Nowe technologie

Definicja wzięta z chmury

materiały prasowe
Rozmowa z Aleksandrą Wołoszczuk, menedżerem zarządzającym platformą IBUK Libra.
Czy wydawcy nie wierzą już w papierowe książki?
Aleksandra Wołoszczuk: Książki drukowane będą funkcjonowały zawsze, ale wraz z rozwojem technologii pojawiły się nowe możliwości. Mają one znaczenie zwłaszcza dla pokolenia, które urodziło się z komórką i komputerem przy boku. Tym ludziom trzeba coś zaproponować. Dziś książki elektroniczne to tylko uzupełnienie oferty drukowanej, z czasem jednak proporcje będą się odwracać.
Dlatego potentat taki jak PWN tak mocno angażuje się w projekty cyfrowe? W USA niedługo połowę sprzedawanych książek będą stanowiły te cyfrowe, u nas kilka procent, ale nie ma wątpliwości, jaki jest trend. Jako wydawca zajmujemy się przede wszystkim dostarczaniem sprawdzonej wiedzy. A czy ktoś będzie ją pozyskiwał z książki drukowanej, komputera, tabletu czy smartfona – to ma drugorzędne znaczenie. Oferta cyfrowa jest adresowana nie tylko do osób uczących się. Obecnie priorytetem IBUK Libra jest rozbudowa księgozbioru beletrystycznego, bo takie zapotrzebowanie zgłaszają biblioteki publiczne. Tworzycie wirtualną bibliotekę z nowościami, przede wszystkim z zakresu literatury specjalistycznej i naukowej? Na polskim rynku istnieją już wirtualne księgozbiory z klasyką, mam na myśli świetne projekty regionalnych bibliotek cyfrowych. Trafiają tam książki z domeny publicznej. Pracownicy bibliotek wykonują gigantyczną pracę, digitalizując zasoby, dokumenty ważne dla badaczy. Ale w zakresie przedsięwzięć komercyjnych jesteśmy pionierami na rynku dystrybucji publikacji w wersji elektronicznej. W 2007 roku stworzyliśmy pierwszą internetową czytelnię online ibuk.pl dla odbiorców indywidualnych. W ofercie mieliśmy głównie książki PWN, bo inni wydawcy nie byli gotowi na współpracę, a technologia w porównaniu z dzisiejszą była siermiężna. Szybko się okazało, że książkami w wersji cyfrowej są zainteresowani również nasi tradycyjni odbiorcy, biblioteki i uczelnie. Tak więc rok później stworzyliśmy odrębny serwis wyłącznie dla instytucji, który dziś funkcjonuje pod nazwą IBUK Libra. Jak działa IBUK Libra? Instytucja wykupuje dostęp do wybranego księgozbioru. Czy to jest drogie? Można wybrać dostęp do 300 książek, a można i do całości (blisko 8 tysięcy publikacji). Cena zależy wyłącznie od wielkości kupowanego księgozbioru. Biblioteki akademickie mają z reguły budżet na e-zasoby, środek ciężkości przesuwa się w tę stronę, wykładowcy i studenci chcą mieć łatwy i szybki dostęp do treści. Z naszych usług można korzystać w dowolnym miejscu, gdzie działa Internet, o każdej porze. Wystarczy zapisać się do biblioteki. Podobnie jest z czytelnikami bibliotek publicznych. Ile kosztuje bibliotekę jedna książka? W obecnym modelu punktem odniesienia jest cena wydania papierowego. Dajemy instytucji dostęp na 12 miesięcy do elektronicznej wersji książki, z której jednocześnie korzystać może pięciu użytkowników. Ale w następnym roku instytucja musi ten abonament, odnowić i zapłacić raz jeszcze? Tak, ale proszę wziąć pod uwagę fakt, że po roku – przy intensywnym użytkowaniu – taki wolumin albo trzeba oddać do introligatora, albo przeznaczyć na makulaturę. Dla wielu publikacji jest to norma, ponieważ biblioteki kupują coraz mniej egzemplarzy danego tytułu. W przypadku naszej platformy, jeśli książka nie jest popularna, to po roku na jej miejsce można wybrać inną. Wiele bibliotek ma problemy z miejscem magazynowym. Dotyczy to zwłaszcza bibliotek akademickich. Trendy w kształceniu się zmieniają. Kiedyś popularny był marketing, dziś chętniej wybierane są studia inżynierskie, a biblioteki zostają z górą zbędnych podręczników. Przy wersjach elektronicznych problem znika. Ile bibliotek korzysta z waszych usług? Około 300. W tym wszystkie akademickie największych polskich uczelni, publicznych i prywatnych. W ofercie mamy pozycje ponad 200 oficyn wydawniczych – naukowych, specjalistycznych, akademickich. Z myślą o bibliotekach publicznych, które stanowią ponad połowę naszych klientów, rozwijamy ofertę beletrystyczną. Widzimy rosnące zainteresowanie naszą platformą ze strony firm, instytucji publicznych, urzędów. Współpracujemy z instytucjami państwowymi, takimi jak NBP czy GUS, i z prywatnymi korporacjami. IBUK Libra boi się konkurencji? Drugiej takiej platformy w Polsce nie ma. Niektóre wydawnictwa oferują instytucjom dostęp do wiedzy fachowej, ale są to serwisy specjalistyczne. Nas wyróżnia bardzo dobra oferta z różnych dziedzin, w większości niedostępna w żadnym innym serwisie. Stworzenie bazy tytułów o tak szerokim spektrum to ogromna i kosztowna praca. Nie ma chyba wielu chętnych do podjęcia takiego wysiłku. A ile jest wśród tych tytułów książek PWN? Samego Wydawnictwa Naukowego PWN – ponad tysiąc, jeśli dodamy do tego innych wydawców z Grupy PWN (np. PZWL) – ok. półtora tysiąca. Na obecnym etapie rozwoju platformy inni wydawcy zarabiają więcej od PWN, bo to my utrzymujemy infrastrukturę i ponosimy biznesowe ryzyko. Wydawcy mają inne oczekiwania niż odbiorcy naszych usług. Jedni chcą tanio kupić, drudzy z zyskiem sprzedać? Przychody ze sprzedaży publikacji elektronicznych to niewielki procent w budżecie wydawców. Stąd polityka cenowa nie jest tak elastyczna jak w przypadku książek drukowanych. Z kolei biblioteki różnie sobie radzą z pozyskiwaniem funduszy, co powoduje, że bywają trudnym partnerem w negocjacjach. Jest jeszcze użytkownik końcowy – czytelnik , który chce mieć wszystko szybko, za darmo i najwyższej jakości. Trzeba więc szukać tu jakiegoś modus vivendi, godzić oczekiwania naszych użytkowników. A jakie one są? Jak największa interaktywność. Samo czytanie to już za mało. Ważne jest, aby czytając, można było dodać notatkę, komentarz. Na elektronicznych książkach?! Tak. Użytkownicy mają do dyspozycji spersonalizowaną sferę czytania w chmurze – myIbuk, wirtualną półkę z książkami dającą możliwość zaawansowanej pracy z tekstem. W myIbuku teksty można zaznaczać, tagować, dzielić uwagi w mediach społecznościowych. Treści są dynamicznie przeszukiwane, dodatkowo powiązane ze słownikami i encyklopediami PWN. Czytając, można sprawdzić słowo w źródłach, polskich i obcojęzycznych. Jak to wygląda? Po zaznaczeniu słowa czy frazy rozwija się chmurka z definicją lub tłumaczeniem. Takie rzeczy oznaczają wielkie inwestycje w technologię. A jaka jest w PWN proporcja w sprzedaży wydań elektronicznych i papierowych? 1 do 10? Mniej więcej. To chyba czeka was długa droga? Skoro dzięki nam i zaufaniu, jakim obdarzają nas klienci, setki tysięcy ludzi czyta w IBUK Libra kilka milionów książek rocznie, to jesteśmy pewni, że obraliśmy właściwy kierunek.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL