Firmy rodzinne górą

aktualizacja: 13.11.2013, 03:35
Foto: ROL

Co trzecia mała czy średnia firma w kraju kontrolowana jest przez rodzinę, a zatrudniają one ponad 1,3 mln osób.

Dziś z udziałem prezydenta Bronisława Komorowskiego odbędzie się debata „Społeczne i gospodarcze znaczenie firm rodzinnych". Spotkanie w ramach Forum Debaty Publicznej zorganizowane zostało we współpracy ze Stowarzyszeniem Inicjatywa Firm Rodzinnych. Będzie poświęcone znaczeniu firm rodzinnych w polskiej gospodarce, przepisom prawa, które regulują funkcjonowanie takich firm oraz propozycjom likwidacji istniejących barier.
O firmach rodzinnych mówi się coraz więcej, mają ogromny potencjał.  Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości szacuje, że 36 proc. mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw to firmy rodzinne.
– Ich największym atutem jest osoba właściciela – silnego lidera, który w podejmowaniu decyzji ma samodzielność, o jakiej nie marzą nawet menedżerowie większości spółek giełdowych – mówi Franciszek Hutten-Czapski, partner w warszawskim biurze Boston Consulting Group. – Przedsiębiorstwo z takim silnym liderem może szybciej się zmieniać, eksplorować nisze rynkowe, podejmować decyzje o poszukiwaniu nowych rynków zbytu i ekspansji międzynarodowej – dodaje.
Firma w raporcie z 2012 r. podała jednak, iż rozwój firm rodzinnych wcale nie przebiega według schematów. 70 proc. z nich upada lub zostaje przejętych, zanim do zarządu wejdzie drugie pokolenie z rodziny założyciela. Z kolei jedynie co dziesiąta z nich ma szansę przetrwać na tyle długo, aby do zarządu weszło trzecie pokolenie.
Jednak wiele lat bez zmiany właściciela w dzisiejszych czasach to również ogromny kapitał i doskonale nadaje się do wykorzystania w komunikacji z klientami. Najstarszymi firmami rodzinnymi świata są japońskie Viens Corporation, należące do rodu Takanashi od ponad 30 pokoleń, czy H?shi działające od 46 pokoleń.
Jednak nie można obrazu firm rodzinnych rysować tylko w ciemnych barwach. Wiele rozwija się i zdobywa nowych klientów. W Polsce w firmach rodzinnych pracuje już ok. 1,3 mln osób – tworzą one ponad 10 proc. PKB. Najbardziej znane to choćby jubilerskie Yes czy Apart, kosmetyczne Laboratorium Kosmetyczne dr Irena Eris czy producenci wędlin, jak Tarczyński, Henryk Kania i wiele innych.
– Firmom rodzinnym jest o tyle łatwiej, że działają z większą pasją, zaangażowaniem, dbają przecież o swój biznes. W rodzinnych firmach sprawniej podejmowane są decyzje – mówi Piotr Rączyński, prezes Apartu. – W czym państwo może nam pomóc? Przede wszystkim nie przeszkadzać, pozwolić działać w ramach przepisów prawa. Bardzo pomaga jasność przepisów, a w przypadku wątpliwości ważne jest sprawne uzyskanie ich interpretacji – dodaje.
Wiele z nich styka się z problemem sukcesji. Jeżeli firmie wiedzie się dobrze, wówczas potomkowie założycieli, najczęściej wychowani w dostatku, traktują rodzinny biznes jako opcję na czarną godzinę. Wielu dołącza do zarządu dopiero wtedy, gdy nie udają się ich własne biznesy.
Dzieci czy wnuki założyciela nie muszą mieć takich samych kompetencji do działania w biznesie, stąd wiele firm przechodząc z rąk do rąk dopiero po zmianie właściciela odkrywa swój potencjał. Przykładem są marki luksusowe jak Dior, Gucci czy Louis Vuitton, którym odejście z rodziny wręcz wyszło na dobre.
– Nasze analizy pokazują, że w średnim horyzoncie, czyli w perspektywie 5–10 lat, to właśnie zdolność do zyskownego rozwoju decyduje o 60–75 proc. wartości, którą firma wypracowuje dla swoich właścicieli – dodaje Franciszek Hutten-Czapski.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora
p.mazurkiewicz@rp.pl
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE