Edukacja

Na „Cyfrową szkołę” trzeba będzie jeszcze długo poczekać

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Program informatyzacji ?szkół odsuwa się w czasie. ?Z informacji, do jakich dotarła „Rz", wynika, że ma być on realizowany aż do 2020 r.
Takie wnioski płyną z rekomendacji Ministerstwa Edukacji w sprawie rządowego programu „Cyfrowa szkoła", które w ostatnim czasie trafiły do marszałków województw.
Źródłem finansowania tego programu mają być regionalne programy operacyjne. W swoich wytycznych resort edukacji pisze o celach, które mają być osiągnięte do 2020 r. (do tego roku sięga obecny wieloletni budżet UE). Zgodnie z nimi do tego czasu szkoły będą musiały m.in. zapewnić uczniom, zależnie od wielkości placówki, jeden lub dwa zestawy komputerów przenośnych, szerokopasmowy dostęp do internetu oraz salę lekcyjną, która będzie przystosowana do prowadzenie zajęć z wykorzystaniem nowych technologii.
Kiedy program miałby ruszyć? Tego nie wiadomo. Z informacji, jakie przekazała nam Justyna Sadlak z wydziału informacji MEN, wynika, że sprawa rozbija się o negocjacje z Komisją Europejską w sprawie podziału unijnych funduszy. „Z uwagi na konsultacje regionalnych programów operacyjnych szczegółowe informacje o kierunku wsparcia, sposobie dystrybucji środków europejskich  i ich wysokości nie są jeszcze ostatecznie znane. Proces uzgadniania treści programów krajowych i regionalnych potrwa prawdopodobnie do końca 2014 roku, co może oznaczać, że dystrybucja środków nastąpi od 2015 roku" – napisała Sadlak. Powołując się na informacje z Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, dodała, że projekty programów regionalnych trafią do Brukseli do połowy kwietnia. Z ministerialnych rekomendacji zniknęła za to kwota, jaka ma trafić na realizację tego projektu. W poprzednim dokumencie z końca listopada ubiegłego roku pisano o 4,3 mld zł, z czego 4,2 mld miały trafić na zakup sprzętu dla szkół. Eksperci z działającej przy Ministerstwie Edukacji Rady ds. Informatyzacji twierdzą, że MEN ignoruje ich wskazówki. Rada przygotowała dokument będący wizją edukacji wspieranej technologią cyfrową do 2020 r. MEN niezależnie opracowało własne rekomendacje, które ograniczają się głównie do kwestii technologicznych, i rozesłało je do marszałków. Zdaniem naszych rozmówców świadczy to o tym, że resort nie ma wizji cyfrowej edukacji, zabrakło tam m.in. wskazówek dotyczących nowych metod pracy z uczniem czy standardów kształcenia nauczycieli przygotowanych do pracy w cyfrowym środowisku. A to oznacza, że program „Cyfrowa szkoła" może nie osiągnąć celów, jakie wyznacza Unia Europejska. Za program odpowiada wiceminister edukacji Joanna Berdzik. To ta sama urzędniczka, która w 2012 r. nie była w stanie wytłumaczyć partnerom z rządu, co dzięki „Cyfrowej szkole" mieliby zyskać uczniowie. Efekt był taki, że Ministerstwo Finansów uzależniło przekazanie pieniędzy na program od wyników pilotażu, opóźniając jego realizację.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL