Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra

Przestępczość

Zabiła męża. Trafiła do aresztu

Janina Blikowska 16-09-2013, ostatnia aktualizacja 16-09-2013 13:31

Sześć ciosów nożem zadała mężowi 50-letnia Ewa J. z Łodzi. Mężczyzna zmarł. Sąd aresztował kobietę pod zarzutem zabójstwa aresztował na trzy miesiące.

Do zbrodni doszło w dzielnicy Widzew. Ewa J. mieszkanka ul. Milionowej wróciła domu przed północą. Po drodze wypiła jeszcze piwo. - Gdy weszła do mieszkania mąż zaczął się z nią awanturować – opowiada Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury. Kiedy mężczyzna leżał na łóżku jego żona  chwyciła nóż kuchenny i sześciokrotnie ugodziła go w brzuch. – Awanturę usłyszała córka pary. Gdy wbiegła do pokoju rodziców zauważyła zakrwawionego ojca leżącego na łóżku. Dziewczyna wezwała pogotowie i uciekła do starszej siostry. Po chwili na miejsce zbrodni przyjechał również syn podejrzanej. Wezwano także policję – opowiada Krzysztof Kopania. Mężczyzna w ciężkim stanie został przewieziony do jednego z łódzkich szpitali, jednak mimo podjętych przez lekarzy starań, nie udało się go uratować. Jego żona wyrzuciła narzędzie zbrodni na ulicę. Tam nóż odnaleźli policjanci.

Kobieta została zatrzymana. Była pijana. Alkomat wykazał u niej 1,2 promila. Ewa J. usłyszała zarzut zabójstwa. - Z wyjaśnień podejrzanej wynika, że w chwili zdarzenia była zdenerwowana, a ciosy zadawała na oślep. Stwierdziła także, że chciała jedynie nastraszyć męża – mówi prok. Kopania. Policjanci dodają, że małżeństwo pokłóciło się o pieniądze. Kobieta chciała, by mąż jej dał gotówkę na szkolne zakupy dla najmłodszej z córek. Mężczyzna odmówił.

Teraz podejrzanej grozi nawet kara dożywotniego więzienia.

Przeczytaj więcej o:  łódź , prok. Krzysztof Kopania , przestępczość , zabójstwo , zbrodnia

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

KOMENTARZ DNIA

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Dostał dożywocie, nowy proces go oczyści?

Będzie nowy proces Jacka Wacha, skazanego na dożywocie za zabójstwo, do którego niedawno przyznał się ktoś inny. Sąd Najwyższy wznowił postępowanie i polecił ponownie rozpoznać sprawę. >>
common