Prowadzący śledztwo: malezyjski samolot został porwany
aktualizacja: 15.03.2014, 07:52

Eksperci prowadzący śledztwo w sprawie zaginionego malezyjskiego samolotu pasażerskiego ustalili, że został on uprowadzony przez osobę, lub osoby, ze znacznym doświadczeniem w pilotażu - ujawnił anonimowy funkcjonariusz rządu Malezji.

- To jest ostateczne ustalenie, a nie teoria - powiedział. Dodał, że nieustalony porywacz, lub porywacze, wyłączyli systemy łączności i skierowali maszynę na nowy kurs i to w taki sposób aby nie została ona wykryta przez radary. Funkcjonariusz malezyjski podkreślił, że nie wiadomo jakie były motywy porywaczy, ani gdzie samolot został skierowany. Władze nie otrzymały dotychczas żadnych żądań. Wczoraj źródła w Waszyngtonie ujawniły, że analiza elektronicznych impulsów wysłanych przez zaginiony malezyjski samolot pasażerski wykazała, że po wyczerpaniu paliwa, mógł on spaść do Oceanu Indyjskiego po zboczeniu z kursu w kierunku zachodnim, lub południowo zachodnim, o co najmniej kilkaset km. Według tych źródeł, powołujących się na dane uzyskiwane przez rząd USA od osób prowadzących śledztwo, nie wyklucza się też innej, chociaż mniej prawdopodobnej możliwości, według której samolot poleciał w kierunku Indii, lub archipelagu wysp Andamanów. Impulsy odebrane przez satelity nie zwalają na jednoznaczną interpretację, ale są pierwszą konkretną wskazówką dotyczącą losu zaginionego Boeinga 777 należącego do Malaysia Airlines.
Banner

POLECAMY

KOMENTARZE

Komentarz dnia

Ferfecki: PiS bliżej Orbana