Nieruchomości

Pozwolenie na budowę będzie konieczne, gdy tak ustali architekt

Fotorzepa, Robert Wójcik Robert Wójcik
Uproszczenie formalności, nowe opłaty legalizacyjne i reformę nadzoru przewiduje projekt kodeksu budowlanego.
Rozpoczęcie budowy bywa dziś nie lada wyzwaniem. ?Proces inwestycyjny regulują dziesiątki niespójnych aktów prawnych, wielokrotnie nowelizowanych. Inwestorzy z trudem przedzierają się przez ich gąszcz. Może to zmienić kodeks urbanistyczno-budowlany. „Rz" dotarła do jego projektu.

Rozpoczęcie budowy

Dokument opracowała Komisja Kodyfikacyjna Prawa Budowlanego, działająca przy Ministerstwie Rozwoju i Infrastruktury. Dziś tylko budowę niewielkich obiektów, takich jak altana, można prowadzić na podstawie zgłoszenia. Zgodnie z projektem budowę będzie można rozpocząć, uzyskując zgodę budowlaną w formie pozwolenia na budowę albo zgłoszenia. Wydawałby ją starosta lub prezydent miasta na prawach powiatu. Pozwolenie będzie niezbędne tylko tam, gdzie planowana inwestycja ma mieć wpływ na sąsiednie działki lub wymaga oceny oddziaływania na środowisko. Dla pozostałych wystarczy zgłoszenie. O tym zaś zadecyduje architekt w projekcie budowlanym przygotowanym dla danej inwestycji. Urzędnik sprawdzi, czy zrobił to prawidłowo. Projekt przewiduje, że po pięciu latach nie będzie można podważać pozwolenia.
Inwestor tylko w wyjątkowych sytuacjach będzie się musiał starać o pozwolenie na użytkowanie. Chodzi np. o rozpoczęcie korzystania z budynku przed zakończeniem wszystkich robót. W pozostałych przypadkach wystarczy zwykłe zawiadomienie. Projekt likwiduje również powszechnie krytykowane warunki zabudowy. Teraz trzeba je uzyskać na terenach nieobjętych miejscowym planem.

Bez warunków i reklam

Według nowych zasad urzędnik, przyjmując wniosek o wydanie zgody budowlanej, będzie sam sprawdzał, czy działka jest uzbrojona, ma dostęp do drogi etc. Gminy będą mogły określać w uchwałach zasady rozmieszczania reklam. Projekt zmienia procedurę legalizacji samowoli. Opłata będzie wynosić 30 proc. oszacowanej wartości nielegalnie postawionego obiektu. Teraz wylicza się ją na podstawie wzoru zawartego w prawie budowlanym. Legalizacja domu jednorodzinnego kosztuje 50 tys. zł. Komisja wraca do pomysłu zastąpienia nadzoru powiatowego okręgowym. Co ciekawe, inspektorzy mają chodzić po budowach w mundurach. W przyszłym tygodniu Komisja Kodyfikacyjna ma zakończyć prace nad projektem i przekazać go ministrowi rozwoju i infrastruktury, a ten zadecyduje o dalszych jego losach. Mec. Rafał Dębowski uważa, że uproszczenia są pozorne. – Przecież starosta, sprawdzając architekta, będzie musiał przeanalizować, czy dobrze ustalił wpływ inwestycji na sąsiednie działki. Związek Powiatów Polskich też jest krytyczny. – Projekt nie daje gwarancji zlikwidowania chaosu urbanistycznego. Na ostateczną ocenę rozwiązań przyjdzie jednak czas po zakończeniu prac komisji – mówi Rudolf Borusiewicz, dyrektor biura ZPP. Etap legislacyjny: prace w Komisji Kodyfikacyjnej OPINIA DLA „RZ" Konrad ?Płochocki, dyrektor generalny ?Polskiego Związku Firm ?Deweloperskich Mamy nadzieję, że kodeks budowlany zlikwiduje przynajmniej część barier inwestycyjnych. A tych jest naprawdę wiele. Obecnie czas oczekiwania na pozwolenie na budowę nie jest długi, ale czynności poprzedzające złożenie wniosku ciągną się miesiącami. Podobnie jest z warunkami zabudowy. Na nie czeka się już nie miesiącami, ?ale latami. Dlatego to uregulowania dotyczące lokalizacji inwestycji są dzisiaj największym problemem. Anachroniczne i niejasne są także przepisy budowlano-techniczne. Pochodzą sprzed wielu lat i nie uwzględniają postępu technicznego, jaki w tym czasie dokonał się ?w budownictwie. ? Mnożą zbędne koszty budowy, powodują wiele niejasności utrudniających uzyskanie pozwolenia na budowę.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL