Pierwszy raz sąd podważył własny wyrok

aktualizacja: 20.02.2014, 11:05
Foto: www.sxc.hu

NSA uwzględnił skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. To precedens.

Do tej pory nikomu ze skarżących nie udało się skutecznie podważyć prawomocnego orzeczenia w trybie skargi o stwierdzenie jego niezgodności z prawem. Mimo że od czasu wprowadzenia tej szczególnej procedury, tj. od 10 kwietnia 2010 r., co roku do sądu trafia kilkadziesiąt takich skarg. W 2012 r. – 51, w 2011 r. – 72, a w 2010 r. – 67.
Ta sztuka udała się dopiero prezesowi Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w sprawie dotyczącej płatności z tytułu realizacji przedsięwzięć rolnośrodowiskowych (sygn. akt II GNP 2/13).

Niska skuteczność

Z czego wynika tak mała skuteczność skarg?
– Skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia ma charakter wyjątkowy – wyjaśnia Jan Czerwiński, tax manager z kancelarii DZP Domański, Zakrzewski, Palinka. – Przede wszystkim przysługuje od orzeczeń prawomocnych, których zmiana lub uchylenie w drodze innych środków prawnych nie były i nie są możliwe.
Jak zauważa ekspert, przesłanki stwierdzenia niezgodności prawomocnego orzeczenia z prawem są wyjątkowo restrykcyjne. A sądy bardzo rygorystycznie ich przestrzegają. Żeby podważyć prawomocny wyrok NSA, musi on np. rażąco naruszać prawo europejskie.
– A to oznacza, że w sprawach, które nie podlegają harmonizacji, np. w wielu obszarach CIT, ten tryb nigdy nie znajdzie zastosowania – tłumaczy Jan Czerwiński.
A może to wymagania są nierealne?
– Mogłoby się tak wydawać, zwłaszcza że ta specjalna procedura obowiązuje już kilka lat, a jej skuteczność jest prawie zerowa – zauważa Dariusz Malinowski, doradca podatkowy, partner w kancelarii KPMG.

Nadzwyczajny środek

Dodaje jednak, że może ustawodawca nie chciał wprowadzać dodatkowej, trzeciej instancji do procedury sądowoadministracyjnej.
– Ustawodawca założył, że wyroki podważające prawomocne orzeczenia będą zapadać w wyjątkowych sytuacjach – podkreśla Malinowski.
Stanowisko to w pełni potwierdza sędzia NSA Janusz Drachal.
– Skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem to nadzwyczajny środek zaskarżenia. Jego wprowadzenie do procedury sądowoadministracyjnej było ściśle związane z procesem integracyjnym z Unią Europejską, a także z konstytucyjnymi gwarancjami odszkodowania – wyjaśnia sędzia Drachal.
Jego zdaniem fakt, że na razie jedna skarga okazała się skuteczna, świadczy o jakości orzekania przez sądy administracyjne.
– Oczywiście takich skarg jest wiele, ale skarżący muszą pamiętać, że nie jest to trzecia instancja – zastrzega. Czy gra jest zatem warta świeczki? Eksperci nie mają wątpliwości, że tak.
– Uwzględnienie tej szczególnej skargi w postępowaniu sądowoadministracyjnym to niezwykle istotny argument dla sądu cywilnego. A to przed nim skarżący może dochodzić odszkodowania – tłumaczy Marcin Grzelecki radca prawny, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii Leśnodorski, Ślusarek i Wspólnicy. Uzyskanie takiego orzeczenia w sądzie administracyjnym praktycznie w 100 proc. gwarantuje orzeczenie odszkodowania w sądzie cywilnym.

Dwa lata na skargę

- Procedurę skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia sądu administracyjnego reguluje dział VIIa Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.
- Skargę od prawomocnego orzeczenia wojewódzkiego sądu przysługuje co do zasady, gdy przez jego wydanie została stronie wyrządzona szkoda, a zmiana lub uchylenie orzeczenia w drodze innych przysługujących środków nie było i nie jest możliwe.
- Od orzeczeń NSA skarga przysługuje tylko, gdy niezgodność ?z prawem wynika z rażącego naruszenia prawa Unii Europejskiej.
- Skargę wnosi się do sądu, który wydał zaskarżone orzeczenie, ?w ciągu dwóch lat od dnia jego uprawomocnienia się. Podlega ona opłacie stałej.
- Od tego samego orzeczenia można wnieść tylko jedną skargę. Rozpoznaje się ją na posiedzeniu niejawnym, chyba że ważne względy przemawiają za wyznaczeniem rozprawy.

POLECAMY

KOMENTARZE