Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Muzyka

Eugeniusz Oniegin w nowojorskiej Metropolitan

materiały prasowe
Galowej premierze „Eugeniusza Oniegina" w nowojorskiej Metropolitan towarzyszyły protesty, a potem pojawiły się krytyczne recenzje. Nie dotyczš jednak wykonawców, w tym Mariusza Kwietnia i Piotra Beczały — pisze Jacek Marczyński.
To było inne niż zwykle otwarcie sezonu w najważniejszym teatrze operowym œwiata. Fakt, że dyrekcja postanowiła pokazać nowš inscenizację „Egeniusza Oniegina" Piotra Czajkowskiego, z udziałem najsławniejszego rosyjskiego dyrygenta Walerego Gergiewa i jego rodaczki Anny Netrebko, dał pretekst do wystšpień nie majšcych nic wspólnego z operš. Ponad 9 tys. osób podpisało się w internecie pod petycjš domagajšcych się, by Anna Netrebko i Walery Gergiew, uchodzšcy za osoby zaprzyjaŸnione z prezydentem Putinem, odcięli się od jego polityki dyskryminacji homoseksualistów w Rosji. Oboje tego nie uczynili, za to specjalne oœwiadczenie dla mediów wydał dyrektor Metropolitan, Peter Gelb. Stwierdził, że MET nie powinna być miejscem dobrze opłacanej walki ze społecznš niesprawiedliwoœciš na œwiecie. Dodał też: „Jesteœmy dumni, że prezentujemy wielkiego rosyjskiego kompozytora-geja i fakt ten mówi sam za siebie".
Przed samym przedstawieniem na jednym z balkonów widowni pojawił się wielki transparent z napisem: „Putin, skończ swš wojnę z rosyjskimi gejami". Dopiero, gdy sprawców incydentu usunięto z sali, rozpoczšł się spektakl. A po premierze dyskutowano już wyłšcznie o samym przedstawieniu, choć niemal równie gwałtownie jak w kwestii rosyjskich gejów. „Nigdy Rosja nie wydawała się tak mała, a opera tak długa" – tym zdaniem rozpoczęła recenzję w serwisie „Bloomberga" Manuela Hoelterhoff. Spektakl trwał cztery i pół godziny, co okazało się trudne do zniesienia. Opinie operowych blogerów, a jest ich w Ameryce, wielu, sš wyjštkowo dosadne, zwłaszcza że wielu z nich kupuje najtańsze, stojšce miejsca w Metropolitan. Winę za dłużyzny ponosi częœciowo Walery Gergiew, który choć doskonale czuje muzykę rosyjskš, to jednak orkiestrę prowadził momentami zbyt ospale. Najwięcej słów krytycznych skierowano jednak do reżyserki, a właœciwie reżyserek. Metropolitan postanowiła przenieœć londyńskš inscenizację Deborah Warner, która jednak rozchorowała się. Próby dokończyła doangażowana w ostatnim momencie jej przyjaciółka, Fiona Shaw. W tym samym czasie przygotowywała własnš premierę w Wlk. Brytanii, więc w Nowym pracowała z doskoku, nie było jej nawet na próbach przedpremierowych. Wiele scen zostało zatem niedopracowanych, a pomysł inscenizacyjny umieszczajšcy akcję w czasach Czajkowskiego, oceniono za zbyt tradycyjny i konwencjonalny. Tylko Anna Midgette z „Washington Post" napisała, że „niektórymi scenami była zafascynowana". Inni krytycy z rozrzewnieniem wspominajš poprzedni poetycko-symboliczny spektakl Roberta Carsena, który musiał ustšpić miejsca nowej inscenizacji. Pełna zgodnoœć panuje natomiast w ocenie wykonawców. Za bohaterkę premiery uznano Annę Netrebko. O pozycji rosyjskiej œpiewaczki œwiadczy fakt, że po raz trzeci z rzędu Metropolitan przygotowuje na otwarcie sezonu premierę, w której ona mogłaby wystšpić w głównej roli. W „Eugeniuszu Onieginie" nigdy dotšd Nowy Jork jej nie słyszał. „Było wiele spekulacji, jakie role powinna Netrebko œpiewać, bo stało się jasne, że opery bel canto nie mogš być dłużej jej glebš — pisze „Wasington Post". – To „Oniegin" jest tym, czym żyje". Wszyscy chwalš też Polaków. Najważniejszy amerykański krytyk operowy Anthony Tommasini pisze, w „New York Timesie", że „wspaniały polski tenor Piotr Beczala o jasnym dŸwięcznym głosie" jest idealnym Leńskim. „Beczała był poetycki i wzruszajšcy, gdy zakładał okulary przed pojedynkiem" („Bloomberg"). „Obok Netrebko Beczała œpiewał najlepiej tego wieczoru" (internetowy serwis: „Likely Impossibilities"). Bardzo wnikliwie analizowano kreację Mariusza Kwietnia jako Eugeniusza Oniegina. „Inteligentny, elegancki i zaangażowany Mariusz Kwiecień pozostał jednak mniej znaczšcym bohaterem" – napisał Martin Bernheimer w „Financial Times" i to jest najmniej pozytywna opinia o jego występie. Pozostali krytycy prasowi i internetowi docenili sposób, w jaki pokazał swojego bohatera: od oziębłoœci i znudzenia w I akcie aż po wybuch uczuć w finale opery. A Anthony Tommasini tak ocenił polskiego barytona: „Oniegin Kwietnia jest przystojny i œwiadomy tego, co mu się należy. A głos, ciemny i męski, jeœli nie miał tego wieczoru takiej charyzmy jak u Netrebko czy Beczały, to nadal sposób œpiewania Kwietnia jest zwiewny i ekscytujšcy". Tysišce œpiewaków na œwiecie marzy, by Anthony Tommasini tak o nich napisał.
ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL