współczesny Herakles, zdolny do wykonania każdej pracy i poświęceń. Bliskie ci drogi, zerwane dachy A gdy potrzeba, nosisz worki z piachem Przyświeca jemu zdrowy tryb życia Po górskich szlakach jak kozica bryka Całość zaś kończy brawurowymkupletem, będącym chwytającą za serce apostrofą do odbiorcy - czyli wyborcy. Biega codziennie, nie tylko do pracy Nie żałujcie głosu z Mazowsza rodacy Nie pożałujemy.
Źródło: W Sieci Opinii

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL