Wiadomości

Młodzi Polacy są dyskryminowani

materiały prasowe
- Tu nie ma szans na rozwój, jaki odpowiada naszym talentom – mówi Sebastian Kaleta (rocznik 1989), prezes stowarzyszenia Młodzi dla Polski.
Z kraju w ciągu ostatnich kilku lat wyjechało około miliona młodych Polaków. Rząd, który deklaruje, że młodzi są dla niego ważni, pracuje nad tym, jak wydać 2 mld zł, które otrzymamy z UE na ich aktywizację. Będzie o tym dziś mówił wiceminister pracy Jacek Męcina na zorganizowanej przez fundację Energia dla Europy debacie na temat  młodego pokolenia (więcej fede.org.pl). Wezmą w niej udział także ekonomiści, demografowie, politycy i przedstawiciele młodego pokolenia. „Rz" patronuje temu wydarzeniu.
Dlaczego młodzi wyjeżdżają? Sebastian Kaleta: Bo nie ma tu szans na rozwój, jaki odpowiada naszym kompetencjom, aspiracjom, talentom i wykształceniu. Młodzi nie widzą szans, by tu założyć rodzinę i prowadzić normalne życie. Nie chcą też być w ustawicznym starciu z polską administracją i nieprzyjaznym państwem.
Może czują się obywatelami świata i jest im wszystko jedno, gdzie żyją? Tak nie jest. Decydują względy pragmatyczne. Sam byłem jakiś czas za granicą i wiem, o ile łatwiej jest żyć na Zachodzie. W tym tygodniu zgłosiła się do naszego stowarzyszenia studentka prawa na brytyjskim uniwersytecie. Czuje potrzebę bliższych kontaktów z ojczyzną. Chce działać na rzecz naszego kraju. Nie wraca jednak, bo tam jest jej łatwiej. Polacy wyjeżdżają, bo muszą? Tak. Podstawową przesłanką opuszczenia kraju jest polityka państwa w stosunku do młodych. System gospodarczy, administracyjny, polityczny nie sprzyja temu, by młodzi rozwijali się w Polsce. Wręcz ich dyskryminuje. Jakie są problemy? Jest ich wiele. Spójrzmy choćby na bezrobocie wśród młodych, źle funkcjonujący system edukacji czy szkolnictwa wyższego. Młodzi uznają, że nikt się tym nie interesuje, i wyjeżdżają. Nie ma nawet poważnej dyskusji o tych wyzwaniach. Media, w tym „Rz", o tym mówią. Coraz częściej – także politycy. Zgoda, choć to dopiero sygnały. Robią to coraz częściej sami młodzi ludzie. Wczoraj na przykład wystartował think tank Pokolenie 2.0. Skupia kilkanaście bardzo dużych organizacji – od Parlamentu Studenckiego RP po ZHP czy ZHR. Chcą wypracować diagnozę pokolenia i następnie wpływać na odpowiednie zmiany. Podobnie w czwartek jest organizowana debata, jak wydać 2 mld zł adresowane dla młodych z UE. Dobrze, że to się dzieje, ale takich inicjatyw trzeba więcej. Może młodzi są sobie winni, bo nic dla siebie nie robią. Inicjatyw jest coraz więcej. Co ważne, są powoływane najczęściej jako sprzeciw wobec tego, co się dzieje, ale także przez ludzi, którym na sercu leży dobro wspólne. Nie wyjeżdżają, ale działają. Tak jest też z naszym stowarzyszeniem. Wspólnie z Fundacją FOR i kilkunastoma organizacjami młodych przygotowujemy teraz np. protest przeciwko ustawie o OFE. Nie zgadzamy się na debatę, w której nie ma poważnej dyskusji o podstawach, czyli kondycji systemu emerytalnego. Średnio zorientowany człowiek jest w stanie stwierdzić, że z roku na rok sytuacja jest coraz gorsza, a cała odpowiedzialność za ten system spada na młodych ludzi.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL