Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra

Przestępczość

Napadł na salon gier, bo przegrał wypłatę

graż 07-02-2014, ostatnia aktualizacja 07-02-2014 18:30

Były pracownik salonów gier ze wspólnikami oraz zawiedziony klient, który na automatach przegrał wypłatę, stali za napadami na lokale w Bielsku-Białej. Zatrzymała ich policja.

Atrapą pistoletu i kijem bejsbolowym sprawcy atakowali pracowników i rabowali pieniądze. Sześć osób podejrzanych o napady na salony gier w Bielsku-Białej (woj. śląskie) zatrzymali policjanci. Jeden z podejrzanych już trafił już do aresztu. Inni czekają na decyzję sądu.

Do napadów doszło tydzień temu.

W środę przed północą dwaj zamaskowani mężczyźni wtargnęli do jednego z salonów, obezwładnili pracownika, po czym skradli metalową kasetkę z gotówką, tablet i telefon komórkowy. Nazajutrz urządzili napad na kolejny salon. Tym razem pobili pracownika i ukradli 1,1 tys. zł. Trzeci „skok” był inny: sprawca nie był zamaskowany i działał w pojedynkę. Uderzył pracownika salonu w twarz, a kiedy ten stracił przytomność i upadł, napastnik włamał się do automatów do gier i wyjął z nich blisko 6 tys. zł. Żeby zatrzeć ślady, ukradł zestaw monitoringu.

Jak się okazało za dwoma pierwszymi napadami stał 26-latek, który wcześniej pracował w kilku bielskich salonach gier. To on miał wskazać wspólnikom konkretne lokale i zaplanować skoki. Sam nie brał w nich udziału ponieważ obawiał się, że może zostać rozpoznany. Po pierwszym z napadów – jak ustalili funkcjonariusze – wspólnicy dostarczyli mu skradzioną kasetkę z zamkiem szyfrowym, a ten, pamiętając szyfr dostał się do gotówki.

- Mężczyzna wiedząc, że jest poszukiwany próbował zmylić policjantów, podając się za swojego młodszego brata, którego zresztą też wciągnął w przestępczy proceder – mówi jeden z funkcjonariuszy.

Wpadli także czterej wspólnicy 26-latka, w tym kierowca, który podwoził ich samochodem pod salony. U jednego z nich policjanci znaleźli atrapę pistoletu, kij bejsbolowy, a przy okazji narkotyki. W mieszkaniu głównego organizatora - telefon komórkowy skradziony z salonu. Ukradziony tablet i telefon komórkowy podarował swojej 16-letniej dziewczynie, która także ma teraz kłopoty. Została zatrzymana i odpowie za paserstwo oraz zacieranie śladów przestępstwa. Dwa pierwsze napady były dziełem tej piątki mężczyzn.

Wszyscy usłyszeli już zarzuty, za które grozi im do 12 lat więzienia. Sąd zdecyduje, czy ich tymczasowo aresztować.

Kto inny, bo zawiedziony klient, miał dokonać trzeciego z napadów. Jest to 20-latek, który wcześniej odwiedzał salon gry i na „jednorękich bandytach” przegrał sporą sumę.

- Ponieważ przegrał na automatach swoją wypłatę, wściekły postanowił się „odkuć”. Pobił pracownika, rozbił trzy automaty i zabrał z nich pieniądze. Ze złości uszkodził również wyposażenie lokalu – twierdzą policjanci.

Napastnik-hazardzista po usłyszeniu zarzutów trafił do aresztu, gdzie spędzi najbliższe miesiące.

Przeczytaj więcej o:  napady , policja , przestępczość , salony gier , zarzuty

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Umorzono śledztwo ws. domniemanego nadużycia władzy przez byłego szefa CBA

Warszawska prokuratura umorzyła śledztwo ws. domniemanego nadużycia władzy Mariusza Kamińskiego podczas operacji CBA w sprawie tzw. willi Kwaśniewskich. Powodem umorzenia było nieuchylenie obecnemu posłowi PIS immunitetu przez Sejm. >>
common