Publicystyka

Nie te wybory, nie ta kampania

Konrad Niklewicz
Rzeczpospolita
Ani dziś, ani jutro Parlament Europejski nie będzie zajmował się organizacją służby zdrowia w Polsce. Tymczasem politycy PiS, którzy uczynili z tego temat swej kampanii wyborczej, najwyraźniej wierzą, ?że „ciemny lud to kupi" – podkreśla doradca Platformy Obywatelskiej.
Świętym prawem każdej partii jest to, żeby dowolnie wybrać temat kampanii wyborczej. Świętym prawem obywatela jest odrzucić przekaz, który nie ma nic wspólnego z wyborami. Największa partia opozycyjna chyba już podjęła decyzję. Głównym tematem jej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego będzie służba zdrowia w Polsce. Tematami wspomagającymi: „Smoleńsk" i antyniemieckie fobie prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Politycy Prawa i Sprawiedliwości najwyraźniej wierzą, że – przywołując klasyka – „ciemny lud to kupi". Ich zdanie o wyborcach musi być naprawdę niskie, skoro na sztandarach zapisali hasło, które ze zbliżającymi się wyborami nie ma praktycznie nic wspólnego.

Nie zdrowie, ale energetyka

Powiedzmy wprost: tak, służba zdrowia jest ważna. Nikt tego nie kwestionuje. Ale wynik wyborów europejskich nie będzie miał wpływu na to, jak ona funkcjonuje. Z prostej przyczyny. Parlament Europejski nie ma w tym obszarze praktycznie żadnych kompetencji. Z unijnych traktatów (to fundament działania unijnych instytucji) wynika, że „definiowanie krajowych polityk zdrowotnych pozostaje wyłączną kompetencją państw członkowskich. W konsekwencji działania UE nie powinny obejmować określania polityk zdrowotnych ani też organizacji i świadczenia usług zdrowotnych i opieki medycznej". To cytat celowo z oficjalnej strony Komisji Europejskiej. Kandydaci do PE, których wybierzemy 25 maja, nie będą mieli wpływu na to, czy w szpitalach i przychodniach skrócą się kolejki. Nie oni będą decydować o reformie NFZ, zasadach refundacji leków albo o nowych formach ubezpieczenia zdrowotnego. Będą mieli natomiast wpływ na inne sprawy, równie dla Polski ważne. Jedną z nich będzie europejska polityka energetyczna. Za kilka miesięcy Komisja Europejska ma przedstawić projekt zmian, który pozwoli całej UE bardziej uniezależnić się od dostaw rosyjskiego gazu i ropy. Polski rząd od kilku dni forsuje swoją koncepcję unii energetycznej, opartej na sześciu filarach. Jeżeli Polsce uda się nakłonić Komisję Europejską (oraz pozostałe rządy) do poparcia swojej koncepcji, konieczna będzie odpowiednia modyfikacja w wielu unijnych dyrektywach i rozporządzeniach. I to jest sprawa, którą europosłowie na pewno się zajmą. Tu Parlament Europejski (podobnie jak Komisja i Rada Unii Europejskiej) ma szerokie kompetencje. Warto pamiętać, że od czasu wejścia w życie traktatu lizbońskiego wpływ PE na stanowienie prawa w Unii Europejskiej jest równy Radzie reprezentującej rządy. Polscy europosłowie będą więc musieli wykazać się umiejętnością dbania o polskie interesy, zawierania sojuszy z europosłami z innych krajów, budowania argumentacji i przekonywania.

Kogo wystawia opozycja?

Platforma Obywatelska do tej nadchodzącej walki wystawia m.in. profesora Jerzego Buzka, byłego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, a ostatnio – autora ważnego raportu Parlamentu Europejskiego w sprawie europejskiej wspólnoty energetycznej. Kogo wystawia opozycja? Posła Karola Karskiego? Parlament Europejski nie zajmuje się prostowaniem bananów. Podejmowane tam decyzje będą miały wpływ na życie Polaków w wielu obszarach. Przekonaliśmy się o tym niedawno: przed kilkoma dniami Parlament Europejski zadecydował o zniesieniu tzw. roamingu (w uproszczeniu: dodatkowych opłat za korzystanie z własnego telefonu komórkowego za granicą). Likwidacja roamingu – w którą mocno zaangażowała się posłanka Róża Thun – to przykład decyzji, z której obywatele Europy korzystają bezpośrednio. Ale tylko jeden przykład. Zasady wykorzystania funduszy europejskich, reforma wspólnej polityki rolnej, unijne prawo zamówień publicznych, unijne przepisy dotyczące delegowania pracowników do pracy za granicą – to kolejne konkrety. Sprawy, którymi nasi polscy europosłowie będą musieli się zająć. Natomiast ani dziś, ani jutro Parlament Europejski nie będzie zajmował się organizacją służby zdrowia w Polsce. Nie te wybory, nie ta kampania. Autor jest doradcą sekretarza stanu ?Pawła Grasia i Platformy Obywatelskiej.?Był wiceministrem rozwoju regionalnego
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL