Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Opinie

Opłaty reprograficzne, czyli wszyscy płacimy podatek od piractwa

W Polsce obowiązek wnoszenia opłat od urządzeń i nośników służących do utrwalania utworów określa ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
www.sxc.hu
Podatek od piractwa może być doliczany do ceny każdego czystego nośnika, niezależnie od jego przeznaczenia – orzekł Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Amazon przeciwko Austro-Mechana. Wyrok pokazuje jak wadliwe są regulacje wprowadzające „podatek od piractwa” i nie pozostawia wątpliwości, że czas wprowadzić zmiany.
Wszyscy płacimy podatek od piractwa. Tak potocznie nazywane są opłaty reprograficzne, tzw. copyright levies czyli opłaty, które doliczane są do czystych nośników oraz urządzeń kopiujących – takich jak puste płyty CD, odtwarzacze mp3 a nawet papier. Opłaty te stanowią rekompensatę dla autorów za możliwość powielania ich utworów na użytek prywatny. Zgodnie z dyrektywą UE 2001/29 w sprawie harmonizacji prawa autorskiego państwa członkowskie w swoich ustawodawstwach mogą pozwolić na sporządzanie kopii na użytek prywatny pod warunkiem, że autorzy otrzymają tzw. „godziwą rekompensatę". Większość państw członkowskich (oprócz m.in. Wielkiej Brytanii i Luksemburga) pozwala kopiować utwory na użytek prywatny a rekompensata dla artystów przewidziana jest właśnie jako opłata reprograficzna. W Polsce obowiązek wnoszenia opłat od urządzeń i nośników służących do utrwalania utworów określa ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Ustawa stanowi, iż importerzy oraz producenci urządzeń kopiujących i czystych nośników służących do utrwalania utworów, wprowadzający swoje produkty na krajowy rynek, zobowiązani są do wniesienia organizacjom zbiorowego zarządzania opłat w wysokości nieprzekraczającej 3 proc. kwoty należnej z tytułu sprzedaży tych urządzeń. Wysokość takich należności oraz wykaz nośników, których one dotyczą ustala w rozporządzeniu Minister Kultury. W praktyce naliczanie podatku od piractwa powoduje liczne problemy interpretacyjne i jest częstym przedmiotem orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ostatnio, ważne orzeczenie poruszające problematykę opłat reprograficznych zapadło w sprawie Amazon przeciwko
Austro-Mechana (C-521/11) z dnia 11 lipca 2013 r. Trybunał orzekł między innymi, iż zgodnie z prawem unijnym opłaty reprograficzne mogą być pobierane od każdego czystego nośnika oraz urządzenia służącego do reprodukcji, które zostało po raz pierwszy  wprowadzone do obrotu w danym państwie niezależnie od tego w jakim celu używa go kupujący. Trybunał zaznaczył przy tym, iż ustawodawca krajowy ma obowiązek zapewnić skuteczny mechanizm zwrotu takiej opłaty, jeżeli nośnik służy nie do użytku prywatnego, a w celach profesjonalnych, np. przedsiębiorcom do utrwalania własnych dokumentów. Kupując czysty nośnik czy urządzenie służące do powielania, każdy uiszcza opłatę za potencjalne „piratowanie" utworów na własny użytek. Dopiero po wykazaniu, iż celem zakupu nie jest kopiowanie cudzych dzieł, można domagać się jej zwrotu. Ponadto, Trybunał stwierdził, iż opłata reprograficzna może zostać pobrana w państwie, w którym doszło do sprzedaży czystego nośnika czy urządzenia powielającego, nawet jeśli opłata za ten sam nośnik czy urządzenie została już pobrana w innym państwie członkowskim. Państwa członkowskie są zobowiązane zagwarantować zwrot takiej opłaty w państwie, w którym została ona wpłacona nienależnie. Co więcej, Trybunał orzekł, iż nie można wykluczyć prawa do rekompensaty dla podmiotów praw autorskich z tego powodu, że połowa dochodu z wynagrodzenia z tytułu czystych nośników czy urządzeń powielających zostaje wpłacona instytucjom społecznym i kulturalnym, a nie podmiotom praw autorskich, o ile nie ma to charakteru dyskryminującego. Wyrok Trybunału pokazuje, jak niejasne są regulacje związane z opłatami reprograficznymi. W praktyce ich naliczanie stwarza wiele problemów, a o ich zmianę upominają się m.in. producenci czystych nośników, którzy z powodu różnic pomiędzy opłatami w poszczególnych państwach, nie mogą swobodnie kształtować swoich cen. Komisja Europejska dostrzegła problem i obecnie pracuje nad zmianami, które uwzględniałyby interesy zarówno producentów jak i podmiotów praw autorskich, jak też końcowych odbiorców. Komisja chce wypracować spójny system ustalania opłat reprograficznych. Pojawiły się również postulaty, aby taka opłata stała się widoczna dla końcowych nabywców, a także aby opłaty nakładane były na działalność, a nie na sprzęt. W konsekwencji, obowiązek pobierania opłat przejęłyby od producentów i importerów podmioty prowadzące działalność gospodarczą. Nie wiadomo jednak, kiedy takie zmiany zostaną wprowadzone ani jaki kształt przyjmie ostatecznie podatek od piractwa. Weronika Tokaj, aplikantka adwokacka
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL