Polski patriotyzm w Brukseli

aktualizacja: 05.02.2014, 07:45
Paweł Kowal, poseł do Parlamentu Europejskiego
Paweł Kowal, poseł do Parlamentu Europejskiego
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Pa­trio­tyzm w Pol­sce ko­ja­rzy się głów­nie z po­wsta­nia­mi, roz­le­wem krwi i wal­ką o nie­pod­le­głość. To wszyst­ko praw­da. Ale w obec­nej sy­tu­acji jest czas na in­ny pa­trio­tyzm, opar­ty na obro­nie in­te­re­sów go­spo­dar­czych.

Wczo­raj pre­zy­dent Gdy­ni Woj­ciech Szczu­rek opu­bli­ko­wał w „Rzecz­po­spo­li­tej" apel o ochro­nę pol­skich in­te­re­sów w Unii Eu­ro­pej­skiej. Po de­ka­dzie w UE i ćwierć­wie­czu nie­pod­le­gło­ści trze­ba oce­nić na­sze miej­sce na świe­cie. Szu­rek słusz­nie lo­ku­je Pol­skę na po­zy­cji kra­ju aspi­ru­ją­ce­go – wciąż nie gra­my bo­wiem na mia­rę swo­ich moż­li­wo­ści. Wciąż z syn­dro­mem młod­sze­go bra­ta sta­ra­my się nad­go­nić Niem­cy, Wiel­ką Bry­ta­nię, Fran­cję. Pro­blem w tym, że za­ak­cep­to­wa­li­śmy ich re­gu­ły gry, ale nie pod­ję­li­śmy wy­zwa­nia wy­gra­nia z ni­mi. Po­kor­nie sto­imy w sze­re­gu, li­cząc na to, że w koń­cu wier­ność i po­tul­ność nam się opła­ci.
Po­wiem te­raz strasz­ną dla wie­lu osób w Pol­sce praw­dę – bruk­sel­skie ko­ry­ta­rze są peł­ne lob­by­stów. Tak pro­szę pań­stwa, tych któ­rzy nad Wi­słą ko­ja­rzą się wy­łącz­nie z Mar­kiem D. i ko­rum­po­wa­niem po­słów. A jak to wy­glą­da w mi­tycz­nej Eu­ro­pie? We­dług ra­por­tu think­-tan­ku Cor­po­ra­te Eu­ro­pe Ob­se­rva­to­ry kil­ka lat te­mu w przy­pad­ku jed­nej z re­gu­la­cji do­ty­czą­cej spe­ku­la­cji fi­nan­so­wych zgło­szo­no 1600 po­pra­wek i uwag. We­dług in­for­ma­cji z PE, po­nad po­ło­wa po­cho­dzi­ła od lob­by­stów i pry­wat­nych firm. Nikt nie stra­cił za to pra­cy, nikt nie po­tę­piał w czam­buł. Ta­kie są bo­wiem za­sa­dy gry – każ­da fir­ma, każ­dy kraj ma swo­je in­te­re­sy i mu­si ich bro­nić. I te­mu mię­dzy in­ny­mi słu­ży lob­bing.
Czas po­jąć tę pro­stą za­sa­dę i wejść do UE z wła­snym lob­bin­giem. Ma­ła Es­to­nia po­tra­fi­ła ochro­nić swo­je wę­dzon­ki przed no­wy­mi wy­śru­bo­wa­ny­mi nor­ma­mi, Fran­cja dla ochro­ny swo­ich in­te­re­sów wy­pro­sto­wa­ła ba­na­ny i za­mie­ni­ła mar­chew­ki w owo­ce. Te re­gu­la­cje to nie są unij­ne ab­sur­dy, ale wy­nik bru­tal­nej wal­ki o ochro­nę in­te­re­sów po­szcze­gól­nych państw. De­ka­da to wy­star­cza­ją­co du­żo, by się te­go na­uczyć. Nie ma co się ob­ra­żać na świat, tyl­ko za­cząć uży­wać tych sa­mych na­rzę­dzi. No­wo­cze­sny pa­trio­tyzm to wspie­ra­nie wła­snych in­we­sty­cji, ta­kich jak lot­ni­sko w Ko­sa­ko­wie, jak bu­do­wa stocz­ni czy utrzy­ma­nie wła­snych li­nii lot­ni­czych. Z pro­szą­ce­go no­wi­cju­sza mu­si­my stać się wresz­cie w Unii roz­gry­wa­ją­cym gra­czem – po to, by­śmy mo­gli bu­do­wać lot­ni­ska tam gdzie uwa­ża­my, że jest to do­bre dla roz­wo­ju na­sze­go pań­stwa.
Komentarz dnia

#RZECZoEKONOMII: Problemy energii słonecznej w Polsce

Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE