Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Dlaczego winny ma być wygranym

Pozostanie dla mnie zagadkš, dlaczego rzecznik praw obywatelskich nie widzi zależnoœci między wartoœciš przedmiotu sporu a koniecznym nakładem pracy adwokata i zawiłoœciš sprawy – dziwi się prawnik Rafał Dębowski.
Coraz częœciej mówi się o tym głoœno, a autorzy licznych publikacji nie zostawiajš suchej nitki na obowišzujšcych od ponad dziesięciolecia regulacjach. I chociaż wszyscy posługujš się okreœleniem „taksa adwokacka", co do zasady  wcale nie chodzi o uregulowanie wynagrodzenia prawników. Idzie głównie o to, by osoba, która w trakcie postępowania sšdowego skorzystała z usług profesjonalisty, po wygraniu sprawy uzyskała prawo żšdania od przeciwnika zwrotu rynkowych wydatków na ten cel. Tak więc mówimy o prawie obywatela do żšdania zwrotu pełnych kosztów postępowania, a nie o adwokackim wynagrodzeniu, bo to – jak przystało na gospodarkę wolnorynkowš – reguluje umowa między adwokatem a klientem.

Bita dostaje ?po kieszeni

Skoro przedmiotem rozważań jest prawo obywatela do żšdania zwrotu pełnych, rynkowych kosztów postępowania sšdowego od osoby, z powodu której  sprawa była prowadzona, oczywiste wydawać by się mogło, że  obecna, mocno ułomna regulacja, stanie się przedmiotem zainteresowania rzecznika praw obywatelskich. Powinno tak być, bo niby z jakiej racji w sprawie o rozwód bita i maltretowana żona ma dostać od swego oprawcy jedynie 360  zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, gdy wszyscy wiedzš, że jego rynkowy koszt w sprawie o rozwód z orzekaniem o winie to œrednio co najmniej dziesięć razy więcej. Dlaczego ofiara nieudanego pożycia małżeńskiego ma być również ofiarš   kosztów procesowych, a wygranym, przynajmniej w tym zakresie, jej oprawca? Nie znam odpowiedzi na to pytanie i nie rozumiem oporów władzy przed dostosowaniem systemu zwrotu kosztów zastępstwa procesowego do realiów rynkowych. Nie rozumiem również, dlaczego rzecznik praw obywatelskich, jak donosi prasa, zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego jedynie przepis § 6 rozporzšdzenia ministra sprawiedliwoœci w sprawie opłat za czynnoœci adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu, który budzi najmniej społecznych emocji i najbardziej zbliżony jest do stawek rynkowych, bo w elastyczny   sposób okreœla wysokoœć kosztów zastępstwa procesowego, jakich może żšdać wygrywajšcy sprawę, w zależnoœci od tzw. wartoœci przedmiotu sporu.

Nie rozumiem ?rzecznika

Podstawš zaskarżenia przepisu ma być rzekoma niezgodnoœć tej regulacji z treœciš delegacji ustawowej wynikajšcej z art. 16 ustawy – Prawo o adwokaturze wskazujšcej, że   stawki minimalne powinny zostać ustalone z uwzględnieniem rodzaju i zawiłoœci sprawy oraz wymaganego nakładu pracy adwokata. Zasadš jest, że nie ma spraw sšdowych równych sobie. Każda, nawet tego samego rodzaju, jest inna, ponieważ różny jest stan faktyczny, różna aktywnoœć procesowa stron, różna iloœć materiału dowodowego, różne tempo działania sšdu. Teoretycznie może zdarzyć się tak, że sprawa o zapłatę 100 zł będzie wymagała kilkakrotnie większego nakładu pracy adwokata niż sprawa o 100 tys. zł  (szczególnie gdy roszczenie jest oczywiœcie bezzasadne). Doœwiadczenie uczy jednak, a praktyka dowodzi, że im większa wartoœć przedmiotu sporu, tym większa zawiłoœć sprawy. Także nakład pracy adwokata roœnie proporcjonalnie do wartoœci przedmiotu sprawy. Nie bez kozery pozew w sprawie o 100 tys. zł  trafia więc do rozpoznania przed sšd okręgowy jako sšd pierwszej instancji. A ciężar sprawy o 100 tys. zł – liczšc nawet w kilogramach akt – jest znacznie większy niż sprawy o 100 zł. Pozostanie dla mnie zagadkš, dlaczego rzecznik nie dostrzega zależnoœci między wartoœciš przedmiotu sporu w sprawach o zasšdzenie a koniecznym nakładem pracy adwokata i zawiłoœciš sprawy. Nie tylko minister sprawiedliwoœci, ale także ja i pewnie wielu moich kolegów  czynnie występujšcych w sprawach o zapłatę  takš zależnoœć nie tylko widzimy, ale na co dzień empirycznie jš odczuwamy.

Wiele pytań bez odpowiedzi

A już zupełnie nie rozumiem, dlaczego rzecznik praw obywatelskich nie dostrzegł, widocznej gołym okiem, zasadniczej niezgodnoœci między treœciš rozporzšdzenia ministra sprawiedliwoœci a delegacjš ustawowš wynikajšcš z art. 16 ustawy – Prawo o adwokaturze w innych kategoriach spraw – tych okreœlonych ryczałtowo. Dlaczego rzecznik praw obywatelskich, którego ustawowym zadaniem jest stanie na straży praw obywatela, nie dostrzega naruszenia praw obywatela–przedsiębiorcy, który wygrywajšc z byłym pracownikiem skomplikowanš, złożonš, wymagajšcš odbycia wielu terminów sprawę z prawa pracy, nie odzyska od winnego prowadzenia tej sprawy rynkowych kosztów zastępstwa procesowego? Dlaczego rzecznik nie ujmie się za bitš i maltretowanš kobietš, która chcšc wyrwać się z jarzma codziennej katorgi, angażuje do pomocy w sprawie o rozwód adwokata? Dlaczego winny koniecznoœci prowadzenia sprawy w kwestii kosztów procesowych ma być jej faktycznym wygranym? Autor jest sekretarzem? Naczelnej Rady Adwokackiej
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL