Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Zniechęćmy Rosję do ataku

Dominik Zdort
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
"Obyœ żył w ciekawych czasach" – mówi stare chińskie przekleństwo. Jeszcze dziesięć lat temu niektórzy prorocy – fałszywi, jak się okazało – zapewniali nas, że żyjemy w czasach nudnych, ale dzięki temu spokojnych.
Powtarzali jak mantrę tezę o końcu historii sformułowanš po upadku komunizmu przez Francisa Fukuyamę, zapewniajšc, że nadszedł czas, gdy wszystkie œwiatowe konflikty rozwišże gospodarczy liberalizm i demokracja. W Polsce tych, którzy przestrzegali przed tak naiwnš wizjš przyszłoœci, odsšdzano od czci i wiary. Krytykowano wydawanie budżetowych pieniędzy na dozbrajanie armii, nazywano je fanaberiš, bo – jak mówiono – przecież przed Rosjš i tak się nie obronimy. Atakowano politykę historycznš, twierdzšc, że prowadzi do konfliktów z sšsiadami. Wyœmiewano organizowanie defilad, mówišc o bezsilnym wymachiwaniu szabelkš. ?A na koniec, aby zdobyć w wyborach głosy młodych ludzi, beztrosko zlikwidowano zasadniczš służbę wojskowš, powołujšc na jej miejsce – bez większego przekonania i, jak się okazało, bez pomysłu – Narodowe Siły Rezerwowe. Od paru lat już wiemy, jak głęboko mylił się Fukuyama. Najpierw wielki kryzys wstrzšsnšł gospodarkš całego globu, wywołujšc paniczny strach bogatych społeczeństw przed  nędzš i załamanie wiary w niewidzialnš rękę rynku. Dziœ mamy rosyjskš agresję na Krym, groŸby skierowane wobec Ukrainy i prezydenta Rosji oskarżajšcego Polskę, że szkoli terrorystów.
To wystarczajšce powody, aby się nareszcie obudzić i chwała rzšdzšcym, że nie upierali się przy pacyfistycznych mrzonkach z epoki polityki miłoœci. Że przypomnieli sobie, iż Polska leży w niebezpiecznym miejscu. To prawda – jeœli dojdzie do militarnej agresji rosyjskiej, sami się nie obronimy. Ale powinniœmy mieć argumenty, aby Rosję do tak brutalnego rozwišzania zniechęcić. W jaki sposób? Tu nie trzeba wymyœlać prochu, sš doskonałe wzory z bliższych ?i dalszych krajów: choćby Szwecji, Finlandii czy Izraela. Trzeba wzmocnić armię w pełni zawodowš. Jeœli z politycznych powodów nie da się przywrócić obowišzkowej służby wojskowej, to powinny powstać prawdziwe, dobrze wyszkolone i uzbrojone oddziały obrony terytorialnej. I – co równie ważne – Polska powinna zachęcić sojuszników, najlepiej amerykańskich, do stałej obecnoœci ich wojsk na swoim terytorium.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL