Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wiadomoœci

Kto zapłacił za spotkanie z prostytutkš

Podatnik opłacił koszty hotelu posła Piotra Sz. w dniu, gdy ten spotkał się z prostytutkš.
Piotr Sz. jest od tygodnia zawieszony w Klubie Solidarnej Polski. To efekt afery z udziałem Magdaleny I., œwiadczšcej usługi seksualne absolwentki prawa na KUL. Wraz ze wspólnikami miała szantażować go po tym, gdy nie zapłacił jej za usługę. Sprawa ma drugie dno. Jak ustaliła „Rz", poseł uzyskał w Kancelarii Sejmu zwrot kosztów hotelu za nocleg w dniu spotkania z kobietš. Sprawa dotyczy wydarzeń z grudnia 2012 r., jednak wyszła na jaw teraz, gdy akt oskarżenia trafił do sšdu. Poseł ma status osoby pokrzywdzonej. – Oskarżone sš trzy osoby: Szczepan R., Przemysław S. i Magdalena I. MężczyŸni przyznali się do zarzucanych im czynów, kobieta nie – mówi rzeczniczka prokuratury okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska. Zdaniem „Gazety Wyborczej" Sz. miał nie zapłacić prostytutce 200 złotych. Gdy rozpoznała go w telewizji i zorientowała się, że to poseł, ze wspólnikami postanowiła wycišgnšć od niego 5 tys. zł.
Nawišzała z nim kontakt 19 grudnia i tego samego dnia doszło do spotkania w hotelu. Na parkingu czekali wspólnicy, którzy podsłuchiwali rozmowę dzięki ukrytemu w pokoju telefonowi komórkowemu. Robili też zdjęcia, które posłużyły do szantażu. Poseł jednak zawiadomił organy œcigania. To właœnie za pobyt w hotelu 19 grudnia poseł przedstawił fakturę. Kancelaria Sejmu informuje, że o zwrot kosztów za ten hotel polityk występował częœciej. „Poseł Piotr Sz. przedstawił Kancelarii Sejmu do refundacji faktury z hotelu Luxor w Lublinie za trzy noclegi w grudniu 2012 r. na łšcznš kwotę 615 zł. Przedstawił też faktury wystawione przez ten hotel za dwa noclegi z wrzeœnia 2012 r. na łšcznš kwotę 390 zł" – informuje biuro prasowe. Gdy poprosiliœmy o komentarz posła Sz., poczštkowo zaprzeczał. PóŸniej zmienił zdanie. Twierdzi, że wystšpił o zwrot kosztów, ale nie w zwišzku ze spotkaniem, ale ważnymi obowišzkami poselskimi. – Przedstawiłem fakturę za pobyt tego dnia, jednak nie należy wišzać tego ze sprawš opisywanš przez media – podkreœla. – Mieszkam ok. stu km od Lublina i zazwyczaj zatrzymuję się w tym w hotelu, kiedy mam umówione spotkania służbowe w Lublinie, wizyty w lubelskich mediach następnego dnia rano, po powrocie w godzinach wieczornych z Warszawy. Z tego, co dzisiaj pamiętam, następnego dnia rano miałem umówione spotkanie z członkami partii z Zamoœcia – mówi Sz.. Była minister ds. korupcji Julia Pitera z PO sprawę komentuje ostro. – Poseł nie powinien spotykać się z osobami, które mogš narazić na utratę reputacji jego i cały Sejm, w hotelu opłacanym z kieszeni podatnika – zaznacza. – To dowód, że politycy traktujš publiczne œrodki w sposób skandaliczny – komentuje ekspert w dziedzinie korupcji prof. Antoni Kamiński. Dlaczego poseł mógł uzyskać zwrot kosztów? Bo przepisy sš bardzo liberalne. Wprowadzono je jeszcze w latach 90., by ułatwić pracę „spadochroniarzom", czyli posłom wybranych z okręgów z dala od miejsca zamieszkania. W 2008 r. prezydium Sejmu kierowane przez Bronisława Komorowskiego ustaliło roczny limit wydatków w wysokoœci 7600 zł na jednego posła. „Warunkiem rozliczenia kosztu noclegu jest przedłożenie przez posłów imiennie wystawionych faktur, opisanych i potwierdzonych podpisem posła, że nocleg był zwišzany z wykonywaniem mandatu poselskiego" – wyjaœnia Kancelaria Sejmu. Prof. Kamiński uważa, że sejmowe przepisy powinno się uœciœlić. – Gdyby posłowie byli zobowišzani do faktur załšczać szczegółowe wyjaœnienia, stworzyłoby to możliwoœci sprawdzenia, czy rachunki nie były lewe – tłumaczy.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL