Wiadomości

Z zarzutami u ministra

Święto Straży Granicznej
PAP, Artur Solski art.sol. Artur Solski Artur Solski
Oskarżony o nieprawidłowości urzędnik odchodzi, ale bez problemu dostaje pracę w innym resorcie.
Byli dyrektor i naczelnik od informatyzacji w Komendzie Głównej Straży Granicznej oskarżeni o wyrządzenie tu kilkumilionowej szkody znaleźli pracę w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji. Pracują nad sztandarowym projektem resortu Michała Boniego, który ruszy w styczniu – ma m.in. zintegrować wszystkie telefony alarmowe pod numerem 112.
Ppłk Grzegorz W. w Straży Granicznej do czerwca 2012 r. odpowiadał za przetargi i informatyzację straży. Odszedł na emeryturę w efekcie podejrzeń o nieprawidłowości. W styczniu tego roku prokuratura oskarżyła go o nadużycie uprawnień i działanie na szkodę SG. Chodzi o kontrakt na modernizację systemów teleinformatycznych: zamówienie z wolnej ręki dostało IBM. Wraz z Grzegorzem W. oskarżono Andrzeja M., podległego mu naczelnika biura ds. przetargów w SG.
4,5 mln zł według prokuratury straciła Straż Graniczna przez złą decyzję Grzegorza W. Jednak kłopoty z prawem nie uniemożliwiły W. i M. zdobycia pracy w administracji publicznej. W grudniu 2012 r. Grzegorz W. wygrał konkurs na stanowisko głównego specjalisty w Wydziale Nadzoru nad Wdrażaniem Systemu Powiadamiania Ratunkowego w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji. Miesiąc później pracę tam dostał też M. Jak wynika z informacji „Rz", Prokuratura Okręgowa w Warszawie ma dowody, że konkurs był ustawiony pod Grzegorza W. Zarzuty ma też usłyszeć Edyta Sz., która odpowiadała za rekrutację, a dziś jest przełożoną obu urzędników. – Śledztwo jest w toku – ucina pytania prok. Przemysław Nowak, rzecznik prokuratury. Grzegorz W. zapewnia „Rz", że konkurs wygrał uczciwie. – Mam 20-letnie doświadczenie w informatyce, wymogi konkursu spełniłem – mówi. Zapewnia, że informował przełożonych o oskarżeniu, i jest niewinny. Artur Koziołek, rzecznik resortu, jednak zaprzecza: – Nie byliśmy poinformowani o fakcie oskarżenia, dowiedzieliśmy się o tym w marcu z własnych źródeł. Rozmówcy „Rz" zauważają, że osobie, która nie została skazana, trudno odmówić prawa do pracy w urzędach. Ale – zwłaszcza na wysokie stanowiska – dobór powinien być szczególnie staranny. Prof. Antoni Kamiński z PAN zaznacza: – Na odpowiedzialne stanowiska, zwłaszcza w urzędach, gdzie podejmuje się decyzje dotyczące środków publicznych, nie można zatrudniać osób, wobec których są jakieś podejrzenia.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL