Plus Minus
Historia jest sexy
Niemiecka telewizja publiczna z zapałem eksploatuje tematy historyczne. A publiczność nie tylko zasiada przed telewizorami i pędzi do kin, ale traktuje historyczne filmy jako okazję do dyskusji na tematy, na które zdawałoby się powiedziano już wszystko.
Była to chyba największa katastrofa w historii żeglugi morskiej. 30 stycznia 1945 r. „Wilhelm Gustloff” – statek wycieczkowy nazistowskiej organizacji turystycznej, po wybuchu wojny służący jako lazaret, a potem koszary dla szkolących się załóg okrętów podwodnych w Gdyni (wtedy Gotenhafen), płynie po Bałtyku. Prócz 1 tys. podwodniaków, na których w Kilonii czekają U-Booty i nowe zadania, na pokładzie tłoczy się 10 tys. cywilów, uchodźców z Prus Wschodnich. Połowa to dzieci. Przeszli piekło: uciekali przed Armią Czerwoną przy 20-stopniowym mrozie, przed ogniem szturmowych samolotów i gąsienicami czołgów, które rozjeżdżały kolumny chłopskich wozów.













