Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Moja Emerytura

Emerytura z dwóch źródeł jest bezpieczniejsza

Fotorzepa, Robert gardziński RG Robert gardziński
Prezydent podpisał ustawę wprowadzajšcš istotne zmiany w polskim systemie emerytalnym, jednoczeœnie kierujšc jš do Trybunału Konstytucyjnego. Czy zmiany te sš korzystne dla przyszłych emerytów?
Aby sobie odpowiedzieć na to pytanie, warto wczeœniej zrozumieć, czym jest faktycznie system emerytalny z punktu widzenia „przeciętnego" Kowalskiego. Jest on mianowicie narzędziem, które umożliwia przeniesienie częœci dochodów (a przez to konsumpcji) z okresu aktywnoœci zawodowej do okresu staroœci, kiedy już Kowalski nie pracuje, a tym samym nie ma dochodów z pracy. Oszczędzajšc poprzez opłacanie składek emerytalnych, dokonuje faktycznie bardzo długoterminowej lokaty.  Posiada swój indywidualny portfel emerytalny, w którym znajdujš się okreœlone aktywa. W obecnym polskim systemie emerytalnym sš to: należnoœci wynikajšce z zapisów na koncie w ZUS, aktywa w OFE oraz inne dobrowolne aktywa emerytalne (w tym III filar, czyli PPE, IKE, IKZE). Składniki te majš charakter należnoœci wynikajšcych z udzielonej za poœrednictwem ZUS pożyczki międzypokoleniowej, którš w przyszłoœci obiecało spłacić państwo (z przyszłych składek emerytalnych) – I filar, oraz instrumentów finansowych, emitowanych przez sektory publiczny i prywatny – II i III filar. Można więc powiedzieć, że mamy do czynienia z czymœ na wzór portfela inwestycyjnego, a do niego odnosi się zasada „nie wszystkie jajka w jednym koszyku" oznaczajšca, że mniej ryzykowne jest ulokowanie aktywów w różne instrumenty finansowe (czy też w różne fundusze), a nie w jeden. Nie ma powodu, aby myœleć, że w przypadku portfela emerytalnego jest inaczej. Tym samym oparcie całego bazowego systemu emerytalnego np. wyłšcznie na I filarze (ZUS) sprawia, że wysokoœć przyszłych œwiadczeń emerytalnych jest w pełni uzależniona od sytuacji gospodarczej i demograficznej kraju. W dobie starzejšcego się społeczeństwa, gdzie coraz więcej jest osób pobierajšcych œwiadczenia, a coraz mniej opłacajšcych składki, takie rozwišzanie jest niebezpieczne i zwiększa ryzyko wypłaty przyszłych œwiadczeń emerytalnych.
Podobnie ryzykowne byłoby oparcie całego systemu emerytalnego na funduszach emerytalnych (OFE). Wówczas wysokoœć przyszłych œwiadczeń emerytalnych zostałaby zupełnie podporzšdkowana koniunkturze na rynkach finansowych. Na marginesie warto dodać, że z tego względu ostatnia propozycja PiS, zgodnie z którš Polacy mieliby dokonać jednorazowego i majšcego ostateczny charakter wyboru pomiędzy ZUS i OFE (bez możliwoœci łšczenia dwóch filarów) jest zupełnie niezrozumiała z punktu widzenia bezpieczeństwa finansowego emerytów. Dywersyfikację w systemie emerytalnym może dotyczyć: · metody finansowania œwiadczeń (model repartycyjny vs. model kapitałowy), · podziału lokat pomiędzy należnoœci od państwa (ZUS, obligacje rzšdowe) i sektora prywatnego (przede wszystkim akcje i obligacje przedsiębiorstw), · zakresu geograficznego (inwestycje wyłšcznie na krajowym rynku finansowym vs. inwestycje na krajowym i na międzynarodowych rynkach finansowych). Transfer dochodu z okresu aktywnoœci zawodowej do okresu emerytalnego dokonuje się w œciœle okreœlonych warunkach, które odnoszš się zarówno do okresu oszczędzania, jak i okresu konsumpcji kapitału emerytalnego. Zarówno jedna, jak i druga faza, jest determinowana przez bieżšcy podział PKB między pokolenie pracujšcych i pokolenie emerytów. Jeżeli PKB będzie mały, to bez względu na to, jaka będzie struktura jego podziału między pokolenia, bez względu na to, w jakim systemie były odprowadzane składki, œwiadczenia emerytalne będš niskie. W zwišzku z tym, czy zawsze bezpieczne dla finansów emerytalnych danego kraju jest oparcie całego systemu emerytalnego na własnym wzroœcie gospodarczym? W przypadku takiego systemu stopa zwrotu w długim okresie jest w przybliżeniu zbieżna ze stopš wzrostu PKB. Przykładem takich systemów emerytalnych sš systemy z jednym filarem – repartycyjnym oraz systemy z dwoma filarami: pierwszym repartycyjnym oraz drugim kapitałowym, lecz z zerowym (lub bliskim zeru) limitem dla lokat funduszy emerytalnych na zagranicznych rynkach finansowych. W przypadku braku możliwoœci lokowania aktywów emerytalnych za granicš w ramach obowišzkowego systemu emerytalnego, nie bez znaczenia pozostaje fakt, czy składki sš odprowadzane do systemu repartycyjnego (ZUS), czy też do systemu kapitałowego (OFE). Chodzi bowiem o to, które ze zobowišzań państwa charakteryzuje się mniejszym ryzykiem niedotrzymania warunków: zapis na koncie w ZUS (będšcy elementem tzw. długu ukrytego) czy też zobowišzanie wynikajšce z emisji i sprzedaży obligacji (element długu jawnego)? Jeżeli w przyszłoœci rzšd stanšłby przed dylematem: obniżyć emerytury z ZUS i wykupić obligacje rzšdowe czy nie wykupywać obligacji rzšdowych, ale też nie obniżać emerytur z ZUS, prawdopodobnie wybierze to pierwsze rozwišzanie. Może więc wystšpić rozbieżnoœć interesów polskich emerytów, odprowadzajšcych składki do ZUS, oraz międzynarodowych inwestorów, posiadajšcych w swoich portfelach obligacje emitowane przez polski rzšd. W systemie repartycyjnym œwiadczenia emerytalne sš finansowane z odprowadzanych na bieżšco składek emerytalnych. Te znów zależš od bazy składkowej, ta od dochodów, a dochody od sytuacji gospodarczej. W systemie tym stopa zwrotu (waloryzacji) zależy więc w całoœci od realnych procesów gospodarczych (od dynamiki PKB) oraz od decyzji politycznych (o zmianie zasad tej waloryzacji). W systemie kapitałowym natomiast œwiadczenia emerytalne sš finansowane poprzez upłynnianie aktywów emerytalnych za poœrednictwem rynków finansowych. To, jaka stopa zwrotu z zainwestowanego kapitału na tych rynkach zostanie zrealizowana, zależy od koniunktury, efektywnoœci zarzšdzania kapitałem, od możliwoœci jego lokowania w różnego typu instrumenty finansowe oraz od tego, gdzie te aktywa mogš być lokowane. Limity inwestycyjne, narzucone funduszom emerytalnym wyznaczajš poziom dywersyfikacji, jaki mogš stosować te podmioty w zakresie rozdzielenie ryzyka pomiędzy sektor publiczny a sektor prywatny. Ważne jest, by fundusze mogły odpowiednio rozproszyć ryzyko inwestycyjne pomiędzy obligacje rzšdowe a instrumenty emitowane przez przedsiębiorstwa. Zmiany w systemie emerytalnym, zaakceptowane właœnie przez Prezydenta, owš dywersyfikację w odniesieniu do OFE mocno ograniczajš, ponieważ OFE nie będš mogły lokować w obligacje rzšdowe – zarówno polskie, jak i zagraniczne. Zakaz inwestowania w polskie obligacje, poza tym, że niekorzystny z punktu widzenia członków OFE, nie jest do końca zrozumiały. Okazuje się bowiem, że obligacje polskiego rzšdu kupione przez Kowalskiego bezpoœrednio na rynku sš pod jakimœ (nie do końca zrozumiałym) względem lepsze od obligacji kupionych przez tego samego Kowalskiego za poœrednictwem jego OFE.  Niekorzystny jest również zakaz inwestowanie przez fundusze w obligacje emitowane przez rzšdy innych państw, ponieważ ogranicza to możliwoœć stosowania dywersyfikacji geograficznej w systemie emerytalnym. I właœnie dywersyfikacja geograficzna jest kolejnym sposobem rozproszenia ryzyka w systemie emerytalnym, daje ona bowiem możliwoœć częœciowego uniezależnienia stopy zwrotu od krajowego wzrostu gospodarczego oraz stóp zwrotu na rynku finansowym w kraju. Przesłanki do jej stosowania sš różne. Pierwszš z nich jest demografia. W obliczu starzejšcych się społeczeństw, konkurencja pomiędzy krajami w zakresie powiększania zasobów siły roboczej poprzez migracje będzie narastać. Kraje, które odnotujš odpływ siły roboczej, pogorszš swoje perspektywy rozwojowe, co wpłynie w sposób wymierny na system emerytalny w częœci, w której jest on zależny od realnych procesów gospodarczych w kraju oraz od stóp zwrotu na krajowym rynku finansowym. Aby temu zapobiegać, kraje te powinny posiadać częœciowo otwarte systemy emerytalne, tzn. systemy, charakteryzujšce się możliwoœciš lokowania częœci aktywów emerytalnych za granicš. Druga przesłanka wynika z rozmiarów rynku finansowego kraju oraz jego struktury, a także koniunktury gospodarczej. Oczywiœcie kwestiš dyskusyjnš pozostaje to, na ile aktywa emerytalne powinny służyć stymulowaniu wzrostu gospodarczego kraju ich pochodzenia, a na ile mogš wspierać rozwój innych krajów. Jednak, jeżeli w danym okresie aktywa te nie mogš w kraju zostać efektywnie ulokowane, np. z powodu zbyt małej kapitalizacji krajowego rynku kapitałowego w stosunku do wartoœci aktywów emerytalnych, nieefektywnego zarzšdzania przedsiębiorstwami, niekoniecznie będš one służyć rozwojowi gospodarczemu tego kraju. Przez to nie zostanš pomnożone równie efektywnie, jak mogłoby to mieć miejsce przy większym wykorzystaniu zagranicznych rynków finansowych. Nie chodzi o to, by koniecznie lokować aktywa emerytalne za granicš, chodzi o to, by istniała taka możliwoœć na wypadek, gdyby zagraniczne lokaty okazały się zdecydowanie bardziej opłacalne. Zmiany, wprowadzone właœnie w polskim systemie emerytalnym, zwiększš stopniowo możliwoœci lokowania przez OFE zagranicš, co należy ocenić pozytywnie. Limit dla tego rodzaju lokat z obecnych 5 proc. zostanie podniesiony stopniowo do 30 proc. poczšwszy od 2016 roku. Bioršc jednak pod uwagę fakt, że w przypadku osoby, która wybierze opcję ZUS+OFE, do funduszy trafi niespełna 15 proc. z kwoty całej składki emerytalnej, poziom dywersyfikacji geograficznej w obowišzkowym systemie emerytalnym będzie doœć niski. Oczywiœcie u osób, które wybiorš tylko ZUS, poziom ten będzie zerowy. Innš przesłankš stosowania dywersyfikacji geograficznej w systemie emerytalnym sš zróżnicowane stopy zwrotu z rynków finansowych na œwiecie. Wykorzystywanie w systemie emerytalnym instrumentów notowanych na wielu różnych zagranicznych rynkach finansowych zwiększa szanse tworzenia portfela emerytalnego, którego składniki charakteryzujš się nisko skorelowanymi stopami zwrotu. Międzynarodowa struktura aktywów portfela emerytalnego, w przeciwieństwie do struktury w pełni krajowej sprawia, że portfel ten nie jest w całoœci narażony na czynniki ryzyka, charakterystyczne dla kraju pochodzenia kapitału emerytalnego, w tym na czynniki polityczne. Zmiany w obowišzkowym systemie emerytalnym w Polsce obniżajš stopień dywersyfikacji ryzyka zwišzanego z wypłatš przyszłych œwiadczeń emerytalnych, a tym samym nie majš nic wspólnego ze zwiększeniem bezpieczeństwa tego systemu. Twierdzenie, że ZUS jest bezpieczniejszy od OFE i uzasadnienie tego wysokim ryzykiem inwestycyjnym funduszy przy jednoczesnym wprowadzeniu zmian skutkujšcych podniesieniem tego ryzyka (zakaz inwestowania przez OFE w obligacje rzšdowe i minimalny limit zaangażowania w akcje równy 75 proc., stopniowo obniżany, a w przyszłoœci zniesiony) jest niedorzeczne. Nikt dzisiaj nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy wyższa będzie stopa waloryzacji w ZUS, czy wyższa będzie stopa zwrotu OFE. Dlatego właœnie bezpieczny system emerytalny to system zdywersyfikowany, oparty na rozsšdnej proporcji pomiędzy filarem repartycyjnym, a dobrze skonstruowanym filarem kapitałowym, system zarzšdzany po częœci publicznie, a po częœci prywatnie, oczywiœcie z odpowiednim nadzorem ze strony państwa. Nasz system w cišgu ostatnich trzech lat stał się zdecydowanie bardziej repartycyjny i zdecydowanie bardziej zarzšdzany publicznie. A nie w tš stronę miały iœć zmiany, zapoczštkowane w 1997 roku. Co pozostaje Kowalskiemu? Pozostaje mu oszczędzanie w III filarze, który jest kapitałowy i zarzšdzany prywatnie. I nie chodzi już tylko o podniesienie przyszłej emerytury, ale również o zmniejszenie ryzyka poprzez rozłożenie „jajek emerytalnych" do kilku koszyków. Skoro ponownie skupiliœmy niemal cały system (obowišzkowy) na sektorze publicznym, musimy „doprywatyzować" go III filarem i przez to uczynić nasze portfele emerytalne bezpieczniejszymi.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL