Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Joanna Szczepkowska odpowiada „Wyborczej”

Joanna Szczepkowska
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
W zwišzku z tekstem, który się ukazał wczoraj na łamach „Rzeczpospolitej” i „Gazety Wyborczej”, a dotyczšcym rezygnacji „Wysokich Obcasów” z moich publikacji, czuję się zobowišzana do odpowiedzi. Oczywiœcie wysyłam jš do obu redakcji.
Czytelników „Rz" z góry przepraszam za zajmowanie swojš osobš miejsca w gazecie, niemniej polemikę z tym tekstem uważam za sprawę szerszš niż sprawy osobiste. Zawiera on po prostu same kłamstwa i œwiadczy o poziomie publicznej debaty. Odpowiadam krótko i po kolei na najważniejsze fragmenty (odnoszę się punkt po punkcie do poszczególnych cytatów). 1. „Naszš redakcję wzburzył felieton z marca 2013 r. (odnoszšcy się do publikacji w »Rzeczpospolitej«), w którym Joanna Szczepkowska ogłosiła, że teatrami w Polsce rzšdzi homoseksualne lobby". Nigdy i nigdzie nie napisałam felietonu, w którym „ogłosiłam", że teatrami rzšdzi homoseksualne lobby. Napisałam tekst polemiczny na portalu e-teatr.pl w obronie kolegi zaatakowanego kłamstwami za rzekomš homofobię. Nie odnosiłam się do publikacji w „Rzeczpospolitej", ale do felietonu Macieja Nowaka w „Przekroju". Napisałam o koniecznoœci zdrowej krytyki wobec œrodowisk gejowskich, a co za tym idzie – zrównania ich z innymi krytykowanymi grupami.
2. „Za podobnie skandaliczny uznaliœmy – my w redakcji i nasze czytelniczki – felieton w »Rz« z lutego 2014 r., w którym Szczepkowska wspierała księdza Oko oraz jego zawziętš i wulgarnš walkę z gender mainstreaming (czyli działaniami na rzecz równouprawnienia kobiet i mężczyzn)". Felieton w „Rz" „Do księdza Oko" nie ma intencji wspierania kogokolwiek. Zarzucam w nim mediom niegodny styl walki, który się przejawia tym, że osobę o przeciwnych poglšdach klasyfikuje się jako chorš psychicznie. Bez względu na to, czy będzie to ksišdz Oko, czy Jerzy Urban, tego rodzaju chwyty będę uważała za godne potępienia. Do wulgarnych porównań księdza Oko odniosłam się krytycznie. Zawziętoœć i wulgarnoœć walki widzę w zaproszeniu do studia lekarza psychiatry i dywagacjach na temat „człowieka mówišcego tylko o seksie". To rażšce, a nawet przerażajšce zakłamanie proporcji tematów, jakie ksišdz Oko podejmuje w swoich wystšpieniach. Gdyby takie zakłamanie podjęto w stosunku do Wojciecha Jaruzelskiego czy Adama Michnika, też uważałabym je za godne potępienia i publicznej dyskusji. Walkę z gender ze strony katolickiego księdza uważam obiektywnie za normalnš i logicznš. Zrozumienie dla innego punktu widzenia jest podstawš tolerancji i dyskusji, a nie powodem do odsuwania od polemiki. Nie widzę nic wspólnego między gender mainstreaming a walkš na rzecz równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Taki jest mój punkt widzenia i można się z tym nie zgadzać. Nie można jednak uznawać odmiennego poglšdu na zjawisko społeczne i kulturowe za przewinę w wymiarze nietolerancji. 3. „Nie zamierzamy też udawać, że nie wiemy, iż »nasza« autorka takie poglšdy głosi gdzie indziej". Nie przypominam sobie żadnej sytuacji „głoszenia poglšdów". Na razie niczego nie głoszę i nie prowadzę życia przewodnika duchowego. Po swoich doœwiadczeniach z „Wyborczš" i TVN chętnie natomiast słucham ludzi i spotykam się z tymi, których dotšd pomijałam, żeby poznać ich punkt widzenia. 4. „Każda redakcja ma prawo ?do własnej oceny, jakich autorów, ?o jakich poglšdach goœci na łamach oraz do oceny, kiedy autor ?nadużywa wolnoœci słowa, ?aby obrażać ludzi". Nadużywanie wolnoœci słowa i publiczne obrażanie ludzi to bolesne zjawisko z obszaru tabloidów. Wiele swoich tekstów poœwięciłam tej tematyce. Zrównywanie moich refleksji i myœli humanistycznej z brutalnš publicystykš jest kolejnym przykładem braku zasad w publicznej dyskusji. 5. „»Wysokie Obcasy« od poczštku istnienia sprzeciwiajš się dyskryminowaniu ludzi ze względu na płeć ?i orientację seksualnš". Ja też. Tyle że oni nie sš poza sferš dopuszczalnej krytyki. Majš prawo być oceniani, omawiani ?i krytykowani w takim samym stopniu jak wszyscy inni. 6. „»Gazeta Wyborcza«, której »WO« sš częœciš, domaga się wolnoœci, równoœci i szacunku dla innych". „Gazeta Wyborcza" nie różni się pod tym względem od żadnego innego pisma. Każdy dziennik kierujšcy się wyższymi aspiracjami niż tabloidy ma na względzie walkę o wolnoœć i szacunek dla innych. ?W ocenie moich refleksji i stylu, w jakim polemizuje, nie widzę ze strony „Gazety Wyborczej" ani œwiadectwa wolnoœci, ani równoœci, ani tym bardziej szacunku dla innych. 7. „Ostatnio w obszernym i mętnym tekœcie w »Rzeczpospolitej« Joanna Szczepkowska napadła na »Gazetę Wyborczš« za to, że ogłosiliœmy – ważny dla nas i naszych czytelników – plebiscyt Ludzie Wolnoœci. Obwieœciła œwiatu, że nie mamy prawa »dyktować«, kto jest bohaterem 25-lecia". To prawda. Wygodniej byłoby nie napaœć i nie obwieœcić. Łatwiej byłoby nie reagować na zrównanie moich opinii z „holokaustem", machnšć rękš, nie wytaczać procesu TVN i przyjmować zaproszenia do studia, jak tylko sprawa przycichnie. Łatwiej, przyjemniej i bezpieczniej. Ale to się stało naprawdę. Tak samo naprawdę dziennikarz „Wyborczej" Roman Pawłowski próbował zrobić ze mnš wywiad ?o „homolobby", wymyœlajšc ?cytaty moich wypowiedzi. Traf chciał, że włšczyłam swój dyktafon, żeby wywiad nagrał się dla obu stron, więc dziennikarska kompromitacja ma siłę ?dokumentu. I naprawdę mam prawo do wštpliwoœci, czy „Wyborczej" i TVN należy się słowo „wolnoœć" niezależnie od tego, jak dobrze te media funkcjonujš. I nie oczekuję dalszej współpracy ani tego, że ktokolwiek z redakcji przyzna mi rację. Po prostu przyjmuję całš gorycz i smutek swojego rozczarowania. 8. „Rozstać się można kulturalnie. Niestety, Joanna Szczepkowska wybrała brzydkš metodę rozstania". Nie wybierałam „metody rozstania". Nie, ja się nie rozstawałam. A teraz zwracam się mniej oficjalnie do całej redakcji „GW". ?I Wy wiecie, i ja wiem, że „Gazeta Wyborcza" nie jest już od dawna „tš Gazetš" . I Wy wiecie, i ja wiem, że przed 25. rocznicš 4 czerwca trzeba było przetasować karty tak, żeby niewygodna osoba znalazła się na spodzie talii. Nie ta obsada po prostu. Przez 15 lat starałam się w „Wysokich Obcasach" rozwijać myœl humanistycznš, wybiegajšc poza kršg tematów feministycznych. Teraz obwieœciliœcie œwiatu, że jestem wrogiem homoseksualistów, tolerancji i wolnoœci słowa. Czy trzeba więcej argumentów, żeby takš osobę po prostu wymazać z publicznego istnienia? ?To nic innego jak zwykłe ?œwiństwo. Ponieważ list od „Wyborczej" opublikowano na jej łamach pod tabloidowym tytułem „Szczepkowska brzydko się chwyta", więc może odpowiem komplementem: „Wyborcza pięknie się łamie".
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL