Prawo STARE
Burza w projekcie ustawy o żegludze
Właściciele jachtów rekreacyjnych mniejszych niż 15 m nie będą podlegali inspekcjom
Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie morskim. Proponowane zmiany to m.in. implementacja dyrektywy unijnej (2002/59). Wprowadzi ona definicje niezbędne do uregulowania bezpieczeństwa. Brak tych przepisów powodował do tej pory wiele nieporozumień przy tworzeniu aktów prawnych. Resort proponuje także dodanie paragrafu określającego procedury odmowy wejścia do portu oraz sankcje za nieuzasadnione używanie sygnału pomocy.
Nadzór nad egzaminami kwalifikacyjnymi na prowadzenie jednostek komercyjnych – dotychczas nieopisany w ustawie – sprawowałby dyrektor Urzędu Morskiego. Także on ustalałby skład załogi statku niezbędny dla zachowania bezpieczeństwa. Niektóre propozycje projektu są nieprecyzyjne, a wśród zawodowych żeglarzy toczy się dyskusja: „czy mamy do czynienia z kolejnym bublem?”.
– Może nie tyle z bublem, ile z ustawą nie do końca przemyślaną – mówi Stefan Heinrich z PTŻ. Problemem są głównie przepisy o jachtach komercyjnych.
– Uważam, że w ustawie powinna być definicja odróżniająca jednostkę komercyjną od rejsu komercyjnego – mówi Andrzej Mazurek, prezes Towarzystwa Żeglarskiego Bryfok.
Często rodzina czarteruje jacht. W rozumieniu nowej ustawy będzie to jacht komercyjny, lecz sam rejs nie będzie już miał znamion działalności gospodarczej. W obecnym brzmieniu każdy rejs na jednostce komercyjnej wymaga dodatkowych uprawnień.
Niektóre elementy noweli odpowiadają oczekiwaniom, np. zrezygnowanie z obowiązkowych, kosztownych inspekcji jachtów do 15 m, które użytkowane są niekomercyjnie.
– Mam nadzieję, że zlikwidują inspekcje. Inaczej nie zakończą się ucieczki polskich jachtów pod obce bandery – mówi kapitan jachtowy Jaromir Rowiński.
Faktycznie jest to często stosowana praktyka. Dotychczas wielu właścicieli jachtów rekreacyjnych zmieniało banderę polską na banderę kraju, w którym są bardziej liberalne przepisy.
Stowarzyszenia żeglarskie przygotowują już sugestie zmian, które wprowadziłyby logikę do tego projektu, bo już na etapie prac wewnątrzresortowych budzi wiele kontrowersji. – Jesteśmy otwarci na zmiany – uspokajają pracownicy resortu.













