Wywłaszczenie: Władza przekreśliła prawo do roszczeń

aktualizacja: 14.10.2013, 08:46
Przekazanie gruntu za wynagrodzeniem to czynność podlegająca VAT.
Przekazanie gruntu za wynagrodzeniem to czynność podlegająca VAT.
Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodkowski Krzysztof Skłodkowski

Jeżeli zwrot wywłaszczonych gruntów stał się niemożliwy, byłemu właścicielowi powinno przysługiwać odszkodowanie. Przepisy tego nie gwarantują.

REDAKCJA POLECA
19.05.2017
Roszczenia o zwrot wywłaszczonej nieruchomości przedawnią się po upływie 20 lat
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!
kariera
Wulgaryzmy w pracy niedopuszczalne, chociaż powszechne
Obowiązujący art. 229 ustawy o gospodarce nieruchomościami wyklucza zwrot wywłaszczonych nieruchomości sprzedanych przed 1 stycznia 1998 r., ale nie przewiduje żadnego roszczenia o odszkodowanie. Siostry Janina P. i Krystyna W. nie mogły więc wygrać ani w urzędach, ani w sądach.
Obowiązujący art. 229 ustawy o gospodarce nieruchomościami wyklucza zwrot wywłaszczonych nieruchomości sprzedanych przed 1 stycznia 1998 r., ale nie przewiduje żadnego roszczenia o odszkodowanie. Siostry Janina P. i Krystyna W. nie mogły więc wygrać ani w urzędach, ani w sądach.
Obowiązujący art. 229 ustawy o gospodarce nieruchomościami wyklucza zwrot wywłaszczonych nieruchomości sprzedanych przed 1 stycznia 1998 r., ale nie przewiduje żadnego roszczenia o odszkodowanie. Siostry Janina P. i Krystyna W. nie mogły więc wygrać ani w urzędach, ani w sądach.

Bez rekompensaty

Działkę ich matki wywłaszczono pod drogę publiczną, ale wykorzystano tylko jej część. W 1992 r. spadkobierczynie złożyły wniosek o zwrot niewykorzystanych 498 mkw. Odmówiono im, a miasto sprzedało teren spółce Sobiesława Zasady.

Bez rekompensaty

Działkę ich matki wywłaszczono pod drogę publiczną, ale wykorzystano tylko jej część. W 1992 r. spadkobierczynie złożyły wniosek o zwrot niewykorzystanych 498 mkw. Odmówiono im, a miasto sprzedało teren spółce Sobiesława Zasady.

Bez rekompensaty

Działkę ich matki wywłaszczono pod drogę publiczną, ale wykorzystano tylko jej część. W 1992 r. spadkobierczynie złożyły wniosek o zwrot niewykorzystanych 498 mkw. Odmówiono im, a miasto sprzedało teren spółce Sobiesława Zasady.
– Nikt nas nawet o tym nie zawiadomił – narzeka Janina P. – Obecnie działa tam stacja obsługi i salon sprzedaży samochodów. To droga ziemia, 60–70 tys. zł za 1 mkw. Chciałyśmy to załatwić polubownie, ale okazało się, że nie możemy odzyskać własności ani uzyskać rekompensaty finansowej.
– Nikt nas nawet o tym nie zawiadomił – narzeka Janina P. – Obecnie działa tam stacja obsługi i salon sprzedaży samochodów. To droga ziemia, 60–70 tys. zł za 1 mkw. Chciałyśmy to załatwić polubownie, ale okazało się, że nie możemy odzyskać własności ani uzyskać rekompensaty finansowej.
– Nikt nas nawet o tym nie zawiadomił – narzeka Janina P. – Obecnie działa tam stacja obsługi i salon sprzedaży samochodów. To droga ziemia, 60–70 tys. zł za 1 mkw. Chciałyśmy to załatwić polubownie, ale okazało się, że nie możemy odzyskać własności ani uzyskać rekompensaty finansowej.
Prezydent Rzeszowa umorzył postępowanie, a wojewoda podkarpacki utrzymał decyzję w mocy. Siostry przegrały również w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Rzeszowie i w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Transakcję ze spółką Zasady miasto przeprowadziło bowiem w 1993 r., a wpisu do księgi wieczystej dokonano w 1994 r., czyli przed dniem wejścia w życie ustawy o gospodarce nieruchomościami. Ze względu na art. 229 u.g.n. postępowanie stało się bezprzedmiotowe – potwierdził WSA w Rzeszowie. – Ten przepis ma zapewniać ochronę podmiotów, które w dobrej wierze nabyły taką nieruchomość – podkreśliła sędzia Bożena Popowska, uzasadniając wyrok NSA (sygn. I OSK 840/12).
Prezydent Rzeszowa umorzył postępowanie, a wojewoda podkarpacki utrzymał decyzję w mocy. Siostry przegrały również w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Rzeszowie i w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Transakcję ze spółką Zasady miasto przeprowadziło bowiem w 1993 r., a wpisu do księgi wieczystej dokonano w 1994 r., czyli przed dniem wejścia w życie ustawy o gospodarce nieruchomościami. Ze względu na art. 229 u.g.n. postępowanie stało się bezprzedmiotowe – potwierdził WSA w Rzeszowie. – Ten przepis ma zapewniać ochronę podmiotów, które w dobrej wierze nabyły taką nieruchomość – podkreśliła sędzia Bożena Popowska, uzasadniając wyrok NSA (sygn. I OSK 840/12).
Prezydent Rzeszowa umorzył postępowanie, a wojewoda podkarpacki utrzymał decyzję w mocy. Siostry przegrały również w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Rzeszowie i w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Transakcję ze spółką Zasady miasto przeprowadziło bowiem w 1993 r., a wpisu do księgi wieczystej dokonano w 1994 r., czyli przed dniem wejścia w życie ustawy o gospodarce nieruchomościami. Ze względu na art. 229 u.g.n. postępowanie stało się bezprzedmiotowe – potwierdził WSA w Rzeszowie. – Ten przepis ma zapewniać ochronę podmiotów, które w dobrej wierze nabyły taką nieruchomość – podkreśliła sędzia Bożena Popowska, uzasadniając wyrok NSA (sygn. I OSK 840/12).
Siostry chcą złożyć skargę do Trybunału Konstytucyjnego. W 2008 r. Trybunał uznał za niezgodny z konstytucją art. 229a, który różnicował sytuację byłych właścicieli w zależności od tego, czy cel wywłaszczenia zrealizowano na całej nieruchomości, czy tylko na jej części. Ale art. 229 pozostaje bez zmian. A w 2010 r. Trybunał nie nadał dalszego biegu skardze konstytucyjnej Elfriede K. o zbadanie zgodności art. 229 z konstytucją.
Siostry chcą złożyć skargę do Trybunału Konstytucyjnego. W 2008 r. Trybunał uznał za niezgodny z konstytucją art. 229a, który różnicował sytuację byłych właścicieli w zależności od tego, czy cel wywłaszczenia zrealizowano na całej nieruchomości, czy tylko na jej części. Ale art. 229 pozostaje bez zmian. A w 2010 r. Trybunał nie nadał dalszego biegu skardze konstytucyjnej Elfriede K. o zbadanie zgodności art. 229 z konstytucją.
Siostry chcą złożyć skargę do Trybunału Konstytucyjnego. W 2008 r. Trybunał uznał za niezgodny z konstytucją art. 229a, który różnicował sytuację byłych właścicieli w zależności od tego, czy cel wywłaszczenia zrealizowano na całej nieruchomości, czy tylko na jej części. Ale art. 229 pozostaje bez zmian. A w 2010 r. Trybunał nie nadał dalszego biegu skardze konstytucyjnej Elfriede K. o zbadanie zgodności art. 229 z konstytucją.

Trudno udowodnić

– W art. 229 u.g.n. ustawodawca usiłuje odciąć się od przeszłości – mówi Michał Chylak z Kancelarii Trusiewicz Siwko (poprzednio w Fundacji Helsińskiej). – Moim zdaniem ograniczenie dochodzenia roszczeń o zwrot, wprowadzone na podstawie tego przepisu, da się obronić. Należałoby go czytać łącznie z art. 136 i 137 u.g.n., także określającymi cezury czasowe, od których m.in. zależy zwrot nieruchomości niewykorzystanych do celu wywłaszczenia lub wykorzystanych, ale niezgodnie z nim. Bo nawet jeżeli przyjmiemy za TK, że jest to roszczenie wywodzone wprost z konstytucji, to nie ma ono charakteru absolutnego. Ewentualnego odszkodowania można dochodzić przed sądem cywilnym. Były właściciel musi wówczas wykazać wysokość szkody, a sąd – ocenić, czy zwrot nastąpiłby, gdyby nieruchomości nie zbyto – tłumaczy ekspert.

Trudno udowodnić

– W art. 229 u.g.n. ustawodawca usiłuje odciąć się od przeszłości – mówi Michał Chylak z Kancelarii Trusiewicz Siwko (poprzednio w Fundacji Helsińskiej). – Moim zdaniem ograniczenie dochodzenia roszczeń o zwrot, wprowadzone na podstawie tego przepisu, da się obronić. Należałoby go czytać łącznie z art. 136 i 137 u.g.n., także określającymi cezury czasowe, od których m.in. zależy zwrot nieruchomości niewykorzystanych do celu wywłaszczenia lub wykorzystanych, ale niezgodnie z nim. Bo nawet jeżeli przyjmiemy za TK, że jest to roszczenie wywodzone wprost z konstytucji, to nie ma ono charakteru absolutnego. Ewentualnego odszkodowania można dochodzić przed sądem cywilnym. Były właściciel musi wówczas wykazać wysokość szkody, a sąd – ocenić, czy zwrot nastąpiłby, gdyby nieruchomości nie zbyto – tłumaczy ekspert.

Trudno udowodnić

– W art. 229 u.g.n. ustawodawca usiłuje odciąć się od przeszłości – mówi Michał Chylak z Kancelarii Trusiewicz Siwko (poprzednio w Fundacji Helsińskiej). – Moim zdaniem ograniczenie dochodzenia roszczeń o zwrot, wprowadzone na podstawie tego przepisu, da się obronić. Należałoby go czytać łącznie z art. 136 i 137 u.g.n., także określającymi cezury czasowe, od których m.in. zależy zwrot nieruchomości niewykorzystanych do celu wywłaszczenia lub wykorzystanych, ale niezgodnie z nim. Bo nawet jeżeli przyjmiemy za TK, że jest to roszczenie wywodzone wprost z konstytucji, to nie ma ono charakteru absolutnego. Ewentualnego odszkodowania można dochodzić przed sądem cywilnym. Były właściciel musi wówczas wykazać wysokość szkody, a sąd – ocenić, czy zwrot nastąpiłby, gdyby nieruchomości nie zbyto – tłumaczy ekspert.

Potrzebna nowelizacja

Jest to jednak bardzo trudne, a w praktyce mało możliwe. Adwokat Rafał Dębowski, specjalizujący się w prawie nieruchomości, uważa, że regulacje prawne nie powinny bezwzględnie zamykać drogi do odzyskania nieruchomości wywłaszczonej lub uzyskania za nią odszkodowania. Z drugiej strony nie można naruszać usprawiedliwionych interesów osób trzecich.

Potrzebna nowelizacja

Jest to jednak bardzo trudne, a w praktyce mało możliwe. Adwokat Rafał Dębowski, specjalizujący się w prawie nieruchomości, uważa, że regulacje prawne nie powinny bezwzględnie zamykać drogi do odzyskania nieruchomości wywłaszczonej lub uzyskania za nią odszkodowania. Z drugiej strony nie można naruszać usprawiedliwionych interesów osób trzecich.

Potrzebna nowelizacja

Jest to jednak bardzo trudne, a w praktyce mało możliwe. Adwokat Rafał Dębowski, specjalizujący się w prawie nieruchomości, uważa, że regulacje prawne nie powinny bezwzględnie zamykać drogi do odzyskania nieruchomości wywłaszczonej lub uzyskania za nią odszkodowania. Z drugiej strony nie można naruszać usprawiedliwionych interesów osób trzecich.
– Zgodnie z art. 156 § 2 kodeksu postępowania administracyjnego nie stwierdza się nieważności decyzji, gdy wywołała ona nieodwracalne skutki prawne. W takim jednak wypadku naruszenie prawa otwiera ścieżkę odszkodowawczą – mówi mec. Dębowski. – Art. 229 u.g.n. pozbawia dawnych właścicieli roszczeń restytucyjnych. Na mocy tego przepisu postępowanie o zwrot nieruchomości trzeba umorzyć. Faktycznie zamyka on więc drogę do odzyskania nieruchomości lub uzyskania odszkodowania za decyzje niezgodne z prawem. Remedium mogłaby być nowelizacja art. 229 u.g.n., z jednej strony – zapewniająca stabilność sytuacji prawnej nabywcom nieruchomości w dobrej wierze, a z drugiej – otwierająca drogę do uzyskania odszkodowania osobom pokrzywdzonym wywłaszczeniem nieruchomości przed 1 stycznia 1998 r.
– Zgodnie z art. 156 § 2 kodeksu postępowania administracyjnego nie stwierdza się nieważności decyzji, gdy wywołała ona nieodwracalne skutki prawne. W takim jednak wypadku naruszenie prawa otwiera ścieżkę odszkodowawczą – mówi mec. Dębowski. – Art. 229 u.g.n. pozbawia dawnych właścicieli roszczeń restytucyjnych. Na mocy tego przepisu postępowanie o zwrot nieruchomości trzeba umorzyć. Faktycznie zamyka on więc drogę do odzyskania nieruchomości lub uzyskania odszkodowania za decyzje niezgodne z prawem. Remedium mogłaby być nowelizacja art. 229 u.g.n., z jednej strony – zapewniająca stabilność sytuacji prawnej nabywcom nieruchomości w dobrej wierze, a z drugiej – otwierająca drogę do uzyskania odszkodowania osobom pokrzywdzonym wywłaszczeniem nieruchomości przed 1 stycznia 1998 r.
– Zgodnie z art. 156 § 2 kodeksu postępowania administracyjnego nie stwierdza się nieważności decyzji, gdy wywołała ona nieodwracalne skutki prawne. W takim jednak wypadku naruszenie prawa otwiera ścieżkę odszkodowawczą – mówi mec. Dębowski. – Art. 229 u.g.n. pozbawia dawnych właścicieli roszczeń restytucyjnych. Na mocy tego przepisu postępowanie o zwrot nieruchomości trzeba umorzyć. Faktycznie zamyka on więc drogę do odzyskania nieruchomości lub uzyskania odszkodowania za decyzje niezgodne z prawem. Remedium mogłaby być nowelizacja art. 229 u.g.n., z jednej strony – zapewniająca stabilność sytuacji prawnej nabywcom nieruchomości w dobrej wierze, a z drugiej – otwierająca drogę do uzyskania odszkodowania osobom pokrzywdzonym wywłaszczeniem nieruchomości przed 1 stycznia 1998 r.
Janina P. i Krystyna W. myślą o zwróceniu się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
Janina P. i Krystyna W. myślą o zwróceniu się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
Janina P. i Krystyna W. myślą o zwróceniu się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki d.frey@rp.pl
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki d.frey@rp.pl
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki d.frey@rp.pl
Stefan Jacyno, wspólnik w Kancelarii Wardyński i Wspólnicy
Stefan Jacyno, wspólnik w Kancelarii Wardyński i Wspólnicy
Stefan Jacyno, wspólnik w Kancelarii Wardyński i Wspólnicy
Art. 136 i 137 ustawy o gospodarce nieruchomościami przyznają prawo do zwrotu nieruchomości zbędnej do celu wywłaszczenia. Z kolei art. 229 mówi, że jeśli została ona rozdysponowana, roszczenie (o zwrot) nie przysługuje. Ten przepis powinien zostać znowelizowany i dać wyraźną podstawę do dochodzenia odszkodowania uzupełniającego, skoro zwrot w naturze stał się niemożliwy. Na razie można teoretycznie dochodzić odszkodowania przed sądem cywilnym, ale tylko na zasadzie wykazania niezgodności z prawem działania władzy i szkody. W praktyce jest to mało możliwe. Sytuację taką uważam za błąd ustawodawczy, który nie przystoi władzy publicznej. Władza nie powinna czerpać korzyści ze zbywania niepotrzebnie zabranych nieruchomości. Ta korzyść należy się pokrzywdzonemu właścicielowi.
Art. 136 i 137 ustawy o gospodarce nieruchomościami przyznają prawo do zwrotu nieruchomości zbędnej do celu wywłaszczenia. Z kolei art. 229 mówi, że jeśli została ona rozdysponowana, roszczenie (o zwrot) nie przysługuje. Ten przepis powinien zostać znowelizowany i dać wyraźną podstawę do dochodzenia odszkodowania uzupełniającego, skoro zwrot w naturze stał się niemożliwy. Na razie można teoretycznie dochodzić odszkodowania przed sądem cywilnym, ale tylko na zasadzie wykazania niezgodności z prawem działania władzy i szkody. W praktyce jest to mało możliwe. Sytuację taką uważam za błąd ustawodawczy, który nie przystoi władzy publicznej. Władza nie powinna czerpać korzyści ze zbywania niepotrzebnie zabranych nieruchomości. Ta korzyść należy się pokrzywdzonemu właścicielowi.
Art. 136 i 137 ustawy o gospodarce nieruchomościami przyznają prawo do zwrotu nieruchomości zbędnej do celu wywłaszczenia. Z kolei art. 229 mówi, że jeśli została ona rozdysponowana, roszczenie (o zwrot) nie przysługuje. Ten przepis powinien zostać znowelizowany i dać wyraźną podstawę do dochodzenia odszkodowania uzupełniającego, skoro zwrot w naturze stał się niemożliwy. Na razie można teoretycznie dochodzić odszkodowania przed sądem cywilnym, ale tylko na zasadzie wykazania niezgodności z prawem działania władzy i szkody. W praktyce jest to mało możliwe. Sytuację taką uważam za błąd ustawodawczy, który nie przystoi władzy publicznej. Władza nie powinna czerpać korzyści ze zbywania niepotrzebnie zabranych nieruchomości. Ta korzyść należy się pokrzywdzonemu właścicielowi.

POLECAMY

KOMENTARZE