Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Filmowa jedność: Wojciech Kilar to rozumiał

Aleksandra Sewerynik
materiały prasowe
29 stycznia minšł miesišc od œmierci Wojciecha Kilara, znanego  kompozytora ?i pianisty. W powszechnej œwiadomoœci występuje jako wybitny kompozytor muzyki filmowej. Był niezwykle ceniony przez reżyserów na całym œwiecie. On sam jednak  w wielu wywiadach podkreœlał, że najważniejsza jest dla niego twórczoœć niezwišzana z filmem: „Film jest rzeczš bardzo przyjemnš. Dzięki niemu zwiedziłem kawał œwiata, żyję trochę lepiej i jeżdżę lepszymi samochodami, ale ważniejsza jest muzyka symfoniczna". Jerzy Hoffman, wspominajšc Wojciecha Kilara, powiedział ciekawš rzecz o roli muzyki w filmie: „Rzecz polega na tym, że film składa się z szeregu elementów (...) I chodzi o to, żeby żaden z tych elementów nie grał tylko i wyłšcznie dla siebie. Chodzi o to, żeby to wszystko tworzyło ensemble, całkowitš jednoœć. Żeby – jeżeli słucham muzyki – to ta muzyka nie była koncertem samym dla siebie, ale dopomagała widzowi w odbiorze obrazu i nastroju – takiego, jaki zamierzył reżyser. Kilar to rozumiał".
Muzyka jest integralnym elementem utworu audiowizualnego i ma wpływ na ostateczny jego odbiór przez widzów. Ma to swoje odzwierciedlenie w przepisach prawa autorskiego. Autor muzyki stworzonej do filmu, obok scenarzysty, reżysera, twórcy adaptacji utworu literackiego i operatora obrazu, został wymieniony w art. 69  prawa autorskiego jako współtwórca utworu audiowizualnego. Wyliczenie to nie jest  jednak wyczerpujšce, ponieważ zgodnie z tym przepisem każda osoba, która wniosła wkład twórczy w powstanie utworu audiowizualnego, może być uznana za jego współtwórcę. Najczęœciej przyjmuje się, że kompozytor jest współtwórcš filmu tylko wtedy, gdy muzyka powstawała razem z filmem. Jest to zgodne z ogólnymi teoriami na temat utworów  współautorskich, które zakładajš porozumienie  między twórcami podczas tworzenia utworu jako jednolitej całoœci. Dlatego kompozytor utworu, który powstał niezależnie i został jedynie wykorzystany w filmie, nie jest co do zasady uznawany za współautora filmu. Takš sytuację kwalifikuje się jako połšczenie utworów. Rzeczywiœcie, w praktyce te sytuacje znaczšco się od siebie różniš. Muzyka filmowa, taka, jakš tworzył m.in. Wojciech Kilar, jest œciœle dopasowana, zsynchronizowana z filmem. Stanowi integralnš jego częœć stworzonš w porozumieniu z innymi jego współtwórcami. Muzyka, która powstała niezależnie, nie tworzy z filmem tak œcisłej jednoœci. Nie można jednak wykluczyć, że wybrana przez twórców filmu, także może do niego idealnie pasować i mieć duży wpływ na ostateczny odbiór dzieła. Pierwszym przykładem, który przyszedł mi na myœl, jest „Odyseja Kosmiczna: 2001", w której wykorzystano utwór Richarda Straussa „Tako rzecze Zaratustra", oraz słynny walc Johanna Straussa. Ten pierwszy utwór jest powszechnie kojarzony z filmem Francisa Coppoli. Mało kto wie, kto go skomponował i jaki jest jego prawdziwy tytuł. W ostatnich latach bardzo często oba typy muzyki współistniejš w filmie. Oryginalna œcieżka dŸwiękowa  jest uzupełniona o piosenki, które powstały niezależnie od filmu, ale zostały tak dobrane, by wywołać okreœlone wrażenia. Na przykład w filmie „Love Actually"  obok oryginalnego soundtracku Craiga Armstronga możemy usłyszeć wiele znanych piosenek (np. „All You Need Is Love" Beatlesów). Reżyser Richard Curtis zaznaczył, że „album to nie składanka przypadkowych piosenek, tylko przemyœlana całoœć stanowišca oœ i duszę filmu. Bez muzyki „Love Actually" nie byłoby kompletne. Każdy utwór ma swojš własnš historię do opowiedzenia". Rozstrzygnięcie, czy autor muzyki do filmu jest współtwórcš, wpływa na jego uprawnienia wynikajšce z prawa autorskiego. Na podstawie art. 70 ust. 2 (1) współtwórcy utworu audiowizualnego majš prawo do niezbywalnego wynagrodzenia m.in. za wyœwietlanie filmu w kinach, nadawanie go w telewizji czy tworzenie kopii przeznaczonych do własnego użytku osobistego.  Powyższe wynagrodzenie jest wypłacane za poœrednictwem organizacji zbiorowego zarzšdzania. Nie ulega wštpliwoœci, że autor oryginalnej muzyki stworzonej do filmu  ma prawo do tego wynagrodzenia. Czy jednak  autor muzyki, która została jedynie wykorzystana w filmie, także może być zaliczony do tego grona? Tak było do 2007 r.  W obecnym stanie prawnym wymaga rozstrzygnięcia, czy autora takiego utworu można uznać za osobę, która „wniosła wkład twórczy" w  powstanie filmu. Moim zdaniem nie jest to wykluczone. Musi to być jednak przedmiotem badania każdej konkretnej sytuacji. Autorka jest prawnikiem, dyrygentem chóralnym. Wykładowcš na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina. Prowadzi blog: prawomuzyki.pl
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL