Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra

Służby Specjalne

PO podzielona w sprawie WSI. Komorowski: Miałem kontakty, jako przełożony

pmaj 23-01-2014, ostatnia aktualizacja 23-01-2014 13:22

Politycy związani z partią rządzącą inaczej rozkładają akcenty w sprawie ewentualnego powołania komisji w sprawie likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Postawę PiS w tej sprawie krytykował wczoraj prezydent Bronisław Komorowski

Równie zdecydowanie za powstaniem komisji śledczej opowiedział się dziś w Radiu Zet europoseł PO Jacek Protasiewicz.

– Mamy do czynienia z ewidentnym naruszeniem prawa, dóbr osobistych, wyrokami sądowymi, a okazuje się, że w wyniku pewnej ekwilibrystyki prawnej nie można postawić Macierewiczowi zarzutów za to, co spartaczył.

Prowadząca wywiad spytała go o wczorajszą wypowiedź premiera, który zastrzegał, że priorytetem powinno być bezpieczeństwo państwa. Polityk w odpowiedzi stwierdził, że prace komisji mogą być niejawne. – Mogłaby się odbywać bez udziału dziennikarzy i obecności kamer i mikrofonów. Na pewno ktoś musi poważnie rozliczyć Macierewicza za to, co wyprawiał pełniąc funkcję rządową – stwierdził wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Nieco bardziej sceptyczny był minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. - Jestem ostrożny wobec tego pomysłu i uważam, że z punktu widzenia wpływu na bezpieczeństwo państwa trzeba go rozważyć, a nie z punktu widzenia jakiegoś doraźnego sukcesu czy doraźnego show - stwierdził gość RMF FM.

Siemoniak stwierdził, że 2006 r. zagłosowałby za rozwiązaniem WSI, ale przeciw ujawnieniu raportu.

Temat był poruszany również wczoraj, gdy gościem Radia Zet był prezydent Bronisław Komorowski. Krytycznie ocenił umorzenie śledztwa prokuratorskiego w tej sprawie. - Nie jestem oczywiście ekspertem od spraw natury formalno-prawnych, ale to w moim przekonaniu jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, aby uzasadniać rezygnację ze śledztwa prokuratorskiego tym, że pan Antoni Macierewicz nie był, był osobą prywatną i miał dostęp do tajemnic państwowy i jako osoba prywatna właściwie zrobił wszystko - powiedział.

Ocenił, że PiS "próbuje wywierać nacisk", mówiąc, że twórcy komisji śledczej zostaną rozliczeni. Stwierdził, że sam się przed komisją nie stawi. - Na szczęście to nie PiS podejmuje decyzje w tej sprawie, tylko komisja jako całość, a komisja reprezentuje cały parlament, który w świetle konstytucji nie ma żadnych uprawnień w stosunku do prezydenta. Więc warto o tym pamiętać zanim zacznie się tego rodzaju opowiadać historyjki, na użytek bieżącej jakiejś walki politycznej – stwierdził.

Odniósł się też do pojawiających się zarzutów o bliskie kontakty z tymi służbami. - Ja się poczuwam w pełni do kontaktów z WSI, ale jako przełożony WSI, bo ja byłem ministrem obrony narodowej - odparł.

Dziennikarka przypomniała, że Komorowskiemu zarzuca się kontakty z oficerem WSI Leszkiem Tobiaszem, który zmarł zanim doszło do jego konfrontacji z prezydentem w procesie dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego. Czytaj więcej

- Wie pani pułkownik Tobiasz jako świadek koronny w sprawie dotyczącej m.in. komisji weryfikacyjnej zmarł, bo m.in. tak długo trwały śledztwa prokuratorskie, które się nie zakończyło, dotyczące podejrzeń o korupcję w kręgu komisji weryfikacyjnej - odparł.

Zdradził też co dzieje się z aneksem do raportu z weryfikacji WSI, którego nie zdecydował się ujawnić prezydent Lech Kaczyński. Najpierw nie chciał mówić, czy go przeczytał. Dopytywany, czy jest spalony, czy w sejfie, odparł: - No jest, powinien być w moich przekonaniu w służbach, ale ja naprawdę nie cieszę się faktem tym, że gdzieś ten dokument funkcjonuje.

Likwidator WSI nie złamał tajemnicy państwowej

Przeczytaj więcej o:  antoni macierewicz , Bronisław Komorowski , Jacek Protasiewicz , służby specjalne , Tomasz Siemoniak , wsi

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Prof. Kieżun: Niech się cieszą, że nie mam już broni

Całe szczęście dla tych sku…, że nie mam już pistoletu! - mówi prof. Witold Kieżun, komentując zarzut dziennikarzy "Do Rzeczy " o współpracę agenturalną. >>
common