Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Ukraina wybrała Europę

ROL
Kijów odrzuca szantaż Kremla i ostatecznie stawia na stowarzyszenie z Uniš Europejskš. Dla Brukseli pozostaje jednak jeszcze jeden problem: los Julii Tymoszenko
Ukraiński rzšd przyjšł projekt umowy, której sednem jest utworzenie przez kraje Unii i naszego wschodniego sšsiada strefy wolnego handlu. – To jest fundamentalna, wręcz historyczna decyzja. Œwiadczy o europejskich aspiracjach Ukraińców – mówi „Rz” rzecznik Komisji Europejskiej ds. poszerzenia Peter Stano. Wysoki rangš dyplomata w Radzie UE posuwa się dalej: „cieszymy się, że Ukraina nie dała się zastraszyć Rosji tak, jak to było z Armeniš” – przyznaje naszej gazecie.
Na decyzję Kijowa Moskwa zareagowała ze wœciekłoœciš. Rosyjskie MSZ nazwało Ukraińców „pasożytami”. Kreml ostrzegł także, że wprowadzi na granicy rosyjsko-ukraińskiej ochronę celnš przed „zalewem europejskich towarów”, jaka nastšpi po wejœciu w życie układu stowarzyszeniowego. Już teraz wiele ukraińskich produktów jest przedmiotem drobiazgowej, trwajšcej nawet 1,5 miesišca, kontroli rosyjskich służb celnych. Moskwa zgadza się w niektórych przypadkach na zrezygnowanie z tych formalnoœci pod warunkiem złożenia depozytu odpowiadajšcego 15 procent wartoœci ładunku. To mniej więcej tyle, ile płacš ceł kraje, które nie należš do strefy wolnego handlu z Rosjš. Coraz więcej wskazuje jednak na to, że Kremla sam sobie strzela gola. Mimo niechęci wielu krajów Unii do mocniejszego angażowania się w sprawy ukraińskie Bruksela poczuła się bowiem zmuszona do wystšpienia w obronie Kijowa.

Błšd Kremla

– Sposób, w jaki postępujš Rosjanie, jest niedopuszczalny. To nie jest zgodne z regułami stosunków międzynarodowych – oburza się komisarz ds. poszerzenia UE Stefan Fuele. – Jeœli nie podpiszemy umowy z Ukrainš, to wepchniemy jš w objęcia Rosji wbrew stanowisku 80 procent Ukraińców, którzy wierzš w europejskie przeznaczenie swojego kraju. Rosyjska polityka jest błędna, nie przyniesie pożšdanych przez Kreml efektów i wzmacnia zaangażowanie Unii wobec Ukrainy – powiedział w œrodę na konferencji zorganizowanej w Paryżu Alfred Gusenbauer, były kanclerz Austrii. To jeden z tych krajów Unii, który do tej pory był wyjštkowo sceptyczny wobec zacieœnienia współpracy z Ukrainš. Zdaniem ekspertów Ukraina może stracić 2–3 mld euro z wartego 22 mld euro rocznie eksportu do Rosji. Jednak były szef Komisji Europejskiej Romano Prodi uważa, że dzięki układowi stowarzyszeniowemu ukraińska sprzedaż do Unii stopniowo podwoi się z 40 do 80 mld euro. Na decyzję ukraińskiego rzšdu ambasador UE w Kijowie Jan Tombiński zareagował z entuzjazmem. – Nie widzę już teraz ze strony Unii zagrożeń dla podpisania umowy – powiedział. Peter Stano jest jednak bardziej ostrożny. Ostatecznš decyzję 21 paŸdziernika ma podjšć w tej sprawie Rada UE. Wszystko będzie zależało od tego, na ile do tego czasu Ukraina spełni trzy warunki: da gwarancję, że w przyszłoœci nie będzie w sposób selektywny wykorzystywać wobec polityków wymiaru sprawiedliwoœci, dostosuje ordynację wyborczš do norm europejskich oraz stworzy bardziej przychylne warunki prowadzenia biznesu. – Największe znaczenie ma oczywiœcie punkt pierwszy, sprawa Julii Tymoszenko – przyznaje Peter Stano.

50 procent szansy na sukces

Od wielu miesięcy negocjacje z władzami w Kijowie o losie Tymoszenko prowadzi Aleksander Kwaœniewski i były szef Europarlamentu Pat Cox. Swój raport majš przedstawić w Parlamencie Europejskim na przełomie wrzeœnie i paŸdziernika. Od jego konkluzji w znacznym stopniu będzie zależała decyzja unijnych stolic. Czy to oznacza, że jeœli liderka pomarańczowej rewolucji nie wyjdzie w najbliższych tygodniach na wolnoœć, nie dojdzie do zawarcia układu stowarzyszeniowego w Wilnie w listopadzie? Niekoniecznie. – Rada UE oczekuje, że Ukraina „rozwišże problem selektywnego wymierzania sprawiedliwoœci, naprawi wynikłe stšd szkody i da gwarancje, że taka praktyka nie powtórzy się w przyszłoœci”. To sformułowanie może być przedmiotem różnej interpretacji. My nie chcemy rozstrzygać, czy Tymoszenko jest winna, czy nie – tłumaczy Stano. Proszšcy o zachowanie anonimowoœci wysokiej rangi dyplomata UE zaangażowany w rozmowy z Ukraińcami ujawnia oczekiwania Unii: zgoda na leczenie Julii Tymoszenko za granicš. Jego zdaniem szanse na to, że dojdzie do porozumienia w tej sprawie przed szczytem w Wilnie, nie sš jednak większe, niż 50 procent. – Sytuacja jest trudna, z dużymi szansami na sukces, ale także na porażkę. Janukowycz i Tymoszenko szczerze się nienawidzš, tu wchodzi w grę wiele zaszłoœci. Janukowycz chciałby doprowadzić do podpisania umowy stowarzyszeniowej bez uwolnienia Tymoszenko, bo mógłby pokazać, że odniósł sukces i nie uległ presji z zagranicy. Ale Unia otwarcie okreœliła swoje oczekiwania i nie może się z nich wycofać. To jest wojna nerwów, która będzie trwała do ostatniego momentu – komentuje nasz rozmówca.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL