Pałkiewicz odsłania tablicę Dybowskiego na Kamczatce

aktualizacja: 06.02.2014, 14:19
Mer Aleksiej Aleksiejewicz i podróżnik Jacek Pałkiewicz
Mer Aleksiej Aleksiejewicz i podróżnik Jacek Pałkiewicz
Foto: rp.pl

W Pietropawłowsku Kamczackim odsłonięto przy dźwiękach muzyki Chopina granitową tablicę memorialną poświęconą Benedyktowi Dybowskiemu (1833-1930), zesłańcowi politycznemu, wybitnemu badaczowi Syberii.

Ubiegłoroczna wyprawa Jacka Pałkiewicza „Szlakiem polskich badaczy Syberii" (zob. www.syberia2013.com) odbiła się echem w Pietropawłowsku Kamczackim, gdzie 6 lutego br. odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą Benedyktowi Dybowskiemu (1833-1930), zesłańcowi politycznemu, wybitnemu badaczowi Syberii. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele władz miasta i regionu, delegat MSZ Federacji Rosyjskiej, konsul generalny RP w Irkucku Marek Zieliński, oraz Jacek Pałkiewicz - autor tej inicjatywy.
Benedykt Dybowski, profesor Uniwersytetu Lwowskiego i Szkoły Głównej Warszawskiej, lekarz, doktor ichtiologii, zwolennik teorii ewolucji, za działalność konspiracyjną został w 1864 roku skazany na śmierć. Dzięki wstawiennictwu niemieckich zoologów oraz kanclerza Prus Ottona von Bismarcka uniknął stryczka, a karę zamieniono na 12 lat zesłania. Wraz z innym byłym powstańcem Wiktorem Godlewskim prowadził badania i obserwacje w Zabajkalu, które przyniosły mu sławę w kręgach europejskich uczonych biologów, co  zaowocowało złotym medalem Cesarskiego Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego. Niezłomna postawa i poświęcenie nauce pozwoliło mu na ocalenie godności i przetrwanie zesłania bez zniszczenia charakteru i moralności. W rok po powrocie do kraju, rozczarowany rusyfikacją oraz głodem awansu i konsumpcji środowiska uniwersyteckiego, dobrowolnie wyjechał na dziką i pozbawioną cywilizacyjnych udogodnień Kamczatkę. Przez 6 lat, oprócz badań naukowych, pracował na stanowisku lekarza rządowego, zgodnie z żelazną zasadą nie pobierając za swoje medyczne usługi wynagrodzenia. Organizował od podstaw opiekę medyczną często opierając się wyłącznie na własnych środkach. Zasłużył sobie na pamięć potomnych także działalnością dobroczynną. Ratował przymierających tam z głodu krajowców, inicjując hodowle reniferów, kóz, królików i koni.  Zmarł we Lwowie w 1930 r.
Wraz z Janem Czerskim, Aleksandrem Czekanowskim, Karolem Bohdanowiczem,  Wiktorem Godlewskim i wieloma innymi, którzy pozostawili po sobie trwałe ślady uwiecznione m.in. w nazwach geograficznych, Dybowski wniósł pionierski wkład w oswojenie dziewiczych zauralskich terytoriów.  Warto przypomnieć, że  oprócz zesłańców  w II poł. XIX wieku jechali dobrowolnie za Ural w poszukiwaniu lepszego chleba emigranci z zaboru rosyjskiego, kupcy, inżynierowie, lekarze, prawnicy. Mówi  się, że "Syberię  zdobyli Kozacy, a zagospodarowali Polacy" i że co czwarty Sybirak posiada polskie korzenie.
Ubiegłoroczna wyprawa Pałkiewicza była okazją do przybliżenia Rosjanom współczesnej Polski i jednoczesne pokazanie Polakom Syberii XXI wieku. Przypomniała też o chlubnych polskich kartach w dziejach eksploracji wschodnich rubieży Rosji, zapisanych przez zesłańców politycznych skazanych na katorgę.
"Mam satysfakcję, powiedział Pałkiewicz, że w 150. rocznicę powstania styczniowego mogłem przyczynić się do przypomnienia jednego z bohaterów, którzy tworzyli historię Polski i Rosji. Chcę podkreślić, że misja zrodzona na przeciwwagę historycznej nieufności między naszymi krajami, nawiązała do dewizy polskiego Związku Sybiraków: 'Pamięć zmarłym - żyjącym pojednanie'".
Projekt, organizowany we współpracy z Rosyjskim Towarzystwem Geograficznym, które w przeszłości okazywało pomoc polskim badaczom i wyjednywało dla nich ułaskawienia u cesarza, wspierany był przez Ministerstwo kultury i dziedzictwa narodowego, ambasadora Federacji Rosyjskiej w Polsce Aleksandra Aleksiejewa, oraz ambasadora RP w Rosji Wojciecha Zajączkowskiego.
Partnerem przedsięwzięcia było Narodowe Centrum Kultury. "Uznaliśmy, wyjaśnia jego dyrektor Krzysztof Dudek, że wyprawa Jacka Pałkiewicza może znakomicie posłużyć przypomnieniu bohaterów tamtej epoki, polskich zesłańców, którzy chcieli widzieć w Syberii nie tylko miejsce uwięzienia, ale też znakomite pole do badań etnograficznych, przyrodniczych, kulturoznawczych etc. Nie wyobrażaliśmy sobie obchodów rocznicy Powstania bez uczczenia osiągnięć tych wybitnych Polaków".
Konsul Marek Zieliński podkreślił doniosły charakter uroczystości w Pietropawłowsku, a gubernator Kamczackiego kraju Władymir Iljuchin w swoim przesłaniu do Pałkiewicza napisał: „To ważne dla Kamczatki wydarzenie niesie w sobie kształcącą i edukacyjną misję. Syn polskiego narodu Benedykt Dybowski pozostawił zaszczytną pamięć w historii Rosji. (...). W imieniu wszystkich mieszkańców Kraju Kamczackiego wyrażam Panu wdzięczność za Pański silny twórczy potencjał, ukierunkowanie na osiągnięcie celu; za to, że był  Pan w stanie urzeczywistnić swój projekt – przywrócenia historycznej pamięci i oddania należytego szacunku tym, którzy wnieśli wkład w poznanie Syberii i Dalekiego Wschodu Rosji".
Kilkanaście lat temu bezskutecznie zabiegał o zgodę na tablicę Dybowskiego pionier badań związków polsko-rosyjskich prof. Antoni Kuczyński z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Autor licznych publikacji związanych z zesłaniem, ale i z sukcesem cywilizacyjnym Polaków, zauważył: „Jestem rad, że pan Pałkiewicz potrafił zrealizować to, co niegdyś było niemożliwe".
Na uroczystości odsłonięcia, pierwszej po 25 latach w tym mieście tablicy, wręczono nagrodę (wycieczka do Polski) Narodowego Centrum Kultury dla zwycięzcy multimedialnego konkursu na temat zasług Dybowskiego.
Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE