Janukowycz gra Hitchcocka

aktualizacja: 07.10.2013, 21:46
Foto: PAP/serwis codzienny, Jacek Bednarczyk Jacek Bednarczyk

Czy Tymoszenko wyjdzie na wolność? Wiktor Janukowycz będzie zwlekał z decyzją do ostatnich dni przed szczytem Partnerstwa Wschodniego w Wilnie.

Okazja na ogłoszenie decyzji, na jaką czeka od wielu miesięcy Bruksela, była wczoraj znakomita. Janukowycz spotkał się w Krakowie z prezydentami Polski – kraju najbardziej przychylnego Ukrainie w Unii, i Niemiec – państwa, którego wpływy w Brukseli są największe. Był też prezydent Włoch Giorgio Napolitano. Jednak słowa, na które wszyscy czekali, nie padły. W trakcie konferencji po spotkaniu Janukowycz z Komorowskim nawet nazwisko Tymoszenko nie zostało ani razu wymówione.
W piątek, zdaniem adwokata liderki pomarańczowej rewolucji Serhija Własenki, wysłannicy Parlamentu Europejskiego Aleksander Kwaśniewski i Pat Cox wystąpili w imieniu Tymoszenko do Janukowycza z prośbą o zgodę na wyjazd na leczenie do kliniki w Berlinie. Pozytywna decyzja prezydenta Janukowycza oznaczałaby, że Ukraina podpisze pod koniec listopada w Wilnie układ stowarzyszeniowy i zrobi decydujący krok na drodze do integracji europejskiej.

Guten Tag, Berlin

– Ukraina spełniła wszystkie pozostałe warunki potrzebne do podpisania umowy: zmieniła ordynację wyborczą i niektóre przepisy o działalności gospodarczej. Taka jest ocena komisarza ds. poszerzenia Unii Stefana Füle. Na stole pozostaje już tylko sprawa Julii Tymoszenko – powiedziały „Rz” źródła w Brukseli.
Także sam Janukowycz w ostatnich dniach mnożył sygnały, które świadczą o tym, że skłania się ku uwolnieniu „pięknej Julii”. Już w piątek z dalszego prowadzenia sprawy Tymoszenko został zwolniony Renat Kuźmin, prokurator, który starał się maksymalnie wydłużyć pobyt liderki opozycji za kratkami. Z kolei w poniedziałek należący do bliskiego Janukowyczowi oligarchy dziennik „Siewodnia” zatytułował czołówkę „Guten Tag, Berlin”. Zaś sam prezydent, który darzy Tymoszenko wyjątkową nienawiścią, parę dni temu zaczął po raz pierwszy publicznie wypowiadać jej imię.
Jednak kropka na „i” do tej pory nie została postawiona: Janukowycz wciąż nie rozstrzygnął, czy pozwoli Tymoszenko opuścić więzienie.
– Spodziewamy się, że podejmie tę decyzję w ostatnim możliwym momencie w połowie listopada, na kilka dni przed szczytem w Wilnie – przyznają nasze źródła w Radzie UE.
15 października Kwaśniewski i Cox mają przedstawić w Parlamencie Europejskim raport, w którym opiszą, jakie rozwiązanie problemu „selektywnego stosowania sprawiedliwości” uzgodnili z Janukowyczem.
– Mamy pełne zaufanie do sposobu, w jaki prowadzą negocjacje z Kijowem – mówi „Rz” rzecznik komisarza Füle, Peter Stano.
Tydzień później, 21 października, w Brukseli spotkają się ministrowie spraw zagranicznych. Do tej pory spodziewano się, że właśnie wtedy zapadnie decyzja o tym, czy podpisywać umowę stowarzyszeniową z Ukrainą. Ale gra Janukowycza powoduje, że rozstrzygnięcie nastąpi najpewniej na następnym szczycie szefów dyplomacji, 18 listopada.
Dlaczego Janukowycz zwleka z decyzją ?
– To człowiek niesłychanie kapryśny, który może zmienić zdanie w każdej chwili – mówi nam osoba z otoczenia Bronisława Komorowskiego. Polski prezydent mocno zaangażował się w negocjacje z ukraińskim przywódcą – tylko w ubiegłym tygodniu, w trakcie sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, spotykał się z nim dwa razy. A od 2010 roku obaj przywódcy widzieli się już dwudziestokrotnie.

Merkel nie zmieni zdania

Ale są też bardziej racjonalne powody zwłoki Janukowycza. Jednym z nich jest nadzieja, że w ostatecznym rachunku względy geopolityczne zwyciężą i umowa stowarzyszeniowa da się podpisać bez wypuszczania Tymoszenko na wolność.
– Ja bym na to nie liczył. Decydujący głos w tej sprawie ma Angela Merkel. A ona publicznie zobowiązała się do uwolnienia Tymoszenko przed zawarciem porozumienia. Teraz się z tego nie wycofa – mówią nasze źródła w Radzie UE.
Janukowycz zwleka z jeszcze jednego powodu: obawia się reakcji własnego elektoratu. Wielu zwolenników Partii Regionów, szczególnie we wschodniej części kraju, jest przekonanych, że Tymoszenko zawarła szkodliwy dla Ukrainy kontrakt na dostawy gazu z Rosji i zbudowała bezprawnymi metodami kolosalną fortunę. Dlatego jej miejsce jest w więzieniu.
Prezydent prowadzi też grę z samą Julią. Obawia się, że będzie starała się wziąć odwet w wyborach prezydenckich w 2015 roku.
Tymoszenko nie robi zresztą nic, aby te obawy rozwiać.
– Nie wystąpię w Niemczech o azyl. Chcę nadal walczyć o przyszłość mojego kraju – zapowiada.
Aby zablokować drogę Tymoszenko do władzy, Janukowycz chce zgodzić się na jej wyjazd, ale nie ułaskawić. Zgodnie z ukraińskim prawem polityk skazany prawomocnym wyrokiem nie może ubiegać się o najwyższy urząd w państwie.
Czy to oznacza, że Janukowycz może w ostatnim momencie zrezygnować z zawarcia umowy z Unią ?
– To jest wykluczone. Decyzja o europejskim wyborze została przez ukraińskiego prezydenta podjęta – mówią współpracownicy Bronisława Komorowskiego. – Rząd Ukrainy przyjął już projekt umowy, kraj zdecydował się prowadzić wojnę handlową z Rosją, nawet cerkiew prawosławna opowiedziała się za Europą. Na odwrót już za późno – dodają.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE