REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Strategiczny sojusz czy targi o rakiety

Marek Magierowski 10-03-2008, ostatnia aktualizacja 10-03-2008 20:24

Donald Tusk zapewne skrupulatnie śledzi sondaże. Zdaje sobie sprawę, że większość Polaków nie chce, by nad Wisłą były instalowane amerykańskie rakiety. Widzi także, że nasza bezgraniczna do niedawna miłość do Ameryki powoli gaśnie.

Dzieje się tak, gdyż od wielu lat Polakom wtłacza się do głów, iż powinni być stuprocentowymi Europejczykami. A jak wiadomo, stuprocentowy Europejczyk powinien uznawać Stany Zjednoczone za agresywne imperium, mieć w pogardzie George’a W. Busha, a o całe zło tego świata obwiniać amerykańskie koncerny zbrojeniowe. Stuprocentowy Europejczyk powinien także wierzyć, że Angela Merkel i Jose Manuel Barroso zadbają o bezpieczeństwo Starego Kontynentu lepiej niż chłopcy z US Army.

W negocjacjach dotyczących tarczy antyrakietowej Tusk zachowuje się tak, jakby chciał w nie wkalkulować dobry wizerunek wśród wyborców. Premier i jego ministrowie wysyłają niejasne sygnały, a każde żądanie wobec Białego Domu brzmi w ich ustach jak ultimatum.

Niewielu jest polityków, którzy mają tyle odwagi, by w sprawach kluczowych dla przyszłości swojego kraju iść pod prąd opinii publicznej. Dla Donalda Tuska taki ruch byłby szczególnie bolesny, bo jako premier wyraźnie unika drażliwych decyzji, starając się utrzymać wysoką pozycję w rankingach popularności.

Stawianie się Ameryce może budzić aplauz wielu Polaków, ale czy przynosi nam rzeczywiste korzyści?

Dziś George W. Bush zapewniał, iż Amerykanie zaangażują się w modernizację polskiej armii, ale żadnych szczegółów nie usłyszeliśmy. Co gorsza, rozmowy o najważniejszej inicjatywie obronnej świata Zachodu skręciły w stronę mało dyplomatycznego targu o sto rakiet “Patriot”. To ryzykowna zagrywka. Nadweręża bowiem nasze specjalne stosunki z Waszyngtonem, które były dotąd wyznacznikiem naszej pozycji w UE. Nie powinniśmy rezygnować z roli konia trojańskiego Ameryki w Europie, nawet wbrew sondażom i politycznym modom.

Skomentuj na blogu

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pietryga: Czy będzie bitwa o prokuraturę

Sprawa generała Parulskiego może wywołać konflikt na szczytach władzy >>