Prezydent podpisał ustawę dot. najgroźniejszych przestępców; kieruje ją do TK

aktualizacja: 13.12.2013, 18:32

Prezydent podpisał i jednocześnie zapowiedział skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego ustawy o leczeniu w ośrodku zamkniętym sprawców najgroźniejszych zbrodni po odbyciu przez nich kar.

Prezydent podpisał ustawę, "wsłuchując się w argumenty podkreślające konieczność zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom" - poinformowano w piątek na stronie prezydenta.
"Z drugiej strony, z uwagi na argumenty wskazujące na ryzyko nieposzanowania praw i wolności konstytucyjnych, ustawa ta zostanie skierowana w trybie kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego, aby ostatecznie wyjaśnić wątpliwości natury konstytucyjnej" - głosi komunikat prezydenckiej kancelarii.
W komunikacie przypomniano, że na "konieczność zweryfikowania konstytucyjności uchwalonych przez Sejm rozwiązań" wskazał m.in. zarząd Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Polskie Towarzystwo Psychologiczne oraz były prezes Trybunału Konstytucyjnego profesor Andrzej Zoll.
Ustawa o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób dotyczy m.in. postępowania wobec sprawców zabójstw i gwałtów, skazanych w czasach PRL na karę śmierci. Na mocy amnestii w 1989 r. zamieniono tym osobom wyroki śmierci na 25 lat (w kodeksie karnym nie funkcjonowała wówczas kara dożywocia). W 2014 r. pierwsze z tych osób zakończą wykonywanie wyroków.
Nowa ustawa ma dotyczyć jednak także innych wyjątkowo groźnych przestępców, jeśli odbywają kary w systemie terapeutycznym i dodatkowo występowały u nich zaburzenia psychiczne bądź preferencji seksualnych, które mają taki charakter, że "zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego z użyciem przemocy" zagrożonego karą przynajmniej 10 lat więzienia.
Resort sprawiedliwości informował w listopadzie, że według szacunków, na obecnie ustawa ta potencjalnie będzie dotyczyła maksymalnie 18 osób, w tym dwóch skazanych niegdyś na kary śmierci.
Uchwalona z inicjatywy rządu ustawa miałaby dać możliwość wysłania na terapię osób, które odbyły karę, lecz zachodzi obawa, że znów popełnią przestępstwo.
Aby uniknąć zarzutu niekonstytucyjności (podwójnego karania za ten sam czyn), decyzję o skierowaniu do ośrodka zamkniętego powiązano nie z kończącym się wyrokiem, ale z aktualnymi cechami osobowości sprawcy.
Decyzja o zastosowaniu nadzoru prewencyjnego albo o umieszczeniu w specjalnym Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym podejmowana byłaby przez sąd okręgowy (w składzie 3 sędziów) orzekający na podstawie przepisów kodeksu postępowania cywilnego.
Postępowanie byłoby wszczynane na wniosek dyrektora zakładu karnego, gdy konieczność taką wskażą opinie psychiatryczne i psychologiczne. Przed wydaniem decyzji sąd musiałby poznać opinię o sprawcy dwóch biegłych psychiatrów, a w niektórych wypadkach także psychologa i seksuologa. Ustawa daje też możliwość oddania sprawcy pod dozór policji. W ustawie zapisano, że warunkiem opuszczenia ośrodka zamkniętego byłaby skuteczna terapia. Ośrodek co pół roku miałby obowiązek przesyłać sądowi opinię o stanie zdrowia sprawcy i postępach w terapii.
O jak najszybszą, ponadpartyjną pracę nad projektem, apelował w lipcu ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. We wrześniu o szybkie prace nad ustawą apelował jego następca Marek Biernacki.
Ustawa wzbudzała kontrowersje wśród prawników i lekarzy - jeden z zarzutów dotyczy możliwej niekonstytucyjności. Zastrzeżenia do projektu jeszcze na etapie konsultacji zgłaszała m.in. Naczelna Rada Adwokacka, argumentując, że jest to "ogromny krok w kierunku obniżenia standardów zabezpieczenia przed arbitralnymi decyzjami władzy publicznej wobec jednostki". Projekt negatywnie zaopiniowała Krajowa Rada Sądownictwa.
Komitet Helsiński i zarząd Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wskazywali, że rozwiązania dotyczące izolacji seryjnych zabójców mogą naruszać standardy praw człowieka.
"Z uwagi na poważne argumenty przeciw konstytucyjności tej ustawy uważaliśmy, że lepiej jest prewencyjnie, przed podpisaniem, skierować ją do TK, aby nie doprowadzić do wprowadzenia w życie norm prawnych niezgodnych z ustawą zasadniczą" - powiedziała PAP w piątek Barbara Grabowska z HFPC. Jak dodała, "prezydent uznał, że przeważa potrzeba ochrony bezpieczeństwa obywateli".
"Wątpliwości konstytucyjne nie zostały cały czas jednak rozstrzygnięte" - zaznaczyła.
Podpisanie i skierowanie ustawy do Trybunału prezydent zapowiedział w listopadzie. "Rozważam taką możliwość, żeby umożliwić wejście w życie ustawy, która by uchroniła Polaków przed lękiem przed tego rodzaju osobami, ale jednocześnie być może będę wnioskował, by Trybunał Konstytucyjny zajął ostateczne stanowisko, nie likwidując tego puklerza obronnego, jakim jest wejście w życie ustawy" - mówił wówczas prezydent w RMF FM.
Jak zapewnił, dostrzega "coś absolutnie oczywistego - naturalny lęk opinii publicznej i Polaków przed skutkami wyjścia na wolność, na pełną swobodę ludzi obarczonych odpowiedzialnością za najstraszniejsze zbrodnie, którzy zostali kiedyś skazani na największy wymiar kary, a którzy dzisiaj kończą wyroki łagodniejsze, do których doszło w wyniku zmian w prawie polskim, likwidacji kary śmierci".
Komentarz dnia
Żródło:

POLECAMY

KOMENTARZE